05/08/2026
W 1588 roku pod stropem reprezentacyjnej jadalni Pałacu Ciechanowice namalowano niezwykły poczet władców. Cykl najprawdopodobniej rozpoczynał się od Juliusza Cezara, a kończył wspólnym przedstawieniem cesarza Maksymiliana II i króla Hiszpanii Filipa II. Pierwotnie obejmował około 50 postaci. Do naszych czasów w stosunkowo dobrym stanie przetrwały zaledwie cztery. Na fotografiach pokazujemy kolejno:
Zygmunta Luksemburskiego – cesarza oraz króla Czech i Węgier, który odegrał ważną rolę w zakończeniu wielkiej schizmy zachodniej. Towarzysząca mu inskrypcja podkreślała, że przywrócił pokój w Kościele.
Albrechta II Habsburga – zięcia i następcę Zygmunta, króla Czech, Węgier i króla rzymskiego. Jego panowanie trwało niespełna dwa lata, ale zapowiadało rosnącą rolę Habsburgów w Europie Środkowej.
Fryderyka III Habsburga – pierwszego przedstawiciela dynastii Habsburgów koronowanego na cesarza. Jego długie panowanie stworzyło podstawy późniejszej potęgi rodu.
Wacława IV Luksemburskiego – króla Czech i króla rzymskiego. Nie był on ukazany jako wzór idealnego monarchy. Dawna inskrypcja przypominała również o jego odsunięciu od władzy, zarzucając mu lenistwo i tyranię.
Najważniejsze przesłanie całego cyklu wiązało się z cesarzem Maksymilianem II. Fundator malowideł, protestant Heinrich von Reichenbach, uczestniczył w 1577 roku w Pradze w jego uroczystościach pogrzebowych. Maksymilian był ceniony przez śląskich protestantów za tolerancyjną politykę religijną. Namalowany jedenaście lat później poczet cesarzy był więc wyrazem wdzięczności wobec zmarłego władcy, a zarazem dumy właściciela Ciechanowic z jego pozycji wśród śląskiej szlachty.
Postacie skopiowano z wydanego w Antwerpii w 1557 roku dzieła Huberta Goltziusa. To właśnie porównanie fresków z dawnymi drzeworytami pozwoliło dziś przywrócić imiona czterem ocalałym władcom.