Piękne mowy pożegnalne

  • Home
  • Piękne mowy pożegnalne

Piękne mowy pożegnalne Wygłaszamy w trakcie pogrzebów piękne mowy pożegnalne nadające ceremonii niepowtarzalnego charakteru.

22/02/2024

Mowa pożegnalna wygłoszona w trakcie ceremonii pogrzebowej Kapitana żeglugi wielkiej śp. Mieczysława Jędraszaka

Śp. Mieczysław urodził się 14 listopada 1931 roku w wielkopolskim Skarboszewie.
Rodzice Marta i Czesław wychowywali go wraz z jego rodzeństwem: siostrami Bożeną i Sabiną, oraz bratem Tadeuszem, dzięki którym od najmłodszych lat wzrastał otoczony wyjątkowym rodzinnym ciepłem.
Tata Mieczysława był piekarzem i cukiernikiem, co zapewniało rodzinie stabilność ekonomiczną, a przy tym będąc multiinstrumentalistą-samoukiem znajdował jeszcze czas na amatorskie muzykowanie.
Pomimo koszmaru II wojny światowej jaki stał się udziałem dzieciństwa Mieczysława, nikt z jego bliskich nie doświadczył na szczęście w owym czasie szczególnie traumatycznych wydarzeń.
Prawdopodobnie na fali okołowojennych migracji rodzina Mieczysława osiadła ostatecznie w Witkowie w województwie lubuskim.
W młodości Mieczysław miał okazję odbyć obowiązkową służbę wojskową w Marynarce wojennej, po której zdecydował się podjąć także służbę zawodową.
W owym okresie w dość nieszablonowy sposób poznał przyszłą żonę Janinę. Stało się to za pośrednictwem kolegi z wojska, który pewnego razu pokazał mu fotografię swojej pięknej siostry. Spodobała się ona Mieczysławowi tak dalece, że poprosił o jej adres i napisał do niej pierwszy list.
W jakiś czas później, ta korespondencyjna znajomość przekształciła się w wielką miłość, w naturalny sposób skutkującą zawarciem sakramentalnego związku małżeńskiego. Stanowił on fundament, dla ponad 60 lat wspólnego szczęśliwego życia.
Owocem tej pięknej miłości, stało się przyjście na świat, dwóch napawających Mieczysława rodzicielską dumą córek: Aliny i Renaty.
Wiedziony troską o potrzeby bliskich i zachęcony opiniami kolegów Mieczysław zdecydował się na przerwanie kariery wojskowej i przeniesienie się do rybołówstwa dalekomorskiego.
Przeprowadził się wraz z rodziną do Szczecina, a zielone miasto gryfa spodobało się im tak dalece, że zdecydowali się związać z nim swoje losy już na resztę życia. Mieczysław podjął pracę w Przedsiębiorstwie Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich Gryf, w szeregach którego osiągnął prestiżowy stopień Kapitana Żeglugi Wielkiej. Dowodził dużymi statkami przetwórniami spośród których jego sympatię zdobyły szczególnie Trauler zamrażalnia „Likodyn” i Trauler przetwórnia „Laterna”.
Śp. Mieczysław doskonale wpisywał się w ikoniczny wizerunek kapitana statku: postawny, przystojny, zadumany, brunet z imponującą brodą, w dodatku od czasu do czasu popalający fajkę. Za tą atrakcyjną powierzchownością kryły się także doskonałe kompetencje, poczucie odpowiedzialności i zaangażowanie. Rejsy w tamtych czasach trwały wiele miesięcy, w trakcie których sporą sztuką okazywało się dbanie o wielowymiarowy dobrostan załogi. Kapitan Jędraszak zasłynął na tym polu nie tylko swoją empatią, ale także m.in. wydawaniem okrętowych gazetek, na łamach których załoga miała okazję realizować się intelektualnie.
Jednymi z najbardziej dramatycznych zdarzeń w jego morskiej karierze, było porwanie dowodzonego przez niego statku, przez mauretańskich piratów i ucieczka z ich niewoli, pomimo odebrania map nawigacyjnych. Drugim wydarzeniem było bezprawne zaaresztowanie statku przez Angolę która przetrzymywała załogę. W afrykańskiej niewoli Mieczysław ze swoją załogą spędził wiele miesięcy, zanim udało się ich szczęśliwie sprowadzić do kraju.
