Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Ropczycach

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Ropczycach Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna położona jest w centrum miasta powiatowego Ropczyce. Od ponad 70 lat pełni funkcję lokalnych wrót do wiedzy.

Od ponad 70 lat pełni funkcję lokalnych wrót do wiedzy, kultury, a także centrum informacyjnego nie tylko o regionie. Po przełomie 1989r. zapewnia dostęp do informacji służących rozwojowi demokracji obywatelskiej. Działając na podstawie Ustawy o bibliotekach i Statutu, na Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej, poza działalnością podstawową, informacyjną, gromadzeniem i udostępnianiem zbior

ów – spoczywa obowiązek propagowania książki i upowszechniania czytelnictwa poprzez realizowanie różnorodnych form pracy kulturalno-oświatowej na rzecz środowiska lokalnego. Do najważniejszych zadań Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Ropczycach należy gromadzenie, opracowywanie materiałów służących rozwojowi czytelnictwa oraz zaspakajaniu potrzeb informacyjnych, edukacyjnych i samokształceniowych, ze szczególnym uwzględnieniem materiałów dotyczących własnego regionu, udostępnianie zbiorów bibliotecznych na miejscu, wypożyczanie do domu oraz pośredniczenie w wymianie międzybibliotecznej, a także merytoryczna opieka nad siecią bibliotek w pozostałych gminach powiatu: Sędziszów Młp., Wielopole Skrzyńskie, Ostrów oraz Iwierzyce.

Wspaniała wiadomość! Czekaliśmy na to kilkadziesiąt lat 😊👏
28/08/2026

Wspaniała wiadomość! Czekaliśmy na to kilkadziesiąt lat 😊👏

Zapraszamy do biblioteki! 🌳🌳🌳🌳🌲🌿🌳🌳🌳🌼☺️
26/08/2026

Zapraszamy do biblioteki! 🌳🌳🌳🌳🌲🌿🌳🌳🌳🌼☺️

Serdecznie zapraszamy! :)📖📚
21/08/2026

Serdecznie zapraszamy! :)📖📚

23 SIERPNIA – EUROPEJSKI DZIEŃ PAMIĘCI OFIAR STALINIZMU I NAZIZMU. ***PAPIEŻ LEON XIV POZDRAWIA POLAKÓW I PRZYPOMINA BŁ....
20/08/2026

23 SIERPNIA – EUROPEJSKI DZIEŃ PAMIĘCI OFIAR STALINIZMU I NAZIZMU.
***

PAPIEŻ LEON XIV POZDRAWIA POLAKÓW I PRZYPOMINA BŁ. KS. WŁADYSŁAWA FINDYSZA

23 sierpnia Europa oddaje hołd ludziom prześladowanym, więzionym i mordowanym przez systemy totalitarne XX wieku. Data ta nie jest przypadkowa. 23 sierpnia 1939 r. podpisano pakt Ribbentrop–Mołotow, którego tajny protokół otworzył drogę do podziału Europy Środkowo-Wschodniej pomiędzy dwa totalitaryzmy – nazistowskie Niemcy i Związek Sowiecki.
Tegoroczne obchody mają także szczególny polski i religijny wymiar. Jak podaje „Nasz Dziennik” z 20 sierpnia 2026 r., papież Leon XIV, zwracając się do P***ków, nawiązał do przypadającego 23 sierpnia Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu oraz przypomniał postać bł. ks. Władysława Findysza.

OJCIEC ŚWIĘTY POWIEDZIAŁ:

„Serdecznie pozdrawiam P***ków! Dnia 23 sierpnia obchodzony jest Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. W liturgii wspominany jest wówczas Władysław Findysz, kapłan i pierwszy P***k beatyfikowany jako męczennik prześladowań komunistycznych”.
Papież przypomniał także jego zaangażowanie w „Soborowy Czyn Dobroci”, poprzez który kapłan zachęcał wiernych do dzieł miłości, pojednania i moralnej odnowy.

SZCZEGÓLNIE MOCNO BRZMIĄ PAPIESKIE SŁOWA SKIEROWANE DO POLAKÓW:

„Niech jego świadectwo przypomina, że w cywilizacji miłości buduje się, przebaczając i zwyciężając zło dobrem. Wszystkim wam błogosławię!”
****
BŁ. KS. WŁADYSŁAW FINDYSZ – KAPŁAN, KTÓRY STAŁ SIĘ OFIARĄ KOMUNISTYCZNEGO SYSTEMU

Bł. ks. Władysław Findysz (1907–1964), długoletni proboszcz w Nowym Żmigrodzie, należy do najbardziej wymownych postaci polskiego Kościoła doświadczonego przez komunistyczny aparat represji.

Po wojnie jego działalność duszpasterska była coraz uważniej obserwowana przez władze. Kapłan nie ograniczał się bowiem do sprawowania sakramentów. Wzywał ludzi do pojednania, uporządkowania życia rodzinnego, powrotu do praktyk religijnych, zerwania z nałogami i naprawienia krzywd.

