16/08/2026
cała prawda
Jesteśmy lekarzami z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem. Wiele widzieliśmy, wiele mówiliśmy, wiele też słyszeliśmy.
Jako lekarze systemowi dziewięć lat temu byliśmy święcie przekonani, że to, co Wam mówimy, jest najprawdziwszą prawdą. A tak zwane autorytety, które to przekazują nam, nie mają innego interesu, tylko dobro pacjenta.
Ale jakie było nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że jest zupełnie odwrotnie.
I dalecy jesteśmy od tego, żeby twierdzić, że wszyscy tak zwani autorytety nie mają racji. Wszyscy nie. Ale zdecydowana większość. Bo tak skonstruowany jest system.
Kończąc studia medyczne czy dietetyczne, masz głowę pełną wiedzy, bardzo często nieprzydatnej, a na pewno w dużej mierze nieaktualnej. Bo na studiach medycznych nie uczy się nas, że cukrzycę typu 2 można wycofać. Na dietetyce nie uczy się, że tłuszcz nasycony z jajek i mięsa nie zabija. Na studiach uczy się, żeby choroby rozpoznać, wpisać kod ICD-10 i przepisać leki.
Na dietetyce uczy się studentów, że mięso powoduje raka, a węglowodany są niezbędne w diecie, a odżywianie niskowęglowodanowe powoduje szkody dla pacjenta. I tak wzrastamy jako lekarze i dietetycy z nieaktualną, wręcz szkodliwą wiedzą dla pacjenta.
Co więcej, potem po studiach jeździmy na konferencje sponsorowane przez firmy farmaceutyczne i przemysł spożywczy, gdzie w sposób wyjątkowo skuteczny mówi się nam o nowych tabletkach, o nowych suplementach. I powtarza jeszcze raz, ze zwiększoną mocą, że głównym winowajcą chorób jest cholesterol i że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia.
Dlatego jakie było nasze zdziwienie, kiedy najpierw sami wyzdrowieliśmy, ograniczając węglowodany, jedząc mięso i cholesterol, a potem zaczęliśmy wycofywać choroby u naszych pacjentów.
Poczuliśmy się oszukani.
Ale z czasem zrozumieliśmy, że systemowi nie zależy na pacjencie, tylko na tym, żeby był jak najdłużej chory. Bo chory pacjent to idealny klient.
I to nie jest wina tych pojedynczych żołnierzy, pojedynczych osób. Bo tak jak my dziewięć lat temu, mówiąc Wam te bzdury, chcieliśmy dobrze. Myśleliśmy, że tak zwane autorytety mają rację.
Ale jak się okazuje, wiedzę trzeba zdobywać na własną rękę.
Nadszedł czas końca ery tak zwanych autorytetów.
Na miano autorytetu trzeba sobie zasłużyć efektami. I tym, że po pokazaniu PIT-u, rozliczenia, nie widnieje w nim ani złotówka od firmy farmaceutycznej czy spożywczej.