W czasach kiedy nie istniały jeszcze tak rozwinięte formy komunikacji jak obecnie, a źródłem łączności z załogami na morzu było właściwie wyłącznie radio, Mieczysław posiadał swoisty szósty zmysł, który sprawdzał się nie tylko na polu zawodowym - wyczuciem w lokalizowaniu doskonałych łowisk. Podczas jednego z dalekich rejsów, jego żona miała w Szczecinie dość poważny wypadek samochodowy. Nie chcąc martwić męża postanowiła go o nim nie powiadamiać, będąc przekonaną, że do jego powrotu uda się jej wrócić do zdrowia i naprawić auto. Jakież było jej zdziwienie gdy w kilka dni później dostała radiotelefon od męża, który jak zwykle zapytał czy wszystko u nich w porządku. Nie dał się przy tym zwieść zapewnieniom małżonki, że nic jej nie jest i bardzo szybko nakłonił do wyjawienia prawdy, pytając:
- Czy wszystko dobrze z samochodem?
Zdumiona Janina musiała przyznać co się stało. Jak się okazało, jej mąż miał przeczucie i dlatego zdecydował się zadzwonić.
Mimo pełnienia tak poważnej roli zawodowej, zawsze po powrocie na ląd oddawał stery swojej żonie, słusznie uznając, że w domu to ona dowodzi.
Po wielomiesięcznych rejsach rządzących się zupełnie innymi prawami, nie zawsze łatwo mu było odnaleźć się w socjalistycznej rzeczywistości.
Do rodzinnych anegdot przeszła opowieść o tym, jak to Mieczysław przekonywany radiową propagandą sukcesu, dostępną na statku, po powrocie do kraju nie mógł zrozumieć realiów niedoborów żywnościowych. Znudzony monotonią dostępnej w kraju diety, zdecydował się osobiście udać do sklepu mięsnego aby kupić szynkę i baleron na które miał akurat ochotę. Na miejscu, niezrażony widokiem pustych półek i haków, poprosił uprzejmie o pół kilograma szynki, na co rozbawiona ekspedientka zapytała drwiąco:
- A może jeszcze baleroniku chciałby Pan szanowny nabyć?
Ucieszony Mieczysław przytaknął, że owszem, bardzo chętnie, na co w odpowiedzi usłyszał okrzyk wytrąconej z równowagi sklepowej:
- Prowokator !!!
Jestem pewien że Śp. Mieczysław wybaczyłby nam przywołanie dzisiaj tej anegdoty. Pomimo dość spokojnego usposobienia, posiadał przecież znakomite poczucie humoru, które ujawniał najbliższym. Sam z pewnością chciałby, abyśmy w tej smutnej godzinie byli w stanie, nie tylko przeżywać żal rozstania, ale także cieszyć się darem jego życia.
Z upływem lat, rodzinnego spełnienia doczekał także za sprawą powitania w gronie rodziny kolejnych pokoleń swoich potomnych, ukochanych wnucząt: Ani, Marty, Ewy i Adama oraz pierwszych radujących jego serce prawnucząt: Julii, Teodora, Michała i Tomka. Z pewnością w każdym z nich miał okazję, rozpoznawać drobną cząstkę siebie.
W chwilach wolnych od żeglugi lubił zajmować się ogródkiem działkowym, choć prym w tym zakresie oddawał oczywiście ukochanej żonie. Cieszył się rodzinnym ciepłem, jednak po dłuższym pobycie na lądzie zaczynał odczuwać brak monotonnego rytmu okrętowych maszyn. W końcu był pełnokrwistym wilkiem morskim. Nawet po przejściu na zasłużoną emeryturę, proszony i nakłaniany przez swoją firmę nie odmawiał kolejnych rejsów.
Dożył sędziwego wieku 92 lat, długo zachowując względnie dobrą kondycję.
Dopiero po odejściu przed 8 laty swojej ukochanej żony, utracił istotną cząstkę samego siebie.
Wykazał się wspaniałą odpowiedzialnością, rezygnując dobrowolnie z prowadzenia auta, gdy spostrzegł u siebie pierwsze symptomy osłabienia szybkości reakcji.
Z niezwykłą godnością znosił stopniową utratę zdrowia, która nie pozbawiła go pogody ducha nawet u kresu życia, gdy był już przykuty do łóżka. W tym wymagającym czasie mógł liczyć na troskliwą opiekę swoich najbliższych, wspomaganych profesjonalną pomocą niezastąpionej Pani Luby, którą tak ogromnie polubił.
Odszedł spełniony, pogodzony z ludźmi, światem i Bogiem. W najbardziej tajemniczy ze wszystkich rejsów, wyruszył tak jak chciał, z własnego domu, ze swojej przyjaznej oswojonej przystani.
Poza oczywistym żalem rozstania pozostawia, także poczucie współdzielonej wraz z nim radości wyzwolenia z ograniczeń fizycznego świata. Jest teraz z pewnością szczęśliwy i wolny niczym okręt uwolniony z cum.
Na wiecznej wachcie spotkał się już zapewne z ukochaną i wszystkimi bliskimi, którzy wyruszyli do wieczności przed nim.