Szczególne znaczenie miał podjęty przez niego „Soborowy Czyn Dobroci”. To, co dla kapłana było naturalną posługą duszpasterską i troską o moralne odrodzenie parafian, komunistyczne państwo potraktowało jako działalność wymierzoną przeciwko władzy.

W 1963 r., mimo poważnej choroby, ks. Findysz został aresztowany, poddany śledztwu i skazany. Więziono go w Rzeszowie, a następnie na Montelupich w Krakowie. Warunki więzienne i brak właściwego leczenia dramatycznie pogorszyły jego zdrowie.

Po zwolnieniu powrócił do swojej parafii ciężko chory. Zmarł 21 sierpnia 1964 r. – zaledwie dwa dni przed datą, którą dziś obchodzimy jako Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu.

Kościół uznał go za męczennika prześladowań komunistycznych. Jego życie stało się świadectwem wierności Bogu i człowiekowi w państwie, które próbowało podporządkować sobie także ludzkie sumienie.

KSIĄŻKA W ZBIORACH „ROPCZYCANY”

W związku z 23 sierpnia warto sięgnąć do znajdującej się w zbiorach regionalnych „Ropczycana” Czytelni Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Ropczycach publikacji:

ks. Antoni Bieszczad, „OTO CZŁOWIEK. SŁUGA BOŻY KS. WŁADYSŁAW FINDYSZ, PROBOSZCZ W NOWYM ŻMIGRODZIE 1941–1964”, Ropczyce–Krosno 2002.

Postać autora ma dla Ropczyc szczególne znaczenie. Ks. Antoni Bieszczad pełnił posługę kapłańską w ropczyckiej Farze i pozostawił po sobie bardzo dobrą pamięć wśród wiernych. Był kapłanem cenionym za gorliwość duszpasterską, a przede wszystkim znakomitym i poszukiwanym spowiednikiem – człowiekiem, który potrafił z wielką uwagą, roztropnością i kapłańską życzliwością towarzyszyć ludziom w sakramencie pokuty.

Ten ropczycki ślad autora sprawia, że jego książka ma dla naszego regionalnego księgozbioru znaczenie podwójne. Opowiada o męczenniku komunistycznych prześladowań, ale zarazem jest dziełem kapłana związanego swoją posługą z Ropczycami.

Publikacja jest ważna nie tylko jako biografia bł. ks. Władysława Findysza, lecz także jako dokument epoki komunistycznych represji wobec Kościoła.

Autor rozpoczyna od młodości ks. Findysza, jego formacji w Seminarium Duchownym w Przemyślu i pierwszych placówek duszpasterskich. Następnie szczegółowo przedstawia okres probostwa w Nowym Żmigrodzie – lata wojny, wysiedlenia oraz trudną rzeczywistość powojenną.

Najbardziej przejmującą część stanowi rozdział „Więzienie – proces”. Czytelnik poznaje historię „Soborowego Czynu Dobroci”, aresztowania kapłana, reakcje wiernych, przebieg śledztwa i procesu przed Sądem Wojewódzkim w Rzeszowie oraz pobyt w więzieniach w Rzeszowie i Krakowie-Montelupich.

Szczególną wartość książki podnosi fakt, że ks. Antoni Bieszczad korzystał z akt procesu, co zaznaczył już w spisie treści publikacji. Tom zawiera ponadto źródła, kalendarium życia ks. Władysława Findysza, dokumenty oraz fotografie. Dzięki temu jest nie tylko opowieścią biograficzną, ale cennym materiałem dokumentującym mechanizmy represji stosowanych wobec duchowieństwa.

W kontekście 23 sierpnia książka nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Wielka historia totalitaryzmów składa się bowiem z historii konkretnych ludzi – ich cierpienia, odwagi, wierności i wyborów podejmowanych w sytuacjach granicznych.

Bł. ks. Władysław Findysz jest jednym z tych, których pamięć pomaga zrozumieć cenę wolności.

🕯️ 23 sierpnia pamiętajmy o wszystkich ofiarach nazizmu, stalinizmu i komunistycznych prześladowań.

A wraz z papieżem Leonem XIV przypomnijmy przesłanie płynące ze świadectwa bł. ks. Władysława Findysza:

cywilizację miłości buduje się „przebaczając i zwyciężając zło dobrem”.
„Wszystkim wam błogosławię!” – papież Leon XIV do P***ków.

📖 Książkę ks. Antoniego Bieszczada „Oto człowiek” polecamy szczególnie w tych dniach. Publikacja dostępna jest w Czytelni MiPBP w Ropczycach, w zbiorach regionalnych „Ropczycana”.

20/08/2026

Matkę stracił, mając zaledwie trzy lata, a ojciec, który go odtrącił, odszedł sześć lat później. Stał się dla rodziny ciężarem — trafiał kolejno pod opiekę różnych krewnych. Doskwierał mu brak poczucia bezpieczeństwa, towarzyszyło mu uczucie odrzucenia i osamotnienia. Do tego dochodziła jeszcze systematyczna przemoc fizyczna, jakiej doświadczał ze strony babci.

