Stronnictwo Republikańskie

Stronnictwo Republikańskie Więcej wolności gospodarczej, ochrona własności prywatnej, poszanowanie tradycji. Więcej w zak?

18/11/2025
17/11/2025

"Będą tropić nas wilki skundlone
I za naszych podawać się braci
Lecz kto wybrał obrożę ten żyć z nami nie może
Bo za wolność krwią trzeba zapłacić
I nie zasną spokojnie myśliwi
W budach będą drżeć dusze sobacze
Gdy zmierzwionej cień sierści dech zatrzyma im w piersi
Gdy usłyszą nasz skowyt nad lasem" A. Kołakowski

77 rocznica aresztowania kpt. Romualda Rajsa "Burego"...

W nocy z 16 na 17 listopada 1948 roku, na skutek zdrady i donosu Józefa Surowiaka "Bohdana", w domu udzielającego schronienia Jerzego Jurasowa, ojca Włodzimierza "Wiarusa, aresztowany przez UB został kpt. Romuald Rajs "Bury", legendarny dowódca Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i Szef Pogotowia Akcji Specjalnej, postrach Niemców, Sowietów, zaprzysięgły wróg czerwonych zdrajców i kolaborantów.

"Kto się boi śmierci, wystąp"... I nikt nie wystąpił.
Zdrada natomiast przybrała postać człowieka któremu kpt. "Bury" ufał, cenił i prawie powierzył własne życie. Zdrada czaiła się w mroku, by szybko unieść swą nikczemną głowę, wypływała potokiem z ust, wydawała w łapy komunistycznych oprawców legendę oporu przeciwko dwóm okupantom, z zimną krwią, pozbawiona sumienia, skazywała na pewną śmierć nieprzejednanego wroga zdrajców i czerwonych kolaborantów. Czy kpt. Romuald Rajs "Bury" wiedząc o zdradzie Surowiaka dałby temu wiarę? Czy uwierzyłby w tak haniebny czyn ze strony człowieka, którego miał za przyjaciela...? Jakby się zachował gdyby mógł spojrzeć w najgorszą z twarzy, twarz zdrady...?
Nic nie boli tak, jak nikczemność doświadczona od kogoś bliskiego

