25/11/2014
Spacerując obok teatru RONDO w Słupsku przy ulicy Niedziałkowskiego możemy natknąć się na dziwny obiekt: długaśną na ponad 6m zardzewiałą rurę, która sterczy nie wiedzieć po co i uroczo szpeci przy tym nowoczesne centrum organizacji pozarządowych. Gdy przystaniemy tam na chwilę, zobaczymy, że na szczycie rury raz na jakiś czas ląduje jakieś ptaszysko, gasi pragnienie a potem radośnie rozchlapuje wodę dookoła. Okazuje się, że rura sięga w głąb 173m a poziom wody w otworze stabilizuje się właśnie na jej szczycie na wysokości 6,3m. Jej przeznaczenie długo pozostawało zagadką. Zaskakującego odkrycia dokonał niejaki Dawid Z. – na co dzień spin doctor naszego magistratu a prywatnie zaciekły entuzjasta wszystkiego, co zardzewiałe. Po kilkudniowej wnikliwej obserwacji rury rzeczony rzecznik wysnuwa oryginalny wniosek, że może to być poidełko dla ptaków a jego wysokość [poidełka nie rzecznika] czyni go najwyższym w Europie [a i na świecie pewnie nie powiedziało ostatniego słowa]. Ze swoim odkryciem Z. zgłasza się do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – tam tradycyjnie zostaje wyśmiany. Ukojenie znajduje w ramionach znanego słupskiego historyka Tomasza U., który ku przykremu zaskoczeniu rozbawionych konserwatorów zabytków potwierdza, że w latach 1920-1930 wzniesiono w centrum Słupska kilka takich instalacji wykorzystujących naturalne ciśnienie wody. Do dziś zresztą zachowało się przecież niemieckie określenie: „hoch wie Stolper Trinkbrunnen” [„wysoki jak słupskie poidełko”]. Do czasów współczesnych zostało nam niestety jedno poidełko, które dzięki przezorności słupskich urzędników i archeologów nie zostało usunięte podczas rewitalizacji. Dlatego powinniśmy je otoczyć należytą opieką i rozpropagować ten jakże ciekawy obiekt.
Agencjo Promocji Regionalnej – do dzieła!