Nauka nie szła mu najlepiej, choć nie wynikało to z braku zdolności. W poszukiwaniu akceptacji ze strony kolegów starał się zyskać pozycję w klasie poprzez wygłupy i łobuzerskie zachowanie. Dopiero w starszych klasach zaczął osiągać lepsze wyniki, choć i one były w gruncie rzeczy próbą zyskania uznania rodziny, u której wówczas przebywał.

Mając 16 lat, porzucił szkołę, aby wziąć udział w powstaniu styczniowym. Doznał ran i trafił do aresztu. Trauma wojenna odcisnęła na nim trwałe piętno. Zmagał się z agorafobią, obawiał się przejeżdżać przez mosty, więc podróże koleją odbywał jedynie nocą. Doświadczał ataków paniki i lęku wysokości, a rozmaite niepokoje nie opuszczały go do końca życia.

Utrzymywał się z różnych zajęć: parał się fotografią, występował jako uliczny mówca, pracował jako murarz oraz ślusarz w fabryce Lilpopa i Raua, zajmował się też tłumaczeniami. Próbował sił także w dziennikarstwie, a później w literaturze.

Jego twórczość obfituje w wątki autobiograficzne, a odczytywana w tym świetle zyskuje dodatkową głębię. W swoich dziełach wielokrotnie powracał do trudnych, znaczących momentów z własnego życia, nadając im inny, korzystniejszy obrót — jakby naprawiał w ten sposób własne błędy lub cudze zaniedbania. Pisanie uchodzi za formę terapii, jaką dla niego stanowiło.

Tworzył z przerwami, stąd jego dorobek nie dorównuje objętością twórczości niektórych mu współczesnych. Mimo to każde dzieło jest dopracowane w najdrobniejszym szczególe, a jego styl i głębia refleksji pozostają niezapomniane. „Lalka”, „Emancypantki”, „Faraon” i „Placówka” na trwałe zapisały się w kanonie polskiej literatury. Znany jest pod pseudonimem Bolesław Prus — miał on podkreślać szlacheckie korzenie („Prus”) oraz odwoływać się do historycznego dziedzictwa Polski („Bolesław”). Naprawdę nazywał się Aleksander Głowacki.

Rodzina i osoby mu bliskie, a także on sam, posłużyli za pierwowzory wielu literackich bohaterów. Rysy Izabeli Łęckiej odnaleźć można u jego żony, natomiast postaci Rzeckiego i Wokulskiego ucieleśniają dwa odmienne oblicza osobowości Prusa.

Dziś przypada rocznica jego urodzin.

ZAPRASZAMY NA SIERPNIOWE SPOTKANIE DKK „ROPCZYCE Z KSIĄŻKĄ”Już 27 sierpnia 2026 r. (czwartek) o godz. 16.00 zapraszamy d...
12/08/2026

ZAPRASZAMY NA SIERPNIOWE SPOTKANIE DKK „ROPCZYCE Z KSIĄŻKĄ”

Już 27 sierpnia 2026 r. (czwartek) o godz. 16.00 zapraszamy do Czytelni Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Ropczycach na kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki „Ropczyce z książką”.
Tym razem porozmawiamy o książce:
HANNA KRALL „POŻEGNANIE Z NARWIĄ.
ROZMAWIA WOJCIECH TOCHMAN”

To niezwykła, osobista rozmowa z jedną z najwybitniejszych polskich reporterek. Hanna Krall powraca w niej do miejsc, ludzi i wydarzeń, które ukształtowały jej życie. Opowiada o dzieciństwie naznaczonym wojną, pamięci, pracy reporterskiej, bliskich osobach, przemijaniu oraz domu nad Narwią.
Nie jest to klasyczna autobiografia. To raczej wędrówka po pamięci — poprzez miejsca, obrazy, szczegóły i wspomnienia. Wielka historia XX wieku spotyka się tutaj z historią pojedynczego człowieka.

PODCZAS SPOTKANIA ZASTANOWIMY SIĘ M.IN.:
• co pozostaje w nas z miejsc dzieciństwa i młodości,
• dlaczego niektóre wspomnienia trwają przez całe życie,
• czy można naprawdę pożegnać się z przeszłością,
• jak opowiadać o wojnie i trudnych doświadczeniach,
• czym jest dom — miejscem czy przede wszystkim pamięcią,
• oraz co warto pozostawić po sobie następnym pokoleniom.
Porozmawiamy również o starości, przemijaniu, kobiecym doświadczeniu, sile pamięci oraz sztuce uważnego słuchania drugiego człowieka.

Jak zawsze zależy nam na swobodnej, życzliwej rozmowie i wymianie osobistych wrażeń z lektury. Nie musimy książki odbierać jednakowo — właśnie różne spojrzenia tworzą najciekawszą dyskusję…
****
27 SIERPNIA 2026 R. – CZWARTEK
GODZ. 16.00
CZYTELNIA MIPBP W ROPCZYCACH
***
Serdecznie zapraszam!
Do zobaczenia przy książce, kawie i kulturalnej rozmowie. ☕
Koordynator Grażyna Woźny

Powstanie Warszawskie 1944 BŁ. O. MICHAŁ CZARTORYSKI – KAPŁAN, KTÓRY NIE OPUŚCIŁ RANNYCHWczoraj, 5 sierpnia 2026 roku, m...
06/08/2026

Powstanie Warszawskie 1944

BŁ. O. MICHAŁ CZARTORYSKI
– KAPŁAN, KTÓRY NIE OPUŚCIŁ RANNYCH

Wczoraj, 5 sierpnia 2026 roku, minęła 82. rocznica „czarnej soboty” – dnia, w którym rozpoczęła się jedna z największych masowych zbrodni dokonanych na ludności cywilnej podczas II wojny światowej.