28/10/2025

W ciągu 40 dni 166 polskich ułanów pokonało w zimie 1400 kilometrów przez Rosję. Chcieli dołączyć do formującego się Wojska Polskiego i bić się o niepodległość Polski. Podczas marszu walczyli z bolszewikami, bandami chłopskimi i rosyjską zimą. Odparli atak i rozbili bolszewicki oddział w sile 2 tys. żołnierzy, który miał ich zniszczyć. Ich wyczyn przeszedł do legendy polskiego wojska!
23 stycznia 1918 r. naprędce sformowany oddział polskich ułanów był gotowy do wymarszu. Jego dowódcą został rotmistrz Konstanty Plisowski: Kawał chłopa, chyba ponad 180 cm, szeroki w ramionach, na nieco (ale tylko nieco!) pałąkowatych nogach. Bardzo przystojny. Miał ciemną cerę, czarne i groźne oczy, czarne brwi i bardzo krótko podstrzyżony cień wąsów. Włosy zawsze strzygł maszynką na zero. Twarz w ogóle nie polska, ale w żadnym razie nie rosyjska, ani mongoloidalna. Węgierska raczej, czy wręcz czerkieska? – pisał o nim jego kolega Franciszek Skibiński. Rotmistrz ustawił się na czele kolumny marszowej i dał rozkaz do wymarszu. Za nim ok. 170 ułanów, ustawionych dwójkami, minęło rogatki Odessy. Wszyscy myśleli o tym, co ich spotka podczas tej karkołomnej wyprawy. Dowódcy nawet przez myśl nie przeszło, że ta akcja przyniesie jemu i jego ułanom nieśmiertelną sławę.
Po wybuchu rewolucji bolszewickiej, w Rosji panował totalny chaos. Armia rosyjska uległa rozkładowi. Polacy zamieszkujący w Rosji, rozpoczęli organizować polskie oddziały wojskowe złożone z Polaków – byłych żołnierzy rosyjskich. Jedną z tych jednostek był I Korpus Polski, dowodzony przez generała Józefa Dowbora-Muśnickiego. Organizował on polskie wojsko w Bobrujsku (teren dzisiejszej Białorusi). Do tego miasta ściągali Polacy, którzy chcieli walczyć o niepodległość Polski. Wieść o tym szybko rozeszła się po całej Rosji. O tworzącym się polskim wojsku dowiedzieli się nawet Polacy w rejonie Odessy, czyli prawie 1000 kilometrów od Bobrujska! Najstarszym polskim oficerem był tam rotmistrz Konstanty Plisowski. Zorganizował on polski szwadron złożony z ochotników i postanowił udać się do Bobrujska. Zadanie należało do najbardziej niebezpiecznych. Ułani Plisowskiego musieli przejść w ciągłym okrążeniu ponad 1000 kilometrów. W trakcie drogi musieli się liczyć z obecnością wrogich im chłopskich band, rosyjskich maruderów i wojsk bolszewickich, które kontrolowały ten teren. Jak pisał historyk Bohdan Dobrzyński: bolszewizm i anarchia panoszyły się wokoło; wszystko kotłowało się i wrzało. Resztki wojska rosyjskiego włóczyły się i grabiły, tworząc zbójeckie bandy. Każda wioska była uzbrojona nieraz nawet w armaty. Dodatkowo marsz miał odbyć się przy trzaskającym mrozie legendarnej rosyjskiej zimy. Na pomysł przejścia 1000 kilometrów w takich warunkach, mógł wpaść tylko ktoś o ułańskiej fantazji!
Po szybkich przygotowaniach, na „start” marszu stawiło się 9 oficerów i 157 ułanów na wybiedzonych koniach. Do dyspozycji mieli 4 wozy taborowe. Wyżywienie na najbliższe dni zapewnili sobie z własnych środków. Konie zdecydowano prowiantować na bieżąco podczas wyprawy. Nie brano dużych zapasów, żeby nie spowalniać marszu. O powodzeniu musiały zadecydować: dobre dowodzenie rotmistrza, manewrowość oddziału oraz bohaterska postawa ułanów.
Szwadron, po wymarszu z Odessy, sprawnie manewrował w terenie i dzięki sprytowi dowódcy unikał większych starć z przeciwnikiem. Polscy ułani szybko przemieszczali się bocznymi drogami, przeprawiając się przez skute lodem rzeki. W dzień rotmistrz rozsyłał wiele czujek, które raportowały, gdzie jest przeciwnik i miały go wprowadzać w błąd, co do realnej siły polskiego oddziału, położenia i kierunku jego marszu. W nocy, żeby nie zostać rozbrojonym, wystawiano silne posterunki. Kwaterowano głównie w polskich dworach. Ich właściciele traktowali polskich ułanów niemal jak wyzwolicieli i z entuzjazmem pomagali polskiemu wojsku.
Przez całą drogę oddział stoczył wiele starć i potyczek. Na terenie Ukrainy grasowały bandy chłopskie uzbrojone w broń ręczną i maszynową, a nawet miały do dyspozycji artylerię. Zrewoltowani chłopi, często pod wpływem alkoholu, grabili i palili okoliczne dwory. Polski oddział bez rady żołnierskiej, traktowali jako „burżujski” i zdecydowanie im wrogi. Z tym przeciwnikiem Polacy spotykali się niemal codziennie. Jednak do największej potyczki doszło, kiedy szwadron był już na terenie dzisiejszej Białorusi, we wsi Babczyn. Przeciwnikiem byli tutaj już bolszewicy, którzy postanowili zniszczyć „burżujski” oddział. Zmobilizowali przeciwko Polakom prawie 2 tysiące żołnierzy z karabinami maszynowymi. Stosunek sił był 1:10, ale nie robiło to wrażenia na Plisowskim. Po otrzymaniu informacji od okolicznych Polaków o szykowanej akcji, przygotował pułapkę na bolszewików. Bolszewicy sądzili, że mają szwadron w pułapce, obsadzając wszystkie drogi. Główne siły bolszewickie szły traktem. 3 plutony szwadronu rozwinięto w tyralierę i zaczęto prażyć nieprzyjaciela ogniem. 1 pluton ze skrzydła rozpoczął ostrzeliwanie kolumn nieprzyjacielskich na tyłach. Bolszewicy zupełnie stracili głowę i w bezładzie porzucili wszystko, salwując się ucieczką na wschód i północ do lasów – pisał historyk Henryk Bagiński. Bolszewicy stracili wielu żołnierzy i sprzętu wojennego, który wpadł w ręce Polaków.
3 marca, po 40 dniach marszu szwadron zameldował się w Bobrujsku. Podczas wyprawy polscy ułani pokonywali dziennie średnio ok. 35 kilometrów. Łącznie przeszli ok. 1400 km. Dowódca I Korpusu Polskiego gen. Józef Dowbor-Muśnicki podziękował za ten czyn brawurowy Plisowskiego przed frontem szwadronu i awansował go do stopnia podpułkownika. Szwadron wcielono do formującego się 3 pułku ułanów. Rotmistrz Konstanty Plisowski służył bohatersko w polskiej armii podczas wojny polsko-bolszewickiej. Należał do najbardziej znanych oficerów w całym odrodzonym Wojsku Polskim. Dosłużył się generalskich szlifów. W 1940 r. został zamordowany przez Sowietów. Do dzisiaj nie wiadomo jak i gdzie zginął.

