księżniczka Mroczanda, córa Władysława Jagiełły i litewskiej wiedźmy Tschatschy, przejeżdżać miała bagnistym skrajem ziemi Polan. Gdy jej powóz ugrzązł w moczarach z pomocą szlachetnej białogłowie rzucili się okoliczni wieśniacy. W podzięce księżniczka przepowiedziała okolicznej ludności, że ich maleńka, zamglona osada rozkwitnie i swoim blaskiem przyćmi nawet Najjaśniejszą Rzeczpospolitą. Wkrótce
Mrocza, bo tak nazwano nowe miasto, stała się perłą w koronie Krajny. Dzięki dzielnym marynarzom, spływającym z Rokitki do Brdy, Wisły i dalej do Morza Bałtyckiego mroczanie weszli w kontakty handlowe z miastami hanzeatyckimi, m.in. z Lubeką, Rügenwaldem, Toruniem czy Parnawą. Miasto ociekało bogactwem po odkryciu złóż złota pod Wzgórzem Dobrych Serc (mro. Gutecherka, niem. Gutte Hertzen). Imigrująca do Mroczy ludność Mojżeszowa przywiozła ze sobą sztuki tajemne, jak choćby kabałę, toksykologię czy higienę. Rozwój ekonomiczny zaowocował rozkwitem wysokiej kultury, języka, tradycji i szeroko rozumianej obyczajowości. Niestety, rozwój ten pozostawał nie w smak kolejnym władcom Polski, którzy w mroczanach zaczęli dostrzegać nie - sprzymierzeńców, lecz wrogów. Pomimo nawiązania współpracy z brytyjskimi budowniczymi murów, mroczanom nie udało się obronić przed najazdem Prusaków. Zdrada Marszałka Piłsudskiego oraz zaborczość Wielkopolan sprawiły, że zimą 1919 r. Mrocza, wbrew woli swoich mieszkańców, weszła w skład ziem II Rzeczypospolitej. Obietnic niepodległościowych generała Ferdynanda Focha nigdy nie zrealizowano. Współcześnie celem TORiKWMM jest krzewienie poczucia odrębnej tożsamości narodowej wśród mieszkańców miasta Mroczy i okolic... A w przyszłości być może i całej Ziemi Krajeńskiej.