Wspominamy mieszkańców warszawskiej Woli – kobiety, dzieci, osoby starsze, rannych, lekarzy, pielęgniarki i duchownych, którzy zostali zamordowani przez niemieckie oddziały w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego.

Rankiem 5 sierpnia 1944 roku rozpoczęło się systematyczne mordowanie mieszkańców dzielnicy. Ludzi wypędzano z mieszkań i piwnic, a następnie rozstrzeliwano na ulicach, podwórzach, placach fabrycznych oraz na terenie szpitali. Nie oszczędzano nikogo. Domy podpalano, a uciekających zabijano ogniem karabinów maszynowych.

W ciągu kilku dni zamordowano dziesiątki tysięcy bezbronnych warszawiaków. Ciała ofiar układano w stosy, oblewano benzyną i palono, aby zatrzeć ślady dokonanej zbrodni.

Rzeź Woli nie była skutkiem przypadkowego chaosu wojennego. Stanowiła zaplanowaną akcję eksterminacyjną, której celem było złamanie oporu mieszkańców Warszawy, zastraszenie ludności oraz obrócenie polskiej stolicy w miasto ruin i śmierci.
W tej samej, ogarniętej walkami i cierpieniem Warszawie posługiwał o. Michał Czartoryski, dominikanin i kapelan Powstania Warszawskiego.

Nie zginął on podczas Rzezi Woli. Jego męczeńska śmierć nastąpiła miesiąc później, 6 września 1944 roku na Powiślu. Jego los należy jednak do tej samej historii niemieckiego terroru – mordowania rannych, bezbronnych oraz tych, którzy z miłości, wiary i poczucia obowiązku nie chcieli ich opuścić.

Jan Franciszek Czartoryski urodził się 19 lutego 1897 roku w Pełkiniach koło Jarosławia. Był szóstym spośród jedenaściorga dzieci Witolda Czartoryskiego i Jadwigi z Dzieduszyckich. Wychowywał się w domu przenikniętym głęboką wiarą, odpowiedzialnością za drugiego człowieka oraz miłością do Ojczyzny.

W dzieciństwie przeszedł ciężką szkarlatynę, wskutek której częściowo utracił słuch. Otrzymał staranne wychowanie domowe, a następnie kształcił się w prywatnej szkole „Ognisko”, prowadzonej przez ks. Jana Gralewskiego. Po zdaniu matury studiował na Politechnice Lwowskiej, uzyskując wykształcenie inżyniera architekta.

W 1920 roku przerwał studia, aby wziąć udział w obronie Lwowa. Za odwagę okazaną na polu walki został odznaczony Krzyżem Walecznych. W niepodległej Polsce angażował się w działalność katolickiego stowarzyszenia młodzieży akademickiej „Odrodzenie”, którego był jednym z założycieli. Organizował kursy wakacyjne, uczestniczył w rekolekcjach i coraz wyraźniej odkrywał swoje powołanie.

W 1927 roku wstąpił do Zakonu Kaznodziejskiego, przyjmując imię Michał. Po święceniach kapłańskich został wychowawcą młodych dominikanów. Głosił rekolekcje, opiekował się tercjarzami, gromadził wokół siebie środowiska katolickiej inteligencji oraz uczestniczył w budowie klasztoru dominikanów na warszawskim Służewie.

Wybuch Powstania Warszawskiego zastał go na Powiślu. Odcięty od swojego klasztoru zgłosił się do dowództwa III Zgrupowania Armii Krajowej „Konrad” i został kapelanem powstańców. Posługiwał przede wszystkim w szpitalu urządzonym w piwnicach zakładów „Alfa-Laval” przy zbiegu ulic Tamka i Smulikowskiego.

Spowiadał, odprawiał Msze Święte, modlił się z rannymi, pocieszał ich i przygotowywał umierających na śmierć. Jego obecność dawała cierpiącym poczucie, że nawet wśród huku wystrzałów, ruin i śmierci nie zostali opuszczeni przez Boga.

W nocy z 5 na 6 września 1944 roku oddziały powstańcze wycofały się z Powiśla do Śródmieścia. W szpitalu pozostali najciężej ranni, którzy nie byli w stanie chodzić, część personelu oraz o. Michał.
Przyjaciele namawiali go, aby zdjął dominikański habit, przebrał się w cywilne ubranie i spróbował ocalić życie. Odmówił. Według świadectwa jednego z obecnych oświadczył, że nie zdejmie szkaplerza i nie opuści bezradnych rannych.
Pozostał z nimi świadomie i dobrowolnie.

