03/06/2026
KGW Węgierce. Bo najważniejsze jest być blisko siebie❤️
W Kole Gospodyń Wiejskich w Węgiercach od początku najważniejsi byli ludzie i potrzeba wspólnego działania. Choć formalnie panie współpracują stosunkowo krótko, już dziś wokół tych inicjatyw chętnie gromadzą się mieszkańcy, a sama organizacja stała się ważnym miejscem integracji lokalnej społeczności. Festyny, spotkania, tradycyjna kuchnia i wspólna praca pokazują, że nawet niewielka miejscowość może tętnić życiem i dobrą energią.
Ludzie i ich miejsce
Członkinie koła zgodnie podkreślają, że impulsem do działania była część ożywienia Węgierc i przywrócenia we wsi atmosfery bliskości, która dawniej była czymś naturalnym.
– Zależało nam, żeby w Węgiercach znów zaczęło się coś dziać i aby nasza wieś była bardziej widoczna na zewnątrz. Marzyłyśmy, by mieszkańcy częściej się spotykali, wspólnie spędzali czas i na nowo poczuli, że tworzą prawdziwą społeczność. Ważne było dla nas także pokazanie, że nawet niewielka miejscowość może być pełna dobrej energii, ciekawych pomysłów i ludzi gotowych działać razem – mówi Karolina Kosiada, przewodnicząca koła i sołtyska Węgierc.
Pomysł dojrzewał stopniowo, a dużą motywacją były organizowane wcześniej dożynki. To właśnie wtedy pojawiło się poczucie, że mieszkańcy potrzebują czegoś trwałego — miejsca i grupy, która będzie jednoczyć ludzi nie tylko od święta, ale również na co dzień.
Od spotkań w domach do wspólnego miejsca
Początki działalności nie należały do łatwych. Pierwsze spotkania odbywały się w prywatnych domach, a wszystkie przedsięwzięcia organizowano własnymi siłami i z własnych środków. Mimo trudności od początku nie brakowało jednak zaangażowania i determinacji.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Koło ma już własną, funkcjonalną przestrzeń do spotkań, która stała się centrum wspólnych działań i miejscem codziennych rozmów, planów oraz integracji mieszkańców.
– To dla nas ogromny sukces i miejsce bardzo ważne. Tutaj rodzą się pomysły, organizujemy spotkania i planujemy kolejne działania – podkreślają członkinie koła.
To miejsce ma dla lokalnej społeczności wyjątkowe znaczenie również dlatego, że powstało dzięki wspólnej pracy wielu osób. W remont zaangażowali się mieszkańcy, rodziny i znajomi, pomagając własnymi rękami tworzyć przestrzeń służącą dziś całej wsi.
Tradycja, smaki i wspólne działanie
Jednym z filarów działalności KGW Węgierce jest pielęgnowanie tradycyjnej kuchni. Panie przygotowują swojskie potrawy, które przywołują smaki dzieciństwa i cieszą się dużym zainteresowaniem podczas lokalnych wydarzeń. Pierogi, bigos, chleb ze smalcem czy domowe wypieki stały się kulinarną wizytówką koła i sposobem na podtrzymywanie lokalnych tradycji.
– Ludzie coraz częściej wracają do smaków dzieciństwa: prostych, tradycyjnych i przygotowanych z sercem. I właśnie takie potrawy chcemy pielęgnować – podkreśla Beata Patrzykąt, wiceprzewodnicząca zarządu organizacji.
Każda osoba wnosi do działalności coś od siebie. Jedne odpowiadają za gotowanie, inne za dekoracje czy organizację wydarzeń. Właśnie ta współpraca i wzajemne wsparcie są, jak same mówią, największą siłą koła.
Najważniejsze, żeby ludzie znów byli razem
Działalność KGW Węgierce to jednak coś więcej niż organizacja wydarzeń. To przede wszystkim odbudowywanie relacji sąsiedzkich i zachęcanie mieszkańców do wspólnego spędzania czasu.
– Chcemy, żeby ludzie wyszli z domów, zaczęli się spotykać, rozmawiać i wspólnie spędzać czas – mówią zgodnie panie z koła.
Członkinie podkreślają, że dawniej życie na wsi wyglądało inaczej: mieszkańcy częściej się spotykali i angażowali we wspólne inicjatywy. Dziś próbują do tego wracać i przypominać, jak wiele daje zwykła obecność drugiego człowieka. Na wszystkich organizowanych dla wsi wydarzeniach frekwencja rośnie systematycznie. Takie chwile pokazują, że nawet niewielkie inicjatywy mogą realnie zmieniać codzienność mieszkańców i budować poczucie wspólnoty.
Węgierce pełne życia
Koło nie zamierza zwalniać tempa. W planach są kolejne wydarzenia dla mieszkańców: spotkania dla seniorów, Halloween dla dzieci, wspólne ogniska oraz udział w imprezach regionalnych. Członkinie marzą również o wspólnych wyjazdach i dalszym rozwijaniu działalności. Najważniejsze pozostaje jednak to, aby każdy czuł się częścią lokalnej społeczności.
– Chcemy, żeby mieszkańcy znów się spotykali, rozmawiali i wspólnie spędzali czas. Wtedy wieś naprawdę żyje – jednogłośnie podkreślają panie z KGW Węgierce.
I właśnie ta potrzeba bycia razem sprawia, że wokół koła tworzy się coś więcej niż organizacja. To wspólnota ludzi, którzy chcą, by Węgierce znów były miejscem pełnym życia, bliskości i dobrej energii.