01/09/2026
🍲 Ze starych zeszytów mam i babć – na pierwszy ogień (a właściwie… indukcję 😉) poszła zupa „nic”!
W poniedziałek rozpoczęliśmy kulinarną część projektu „Dziedzictwo w rękach kobiet – od tradycji do współczesności”. I od razu postanowiliśmy sprawdzić przepis, który dla jednych był zupełną nowością, a dla innych… smakiem dzieciństwa. ❤️
Na pierwszy ogień – a że w bibliotece gotujemy na płycie, to właściwie na pierwszą indukcję 😉 – poszła zupa „nic”.
Dawno temu, kiedy nasze mamy, a nawet babcie były młodymi dziewczynami – między innymi w latach 60. i 70. XX wieku – na terenach wiejskich organizowano kursy gotowania i gospodarstwa domowego dla kobiet. Uczono podczas nich przygotowywania posiłków, pieczenia, racjonalnego wykorzystywania dostępnych produktów i prowadzenia gospodarstwa. Przepisy zapisywano w zeszytach, które później przez lata służyły całym rodzinom.
Niektóre z tych zeszytów szczęśliwie przetrwały do dziś. ❤️ To prawdziwe kulinarne skarby – zapis codzienności, zaradności i umiejętności kobiet, które potrafiły przygotować coś smacznego nawet wtedy, gdy wybór produktów był bardzo ograniczony.
Bo przecież nie wszystko można było po prostu kupić w sklepie. Trzeba było korzystać przede wszystkim z tego, co było dostępne. A w wiejskich gospodarstwach były mleko, jajka, masło – produkty wytwarzane na miejscu. Z kilku prostych składników gospodynie potrafiły wyczarować naprawdę dobre jedzenie.
I zupa „nic” jest tego świetnym przykładem.
🥛 mleko
🥚 jajka
🍚 cukier
W zasadzie tyle wystarczy! Z ubitych białek powstają delikatne pianki, a mleko z żółtkami zamienia się w słodką zupę. Prosto, oszczędnie, bez wymyślnych produktów – a jednak wyjątkowo.
❤️ Dla mnie to spotkanie miało również bardzo osobisty wymiar.
Pamiętam tę zupę z dzieciństwa. Kiedyś przygotowała mi ją babcia. Mogłam mieć wtedy jakieś pięć lat i do dziś pamiętam, że bardzo mi smakowała. Później już nigdy jej nie jadłam.
Aż do poniedziałku. Po około 45 latach! 😊
I chyba właśnie o to chodzi w tych warsztatach. Nie tylko o gotowanie.
Chcemy wydobywać ze starych zeszytów przepisy, odtwarzać zapomniane potrawy, przypominać historie i umiejętności kobiet wiejskich, a później przekazywać je dalej. Czasami wystarczą trzy składniki, stary przepis i jeden smak, żeby nagle wróciło wspomnienie sprzed kilkudziesięciu lat.
A przed nami kolejne kulinarne eksperymenty!
Zaglądajcie do szuflad, kredensów i domowych archiwów. Przynoście zeszyty z przepisami mam, babć i prababć. Chcemy je zobaczyć, udokumentować i zachować zawartą w nich wiedzę.
Bo może kolejny smak, który wspólnie przywrócimy do życia, będzie właśnie smakiem z Waszego rodzinnego domu? ❤️
Projekt dofinansowano w ramach zadania Wieluńskie Mikrogranty 2026 ze środków budżetu Powiatu Wieluńskiego oraz NIW-CRSO realizowanego przez Centrum OPUS.