6 września 1944 roku, około godziny 14.00, Niemcy rozstrzelali o. Michała wraz z ciężko rannymi powstańcami. Ich ciała wywleczono na barykadę, oblano benzyną i podpalono. Po wojnie nie udało się rozpoznać szczątków dominikanina. Nie pozostał po nim grób ani relikwie. Pozostało jednak świadectwo kapłana, który do końca dochował wierności Bogu i powierzonym mu ludziom.

Jego postawa podczas Powstania Warszawskiego była dopełnieniem wartości wyniesionych z rodzinnego domu. Pozostając przy rannych, dał świadectwo kapłańskiej wierności, odwagi i miłości silniejszej niż lęk przed śmiercią.

Rzeź Woli oraz męczeństwo o. Michała Czartoryskiego ukazują dwa przeciwstawne oblicza człowieka. Z jednej strony – pogardę dla życia, nienawiść, okrucieństwo i zbrodnię. Z drugiej – miłość, wierność i gotowość oddania życia za bliźnich.
Tam, gdzie oprawcy palili ciała swoich ofiar, aby odebrać im nawet imię i miejsce pochówku, o. Michał pozostał przy rannych, aby żaden z nich nie umierał samotnie.

13 czerwca 1999 roku w Warszawie św. Jan Paweł II ogłosił o. Michała Czartoryskiego błogosławionym w gronie 108 męczenników II wojny światowej.

Pamięć o Rzezi Woli nie może ograniczać się do jednego dnia w kalendarzu. Jest zobowiązaniem do przypominania prawdy o ofiarach, do nazywania zbrodni po imieniu oraz do zachowania imion tych, którym oprawcy chcieli odebrać nie tylko życie, lecz także pamięć.

Opracowała GW

Niech pamięć o ofiarach Rzezi Woli trwa w naszych rodzinach, szkołach, bibliotekach i wspólnotach. Niech przypomina, do czego prowadzi pogarda dla ludzkiej godności. A postawa bł. o. Michała Czartoryskiego niech pozostanie świadectwem, że nawet pośród największej nienawiści człowiek może dochować wierności miłości.

„Pragnę oddać się na służbę Bożą bez zastrzeżeń!”
— bł. o. Michał Czartoryski
WIECZNA PAMIĘĆ OFIAROM RZEZI WOLI.

5 SIERPNIA – RZEŹ WOLIDziś, 5 sierpnia 2026 roku, w 82. rocznicę „czarnej soboty”, pochylamy głowy przed mieszkańcami wa...
05/08/2026

5 SIERPNIA – RZEŹ WOLI

Dziś, 5 sierpnia 2026 roku, w 82. rocznicę „czarnej soboty”, pochylamy głowy przed mieszkańcami warszawskiej Woli – ofiarami jednej z największych masowych zbrodni dokonanych na ludności cywilnej podczas II wojny światowej. Rankiem 5 sierpnia 1944 roku niemieckie oddziały rozpoczęły systematyczne mordowanie mieszkańców dzielnicy. Ludzi wypędzano z mieszkań i piwnic, rozstrzeliwano na ulicach, podwórzach, placach fabrycznych oraz na terenie szpitali. Nie oszczędzano kobiet, dzieci, osób starszych, rannych, lekarzy, pielęgniarek ani duchownych. Domy podpalano, a uciekających zabijano ogniem karabinów maszynowych. W ciągu kilku dni zamordowano dziesiątki tysięcy bezbronnych warszawiaków. Ciała ofiar układano w stosy, oblewano benzyną i palono, aby zatrzeć ślady zbrodni. (Instytut Pamięci Narodowej)

Rzeź Woli nie była skutkiem przypadkowego chaosu wojennego. Stanowiła zaplanowaną akcję eksterminacyjną, mającą złamać opór mieszkańców Warszawy i zamienić stolicę Polski w miasto umarłych.

***
„RZEŹ WOLI. ZBRODNIA NIEROZLICZONA” -
recenzja książki Piotra Gursztyna

Książka Piotra Gursztyna „Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona” jest przejmującym studium jednej z największych zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas II wojny światowej. Autor opisuje masowe mordy dokonane przez Niemców na mieszkańcach warszawskiej Woli w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, przede wszystkim między 5 a 7 sierpnia 1944 roku. Nie ogranicza się jednak do odtworzenia samego przebiegu wydarzeń. Pokazuje również, jak pamięć o tragedii była przez dziesięciolecia spychana na margines, a jej sprawcy w większości uniknęli odpowiedzialności.

Największą wartością publikacji jest jej dokumentacyjny charakter. Gursztyn sięga do relacji świadków, zeznań ocalałych, materiałów archiwalnych, opracowań historycznych oraz pierwszych powojennych prób opisania zbrodni. Przypomina, że świadectwa mieszkańców Woli zaczęto zbierać niemal natychmiast — jeszcze w warunkach niemieckiego terroru, między innymi w obozie przejściowym w Pruszkowie. Spisywanie tych relacji wymagało odwagi zarówno od świadków, jak i od osób, które starały się je zabezpieczyć dla przyszłych pokoleń.

