04/05/2020
12.01.2020r. r (część trzynasta)
............
Obudziłam się wcześnie rano i zauważyłam, że moja niebieska letnia sukienka bardzo się zbrudziła od tej zakurzonej pokrywy. Potem jeszcze bardziej przestraszyłam się
lania, które mi groziło. - Zeszłam ze strychu i pobiegłam za domem przez łąki do strumyku. Tam umyłam brudną sukienkę oraz położyłam ją na łące, aby poranne słońce mogło ją wysuszyć. Było już lato.
Moja polska przyjaciółka znalazła mnie około południa. Szukała mnie wszędzie, ponieważ gospodarz Wolff przyszedł do jej rodziców i zapytał o mnie. Powiedziałam jej, że nigdy nie wrócę do gospodarza Wolffa z obawy przed laniem.
Zabrała mnie więc ze sobą i ukryła w dużym domu gospodarstwa Kienauów na poddaszu w dawnej wędzarni. Przyniosła mi też coś do jedzenia. Spędziłam w tym miejscu cały dzień. - Ponieważ gospodarz Wolff wrócił i zapytał o mnie, moja przyjaciółka powiedziała swojemu ojcu, że mnie ukryła, ponieważ tak bardzo się boję gospodarza Wolffa.
W końcu wieczorem rolnik przyszedł ponownie, ojciec mojej przyjaciółki wynegocjował z nim, że pozwoli mi pójść z nim, jeśli złoży świętą obietnicę, że nigdy mnie już nie uderzy. On to zrobił, a ja wróciłam do mojego brata na dziedziniec, w którym teraz mieszkaliśmy.
Jak dzieci odczuwają tak chaotyczne życie, wyrwane ze wszystkiego, czego do tej pory doświadczyły i co przeżyły w swoim beztroskim dzieciństwie, szczególnie w życiu codziennym charakteryzującym się głodem, brudem, strachem oraz całkowitą utratą miłości i poczucia bezpieczeństwa, przynależności swoim rodzicom? -
Pamiętam, że postanowiłam sobie, że muszę się nauczyć żyć w nowej rzeczywistości, w której trzeba było jakoś funkcjonować.- Ale pamiętam, że ja jako ośmio- czy wówczas już dziewięcioletnie dziecko miałam myśli dorosłego: Dlatego wyobrażałam sobie, że pewnego dnia się obudzę i to całe chaotyczne życie okaże się snem, nieprzeżytą rzeczywistością – podobnie jak choroba, którą się przezwyciężyło.-
Pomyślałam sobie, że jeśli w tych tygodniach wojny (o końcu wojny my dzieci nie wiedziałyśmy) nie umarłam, tylko dalej żyłam, to Bóg wziął mnie pod swoją opiekę, ponieważ mnie w tym życiu potrzebuje. Na razie moim zadaniem było opiekować się młodszym bratem, co nie zawsze mi się udawało, a czego nie zawsze byłam świadoma . On często chodził własnymi ścieżkami.
Pewnego dnia wydarzyło się coś cudownego: był to już nowy rok. Miałam już 9 lat, ale nikt się nie przejął moimi urodzinami, nawet ja nie byłam świadoma. Zima znów minęła. Bardzo ucierpieliśmy z powodu zimna, nasze ręce i stopy były zmarznięte, a niewielu pozostałych mieszkańców wsi wycięło młode drzewa akacjowe na skraju lasu i w ten sposób ogrzewało jedyny piec. Prawie nic nie było do jedzenia, ponieważ nic nie zostało zasiane ani posadzone. Dzięki Bogu mój brat zawsze przynosił jakiś chleb ze swoich wypadów.
...........
cdn