04/09/2026
Architektka krajobrazu, emocjonalnie związana z Puławami, bo tu urodzona, zaproponowała „połączenie przeszłości z przyszłością, romantyzmu ze współczesną sztuką i jednocześnie stworzenie czegoś funkcjonalnego dla mieszkańców”.
Autorka wymyśliła dużą, ażurową rzeźbę inspirowaną postacią księżnej Izabelli Czartoryskiej w postaci delikatnego profilu wykonanego z metalowych prętów, tworzących swoisty szkic twarzy w powietrzu. „Linie przechodziłyby w falujące włosy, a wysoko we włosach znajdowałby się duży, również przestrzenny kwiat wykonany z drutu symbol romantyzmu, natury, ogrodów i epoki, z którą Izabella była tak mocno związana.
Drugim ważnym elementem byłby zegar. Nie jako zwykły dodatek, ale symbol upływu czasu, historii i tego, że przeszłość może inspirować przyszłość.
Klasyczna tarcza z rzymskimi cyframi zostałaby wpisana w bardzo nowoczesną, lekką i dynamiczną konstrukcję.
Całość mogłaby jednocześnie pełnić funkcję miejsca spotkań i odpoczynku.
U podstawy rzeźby znajdowałaby się półkolista ławka, dzięki czemu nie byłby to kolejny obiekt, który tylko oglądamy z daleka. Rzeźba stałaby się częścią przestrzeni miejscem, przy którym można usiąść, spotkać się, zrobić zdjęcie i po prostu z niego korzystać.
Zachować romantycznego ducha Izabelli, jej związek z naturą, sztuką i historią Puław, ale pokazać to językiem współczesnej rzeźby.”
Już za 9 dni będziemy mieli możliwość oddania głosu na projekty zatwierdzone przez miejskich urzędników, a zgłoszone przez puławian do zrealizowania w przyszłym roku.
Szkoda, że nie mamy realnie już dziś na stole tej pierwszej oryginalnej myśli (bo to tylko w naprędce stworzona z pomocą AI wizualizacja idei) która w istocie także odpowiada na trend w tworzeniu „spotów do selfie” dając szanse na realizację czegoś nietuzinkowego.
W tym roku mamy zgłoszoną (ponoć niezależnie przez dwóch pomysłodawców) – propozycję wykonania napisu „I ❤ Puławy”. Napisu „małpującego” podobne instalacje obecne już od wielu lat w różnych miastach, do których – co ważne - w odróżnieniu od Puław- tłumnie ciągną turyści krajowi i zagraniczni.
Gdy na stronie Puławoaktywni opublikowano listę zatwierdzonych do głosowania projektów, to samo sformułowanie opisujące ten projekt zdradzało, kto nim jest najbardziej zainteresowany. Napisano bowiem „ChcielibyśMY” by napis był podświetlany w różnych kolorach. Można więc spodziewać się barw biało-czerwonych, może żółto-niebiesko-czerwonych, czy nawet tęczowych, by kolejne ujęcie propagandowe urzędującego polityka atrakcyjnie prezentowało się na zdjęciach. Opis projektu też nie pozostawia złudzeń : „Przy napisach ludzie robią sobie zdjęcia, które trafiają do mediów społecznościowych, najczęściej z odpowiednimi hasztagami oznaczającymi miasto. Zdjęcia takich miejsc często nocą z pięknym kolorowym podświetleniem, publikowane są w gazetach, ale i zdobią też różne plakaty, kalendarze, foldery, ulotki i inne wydawnictwa promocyjne.”
Jak już pisałam w poprzednim poście, sam fakt, że coś tak wtórnego, ośmieszającego, epatującego prowincjonalnymi kompleksami miano by instalować w niknącym gospodarczo i demograficznie mieście ze znikomą turystyczną rozpoznawalnością śmieszy ale i bulwersuje z racji na koszty ustawienia i przyszłej eksploatacji tej "durnostojki". Gdyby znalazło się wystarczająco dużo głosów popierających ten projekt, to wydamy z naszych podatków 175 tysięcy na ten cel. A znajdzie się pewnie tych głosów minimum tyle, ile premii jest zależnych od dyscypliny w głosowaniu na hołubiony w magistracie projekt.
Dla porównania warto wspomnieć, że za podobną kwotę można by zafundować miastu godnie prezentujące się dzieło sztuki wykonane w marmurze, nabierające z czasem wartości w przeciwieństwie do złomu z jakim będziemy mieli do czynienia, gdy wandale zniszczą system oświetlenia, wysmarują sprejami czy w inny sposób zdezelują.
Prezentowane na dwóch "zdjęciach" rozwiązanie jest dzisiaj tylko rzuconą ad hoc alternatywną propozycją, odejścia od sztampy i myślenia poza szablonami. Bo nic bardziej nie niszczy wizerunku, niż narażanie na śmieszność. Nic nie szkodzi bardziej niż powielanie schematów, które nie pasują chociażby w aspekcie językowym do naszej lokalnej tożsamości.
Mam nadzieję, że większość z nas tego nie chce i że głosując na coś sensowniejszego wyeliminujemy wspólnie projekt 6D.
Towarzystwo Przyjaciół Puław wPuławach LPUtv.pl - Telewizja Puławy Puławy - tu mieszkam, stąd jestem