Autor opisuje zagładę Woli nie jako anonimowy ciąg liczb, lecz jako tragedię konkretnych ludzi: kobiet, dzieci, osób starszych, chorych, rannych i personelu szpitali. Czytelnik widzi dzielnicę zamieszkaną przez zwykłych ludzi, których codzienność została nagle przerwana przez planową akcję eksterminacyjną. Niemieckie oddziały mordowały całe rodziny, paliły domy, rozstrzeliwały pacjentów i lekarzy, a zwłoki ofiar były masowo palone w celu zatarcia śladów.

Piotr Gursztyn zwraca także uwagę na powojenny los ocalałych. Ruiny miasta, osierocone dzieci, bieda i konieczność odbudowy życia stały się elementem codzienności. Autor przywołuje między innymi literacki obraz „Paragona” z powieści Adama Bahdaja zatytułowanej „Do przerwy ):!” (1957 r.), wskazując, że dla powojennego pokolenia widok ruin, ubóstwa i dzieci pozbawionych rodzin był czymś niemal powszednim. Ta część książki pokazuje, że skutki Rzezi Woli nie zakończyły się wraz z ustaniem egzekucji — trwały przez całe dziesięciolecia w pamięci, psychice i życiu społecznym mieszkańców Warszawy.

Szczególnie ważny jest wątek zaniedbania pamięci historycznej. Autor stawia tezę, że w normalnie funkcjonującym państwie świadectwo tak wielkiej zbrodni zostałoby właściwie zabezpieczone, upowszechnione i przedstawione światu. Tymczasem w powojennej Polsce oddolne działania pamięciowe były ograniczane, a tragedia Woli przez lata pozostawała mniej znana niż inne wydarzenia związane z Powstaniem Warszawskim. Milczenie nie wynikało z braku świadectw. Relacje istniały, ale nie zapewniono im należnego miejsca w świadomości społecznej.

Tytułowe określenie „zbrodnia nierozliczona” odnosi się nie tylko do niewystarczającego ukarania sprawców. Jest również oskarżeniem powojennych systemów prawnych i politycznych, które nie potrafiły lub nie chciały doprowadzić do pełnego rozliczenia winnych. Wielu bezpośrednich uczestników mordów spokojnie żyło po wojnie, a postępowania prowadzone w Niemczech kończyły się umorzeniami albo nie doprowadzały do skazania odpowiedzialnych.

Styl książki jest rzeczowy, momentami niemal reporterski. Autor nie epatuje okrucieństwem dla samego wywołania emocji. Siła opowieści płynie z faktów, świadectw i zestawienia skali zbrodni z późniejszą bezkarnością jej wykonawców. Mimo naukowego i dokumentacyjnego charakteru publikacja pozostaje przystępna. Bogaty materiał źródłowy nie przytłacza, lecz buduje wiarygodny obraz tragedii.

Lektura jest trudna, ponieważ przedstawione wydarzenia przekraczają granice ludzkiej wyobraźni. Sam autor przywołuje przekonanie pierwszych dokumentalistów, że nawet po pięciu latach niemieckiej okupacji nikt nie przypuszczał, iż mogą zostać popełnione zbrodnie przekraczające wszystko, do czego wcześniej przyzwyczaił ludzi okupant. Ta bezradność języka wobec rozmiaru zła powraca na kartach książki wielokrotnie.

„Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona” to publikacja ważna, potrzebna i obowiązkowa dla osób zainteresowanych historią Powstania Warszawskiego, okupowanej Warszawy oraz problematyką pamięci i odpowiedzialności za zbrodnie wojenne. Jest nie tylko opracowaniem historycznym, ale również wezwaniem do zachowania pamięci o tysiącach bezbronnych ofiar.

Książka Piotra Gursztyna przypomina, że historia nie kończy się w chwili ustania strzałów. Trwa w świadectwach ocalałych, w cierpieniu rodzin, w braku sprawiedliwości oraz w obowiązku kolejnych pokoleń, by nazywać zbrodnię zbrodnią i nie pozwolić, aby jej ofiary ponownie skazano na milczenie.

Oprac. GW, 5 sierpnia 2026 r.

132. rocznica urodzin Jana Mieczysława Bergera i dzień pamięci o Powstaniu Warszawskim1 sierpnia 2026 roku przypadła 132...
05/08/2026

132. rocznica urodzin Jana Mieczysława Bergera i dzień pamięci o Powstaniu Warszawskim

1 sierpnia 2026 roku przypadła 132. rocznica urodzin Jana Mieczysława Bergera – legionisty, oficera Wojska Polskiego, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej i kampanii wrześniowej, związanego z ziemią ropczycką.

Ta sama data zajmuje szczególne miejsce w historii całej Polski. Dokładnie 50 lat po narodzinach Bergera, 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17.00, wybuchło Powstanie Warszawskie. W 2026 roku obchodziliśmy jego 82. rocznicę. Był to jeden z największych zrywów niepodległościowych Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej, podjęty w celu wyzwolenia stolicy spod okupacji niemieckiej. Walki, planowane początkowo na kilka dni, trwały 63 dni. (Instytut Pamięci Narodowej)
Oba wydarzenia łączy nie tylko data, lecz również wspólna idea: służba niepodległej Polsce, gotowość do walki i ponoszenia najwyższych ofiar w obronie Ojczyzny.