W najbliższą sobotę 20 stycznia 2024 roku o godzinie 13 w szczecińskim kościele pw. św. Andrzeja Boboli przy ulicy Poczt...
19/01/2024

W najbliższą sobotę 20 stycznia 2024 roku o godzinie 13 w szczecińskim kościele pw. św. Andrzeja Boboli przy ulicy Pocztowa 22 rozpoczną się uroczystości pogrzebowe śp. Mieczysława Jędraszaka wieloletniego Kapitana żeglugi wielkiej zasłużonego dowódcy statków floty Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich „Gryf”. Po nabożeństwie Kapitan Jądraszak zostanie pochowany na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie. Uroczystość pożegnania uświetniona zostanie odczytem pięknej mowy pożegnalnej.

W najbliższy piątek 5 stycznia 2024 roku o godz. 14 00 w kaplicy Cmentarza Komunalnego w Świnoujściu rozpocznie się poże...
04/01/2024

W najbliższy piątek 5 stycznia 2024 roku o godz. 14 00 w kaplicy Cmentarza Komunalnego w Świnoujściu rozpocznie się pożegnanie śp. Janiny Antczak. Ukochanej mamy, babci, prababci, cioci, wieloletniej pracownicy świnoujskiej pomocy społecznej. Odeszła osiągając dostojny wiek 99 lat. Była osobą pełną miłości spokoju i dobra. W trakcie ceremonii zostanie uhonorowana piękną mową pożegnalną.

Jutro - 22 grudnia 2023 roku o godzinie 12 45  w nawie bocznej kaplicy na cmentarzu centralnym w Szczecinie, pożegnamy n...
21/12/2023

Jutro - 22 grudnia 2023 roku o godzinie 12 45 w nawie bocznej kaplicy na cmentarzu centralnym w Szczecinie, pożegnamy niesamowitą postać - wieloletnią nauczycielkę przedszkolną, pogodną i pełną energii kobietę panią Marię Lipnicką, przez większość osób nazywaną Marylką.

08/11/2023

Jednym ze znaków współczesności, pozostaje spychanie śmierci na margines naszej uwagi. Wolimy jej nie zauważać i o niej nie myśleć. Jeśli już przesącza się do naszej codzienności, to na ogół z sensacyjnych doniesień medialnych.
Usilnie starając się nie zauważać, że śmierć stanowi istotną składową życia, sami pozbawiamy się jego części.
W ten sposób przypominamy ludzi którzy nie spoglądają w niebo, aby przypadkiem nie oślepiło ich słońce.

Z ogromnym żalem zawiadamiamy, że  21 października, w Wiedniu, w wieku 71 lat zmarła Maria Hardy. Pani Maria obdarzona p...
17/11/2022

Z ogromnym żalem zawiadamiamy, że 21 października, w Wiedniu, w wieku 71 lat zmarła Maria Hardy. Pani Maria obdarzona przepięknym głosem, współtworzyła niegdyś jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich zespołów wokalnych - legendarne szczecińskie Filipinki.
Będziemy zaszczyceni mogąc uczestniczyć w spełnieniu wyrażanego przez nią życzenia, aby jej prochy zostały przetransportowane z Austrii do Szczecina, gdzie spoczną w jej ukochanej rodzinnej ziemi.
O dokładnym terminie i miejscu pochówku Pani Marii, będziemy Państwa informowali, niezwłocznie po ich ostatecznym ustaleniu.