13/10/2025
29/09/2025

"Do tych, co mają tak za tak - nie za nie (...) tęskno mi, Panie."

24 września 1821 – urodził się Cyprian Kamil Norwid. Oto jeden z najpiękniejszych wierszy poety:
***
Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba....
Tęskno mi, Panie...
*
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą...
Tęskno mi, Panie...
*
Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
"Bądź pochwalony!"
Tęskno mi, Panie...
*
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej...
Tęskno mi, Panie...
*
Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,
Bez światło-cienia...
Tęskno mi, Panie...
*
Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojéj...
Tęskno mi, Panie...
Cyprian Kamil Norwid, "Moja piosnka".

25/09/2025

24 września 1821 roku w Laskowie-Głuchach niedaleko Wyszkowa urodził się Cyprian Kamil Norwid – polski poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista, grafik, rzeźbiarz, malarz i filozof.
Jego dalekim przodkiem był król Jan III Sobieski, a on sam pieczętował się herbem Topór. Uznawany za ostatniego z czterech najważniejszych polskich poetów romantycznych, większość życia spędził na emigracji. Dużo podróżował, mieszkał m.in. w Rzymie, Dreźnie, Berlinie, Londynie, Stanach Zjednoczonych, Wenecji, Florencji i Paryżu.
Cyprian Kamil Norwid był człowiekiem nieśmiałym i subtelnym, o delikatnej naturze, przeżył wiele rozczarowań oraz osobistych tragedii, zawsze czuł się wyobcowany i niezrozumiany. Cały czas borykał się z problemami finansowymi, chorował na gruźlicę, cierpiał na postępującą głuchotę i ślepotę. Pod koniec życia, po załamaniu nerwowym, trafił do przytułku na peryferiach Paryża, co jeszcze bardziej spotęgowało jego jego samotność, izolację i zgorzknienie. Umarł we śnie, zapomniany przez przyjaciół i społeczeństwo.
Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
Gdzie, kiedy, w jakim sensie i obliczu,
Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
A lać ci będą łzy potęgi drugiej
Ci, co człowiekiem nie mogli cię widzieć.
Twórczość Cypriana Kamila Norwida została odkryta wiele lat po jego śmierci w okresie Młodej Polski.

Adres

Rynek 1
Odolanów
63-430

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stronnictwo Republikańskie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij