26/05/2026
Walne Zgromadzenie - demokracja czy próba wytrzymałości Mieszkańców?
Walne Zgromadzenie powinno być świętem demokracji Spółdzielczej. Dziś często staje się próbą wytrzymałości Mieszkańców.
Po kolejnych częściach Walnego Zgromadzenia trudno nie zadać kilku ważnych pytań dotyczących szacunku wobec czasu i realnych możliwości udziału Mieszkańców. Wielogodzinne obrady oraz nocne liczenie głosów do rana, nie powinny być standardem w nowoczesnej Spółdzielni liczącej tysiące członków.
Dlaczego:
👉 nie można usprawnić procedury wydawania mandatów i kart do głosowania jednocześnie?
👉 nie można dopuścić bardziej elastycznego porządku obrad?
👉 nie stosuje się rozwiązań organizacyjnych skracających czas zebrań? Np. poprzez możliwość oddania głosu w dowolnym momencie zebrania?
👉 Walne odbywa się często poza osiedlem zamieszkania Mieszkańców? Dlaczego osoby starsze, schorowane czy poruszające się z balkonikiem mają pokonywać dodatkową drogę, by w ogóle móc uczestniczyć w głosowaniu?
👉 dlaczego przy większej liczbie uczestników pojawiają się problemy organizacyjne związane z liczeniem mandatów i sprawnym przeprowadzeniem głosowań? Gdy dostępne są dedykowane systemy do obsługi i liczenia głosów?
To nie są pytania „przeciwko Spółdzielni”. To są pytania o standardy organizacji i realny dostęp Mieszkańców do współdecydowania.
Coraz więcej osób zwraca również uwagę na brak tajności części głosowań i atmosferę, która może utrudniać swobodne wyrażanie własnego zdania (szczególnie pracownikom Spółdzielni). Demokracja wymaga poczucia bezpieczeństwa i niezależności.
Niepokój wielu Mieszkańców budzi również przypisywanie intencji osobom zadającym pytania i proponującym zmiany. Zbyt często zamiast rzeczowej dyskusji pojawiają się oskarżenia o „likwidację Spółdzielni”, „tworzenie wspólnot” czy „zamykanie Domów Kultury” - mimo że nikt takich postulatów nie zgłaszał.
Tymczasem pytania o przejrzystość, organizację Walnych czy standardy zarządzania nie są atakiem na Spółdzielnię. Są naturalnym elementem odpowiedzialnej rozmowy o jej przyszłości.
Bardzo poruszające były również słowa sekretarza Walnego Zgromadzenia z osiedla Czecha, który napisał m.in.: „SM Osiedle Młodych to członkowie spółdzielni, którzy jedynie w zarząd oddali swoje dobra zatrudnionym przez siebie pracownikom.” oraz: „Zarząd SM nadal traktuje nas – członków spółdzielni jako zło konieczne, a nie swoich mocodawców.” To mocne słowa, ale pokazują emocje i poczucie wielu Mieszkańców, którzy po raz pierwszy od lat przyszli na Walne, bo chcą mieć wpływ na przyszłość swojej Spółdzielni.
Nie chodzi o konflikt. Nie chodzi o chaos.
Chodzi o szacunek, dialog i nowoczesne standardy uczestnictwa.
Bo Spółdzielnia to przede wszystkim Mieszkańcy. I to oni powinni być w centrum całego systemu.
Wspólne Rataje