SYN ZIEMI ROPCZYCKIEJ
Jan Mieczysław Berger urodził się 1 sierpnia 1894 roku w Czarnej w ówczesnym powiecie ropczyckim. Był synem Roberta Bergera i Eugenii z Kobosowiczów. Miał braci Stanisława oraz Tadeusza Józefa. (Fundacja 100)
Informacja o miejscu jego urodzenia ma dla naszego regionu szczególne znaczenie. Czarna znajdowała się wówczas w granicach powiatu ropczyckiego, dlatego Jan Mieczysław Berger należy do postaci historycznie związanych z ziemią ropczycką. Związek ten potwierdza także jego późniejsza służba w jednostce noszącej nazwę Baonu Strzelców Ziemi Ropczyckiej.

SŁUŻBA W LEGIONACH POLSKICH
W czasie I wojny światowej Berger wstąpił do Legionów Polskich. Służył w szpitalu polowym I Brygady Legionów, uzyskując stopień sierżanta. Był więc jednym z tych młodych P***ków, którzy jeszcze przed oficjalnym odrodzeniem państwa polskiego podjęli służbę z myślą o odzyskaniu niepodległości. (Fundacja 100)
Legiony Polskie stały się ważną szkołą wojskowości i patriotyzmu dla przyszłych kadr Wojska Polskiego. Dla Bergera służba legionowa była początkiem wieloletniej drogi żołnierskiej.

BAON STRZELCÓW ZIEMI ROPCZYCKIEJ
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Berger wstąpił w 1918 roku do Wojska Polskiego. W stopniu chorążego służył w Baonie Strzelców Ziemi Ropczyckiej, a następnie został przydzielony do 18 Pułku Piechoty. (Fundacja 100)
Baon Strzelców Ziemi Ropczyckiej był formacją tworzoną w przełomowym okresie odbudowy państwa polskiego. Służba Bergera w tej jednostce stanowi bezpośrednie połączenie jego wojskowego życiorysu z historią naszego regionu.
W szeregach 18 Pułku Piechoty uczestniczył w walkach przeciwko bolszewikom. Brał więc udział w wojnie polsko-bolszewickiej, podczas której młode państwo polskie walczyło o zachowanie dopiero co odzyskanej niepodległości i ustalenie swoich wschodnich granic.
W 1919 roku Berger został mianowany podporucznikiem piechoty. Jego stopień porucznika został następnie zweryfikowany ze starszeństwem od 1 czerwca 1919 roku. (Fundacja 100)

OFICER ODRODZONEGO WOJSKA POLSKIEGO
W 1923 roku Jan Mieczysław Berger był już oficerem 10 Pułku Piechoty. Z dniem 1 lipca 1923 roku awansował na kapitana piechoty. W jednostce tej służył do lata 1935 roku.
W 1927 roku pełnił również obowiązki oficera Przysposobienia Wojskowego. Była to działalność związana z przygotowaniem młodzieży i ludności cywilnej do służby wojskowej oraz obrony państwa.
Z dniem 1 stycznia 1931 roku otrzymał stopień majora piechoty. Pełnił funkcję dowódcy I batalionu. Jego kolejne awanse świadczą o zdobytym doświadczeniu, kwalifikacjach wojskowych oraz zaufaniu, jakim darzyli go przełożeni. (Fundacja 100)

KAMPANIA WRZEŚNIOWA I OBRONA LWOWA
Wiosną 1939 roku Berger był oficerem sztabu Lwowskiej Brygady Obrony Narodowej. W niektórych materiałach jego funkcję określano jako służbę w sztabie BON „Lwów”.
Po napaści Niemiec na Polskę 1 września 1939 roku wziął udział w kampanii obronnej. Służył podczas walk o Lwów, jedno z najważniejszych miast południowo-wschodniej Rzeczypospolitej.
Po kapitulacji polskiej załogi Lwowa 22 września 1939 roku dostał się do niewoli sowieckiej. Został osadzony w obozie jenieckim w Starobielsku. (Fundacja 100)
W dokumentacji dotyczącej polskich jeńców jego nazwisko zostało odnotowane między innymi pod oznaczeniami:
L.S. 143; MKat., 1870/A.
Informacje o jego służbie pojawiają się również w materiałach Tadeusza Kryski-Karskiego dotyczących historii Wojska Polskiego.

ZAMORDOWANY W CHARKOWIE
W kwietniu lub maju 1940 roku Jan Mieczysław Berger został zamordowany przez funkcjonariuszy sowieckiego NKWD w Charkowie. Był jedną z tysięcy ofiar zbrodni katyńskiej – planowej eksterminacji polskich oficerów, policjantów, urzędników oraz przedstawicieli inteligencji więzionych przez władze sowieckie.
Jego miejscem spoczynku jest Polski Cmentarz Wojenny w Charkowie. (Fundacja 100)
Los Bergera ma wymiar szczególnie symboliczny. Człowiek, który od młodości walczył o odrodzenie Polski, służył w Legionach i bronił jej granic, został zamordowany przez państwo sowieckie dążące do zniszczenia polskich elit wojskowych i społecznych.