O dokładnym terminie i miejscu ceremonii pogrzebowej Pani Anny, będziemy Państwa informowali, niezwłocznie po ich ostatecznym ustaleniu.

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 21 marca 2022 roku po ciężkiej chorobie zmarła śp.  Elżbieta Rutkowska.Pani Elżbieta p...
21/03/2022

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 21 marca 2022 roku po ciężkiej chorobie zmarła śp. Elżbieta Rutkowska.
Pani Elżbieta przez szereg lat była nauczycielem wielu szczecińskich szkół, w tym: LO3, SP 23, SP 71, SP 68, Zespołu Szkół Fundacji Talent Promocja Postęp.
To przy wsparciu jej akceptacji i wrażliwości kolejne roczniki dzieci otwierały się na piękno otaczającego nas świata, oraz niezgłębione tajemnice sztuki i kultury.
Swoją niezwykłą postawą niestrudzenie potrafiła wzmacniać w uczniach ich najlepsze cechy.
Ceremonia pogrzebowa odbędzie się 25 marca (piątek) o godzinie 13 00 w kościele p.w. Wniebowięcia NMP w Szczecinie-Dąbiu; Plac Kościelny 2
Zespół Piękne mowy pożegnalne

Pandemia sprawia, że często nie mamy szansy towarzyszyć naszym bliskim w chwilach ich odejścia z tego świata. „Piękna mo...
05/05/2021

Pandemia sprawia, że często nie mamy szansy towarzyszyć naszym bliskim w chwilach ich odejścia z tego świata. „Piękna mowa pożegnalna” daje szansę ukojenia bólu jaki stan ten wywołuje.
Tworzone przez nas „Piękne mowy pożegnalne” stają się okazją do ostatniego spotkania z tymi którzy nagle nas opuścili.

Jesteśmy głęboko przekonani, że zwyczajna ceremonia pogrzebowa to stanowczo za mało aby godnie pożegnać osobę bliską. Niestety bardzo często ogranicza się ją do utartego schematu który pozostawia nas z poczuciem dojmującego niedosytu.
Brakuje w nim zwykle właściwego przedstawienia żegnanej osoby i najważniejszych słów pochodzących od jej najbliższych. Perspektywa ceremonii kościelnej w tej kwestii rzadko ma do zaoferowania coś więcej poza koniecznością przepraszania za grzechy zmarłego. Zupełnie jakby nie miało znaczenia całe dobro jakie było jego udziałem i wszelkie jego starania. Na szczęście ceremonię kościelną można uzupełnić dodając do niej „Piękną mowę pożegnalną” w której zadbamy o wypełnienie jej luk.

Rozstając się z kimś nam drogim, pragniemy jeszcze raz poczuć jego bliskość, tak abyśmy mogli się ze sobą pożegnać. Chociaż osoba nieżyjąca nie może przed nami stanąć fizycznie, to jednak możemy przywołać jej obecność dzięki profesjonalnie przygotowanej mowie pożegnalnej.
Doskonale wiemy jak trudne jest zebranie myśli i przygotowanie słów godnej przemowy, w chwili kiedy przepełnia nas ból po stracie osoby bliskiej – zapewne właśnie dlatego tak rzadko na pogrzebach usłyszeć można ten piękny rodzaj pożegnania osoby zmarłej.
Teraz jednak możemy to zmienić, nasz zespół jest profesjonalnie przygotowany do pracy z osobami pogrążonymi w żałobie. Wystarczy powierzyć nam przygotowanie mowy pożegnalnej abyśmy zajęli się resztą. Skontaktujemy się z bliskimi zmarłej osoby i przygotujemy niepowtarzalną przemowę w oparciu o dane biograficzne z jej życia. W zależności od wybranej opcji, przekażemy ją Państwu, tak aby ktoś z bliskich mógł ją wygłosić podczas ceremonii, lub w waszym imieniu powierzymy jej wygłoszenie profesjonalnemu mówcy.
Spraw aby pogrzeb bliskiej Ci osoby wywarł niezatarte wrażenie na jego uczestnikach.
Czyż nasi bliscy nie zasługują na to?

Skontaktuj się z nami w celu ustalenia szczegółów: tel. 505 111 513

11/01/2021

Address


Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Piękne mowy pożegnalne posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

  • Want your organization to be the top-listed Government Service?

Share