Odznaczenia i pamięć
Za swoją służbę Jan Mieczysław Berger został odznaczony:
• Krzyżem Niepodległości,
• Złotym Krzyżem Zasługi,
• Srebrnym Krzyżem Zasługi.
W 2007 roku został pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika. Jego pamięci poświęcono także tablicę w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. (Fundacja 100)

DWIE ROCZNICE – JEDNA PAMIĘĆ
Kiedy Jan Mieczysław Berger przyszedł na świat 1 sierpnia 1894 roku, Polska nie istniała na mapie Europy. Jej ziemie pozostawały podzielone pomiędzy zaborców. Pokolenie Bergera podjęło walkę, dzięki której w 1918 roku Rzeczpospolita odzyskała niepodległość.
Dokładnie pół wieku później, 1 sierpnia 1944 roku, kolejne pokolenie P***ków stanęło do walki w Warszawie. O godzinie 17.00 – w godzinę „W” – żołnierze Armii Krajowej rozpoczęli powstanie przeciwko niemieckiemu okupantowi. Ich celem było wyzwolenie stolicy i wystąpienie wobec nadchodzącej Armii Czerwonej w roli gospodarzy własnego, niepodległego państwa. (Instytut Pamięci Narodowej - Archiwum)
Berger nie mógł być świadkiem tego wydarzenia. Cztery lata wcześniej został zamordowany w Charkowie. Jednak powstańcy warszawscy walczyli w imię tych samych wartości, którym służył przez całe życie: wolności, niepodległości i prawa P***ków do samostanowienia.
Pierwszy sierpnia łączy zatem dwie opowieści. Jedna jest historią człowieka urodzonego na ziemi ropczyckiej, który poświęcił życie służbie wojskowej. Druga jest historią miasta i jego mieszkańców, którzy w 1944 roku podjęli nierówną walkę o wolną Polskę.
Obie przypominają, że niepodległość nie była P***kom dana raz na zawsze. Kolejne pokolenia musiały jej bronić – na frontach I wojny światowej, podczas wojny polsko-bolszewickiej, we wrześniu 1939 roku, w sowieckich obozach jenieckich i na barykadach powstańczej Warszawy.
Dlatego 1 sierpnia, wspominając Powstańców Warszawskich, warto pamiętać również o Janie Mieczysławie Bergerze – synu historycznej ziemi ropczyckiej, legioniście, oficerze Wojska Polskiego i ofierze zbrodni katyńskiej.
Jego życie oraz ofiara Powstańców Warszawskich należą do jednej wielkiej historii polskiego dążenia do wolności.
„Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”.
— Cyprian Kamil Norwid
Słowa Norwida trafnie łączą obie rocznice. Dla Jana Mieczysława Bergera obowiązek wobec Ojczyzny oznaczał wieloletnią służbę żołnierską. Dla Powstańców Warszawskich oznaczał podjęcie walki w sytuacji niemal beznadziejnej. Dla współczesnych obowiązkiem pozostaje zachowanie pamięci o ich życiu, odwadze i ofierze. (Zintegrowana Platforma Edukacyjna)
CZEŚĆ PAMIĘCI JANA MIECZYSŁAWA BERGERA I BOHATERÓW POWSTANIA WARSZAWSKIEGO!

Bibliografia i źródła
1. Fundacja Obchodów 100. Rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości, „Jan Mieczysław Berger”, projekt „Bojownikom Niepodległości”.
2. Charków. Księga Cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego, Warszawa 2003.
3. J. Cisek, E. Kozłowska, Ł. Wieczorek, Słownik Legionistów Polskich 1914–1918, t. 1, Kraków–Warszawa–Zalesie Górne 2017.
4. Rocznik Oficerski 1923, Ministerstwo Spraw Wojskowych, Warszawa 1923.
5. Rocznik Oficerski 1924, Ministerstwo Spraw Wojskowych, Warszawa 1924.
6. Rocznik Oficerski 1928, Ministerstwo Spraw Wojskowych, Warszawa 1928.
7. Rocznik Oficerski 1932, Ministerstwo Spraw Wojskowych, Warszawa 1932.
8. R. Rybka, K. Stepan, Rocznik Oficerski 1939. Stan na dzień 23 marca 1939, Kraków 2006.
9. W. Wysocki, 10 Pułk Piechoty 1918–1939, Warszawa 1997.
10. „Monitor Polski” 1932, nr 12.
11. T. Kryska-Karski, Materiały do historii Wojska Polskiego.
12. C.K. Norwid, Moja ojczyzna, w: Wiersze, t. 1, oprac. J.W. Gomulicki, Warszawa 1966, s. 473–474.

Adres

Grunwaldzka 19
Ropczyce
39-100

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 18:00
Środa 08:00 - 18:00
Czwartek 08:00 - 18:00
Piątek 08:00 - 18:00

Telefon

+48172218367

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Ropczycach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Ropczycach:

Skróty

Udostępnij

Kategoria