03/07/2026
Polskie państwo mówi: DOŚĆ. A część lokalnych polityków udaje, że nic się nie stało? 🛑🇵🇱
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego była jednoznacznym sygnałem. Polska nie może przechodzić obojętnie obok gloryfikowania Stepana Bandery i UPA – organizacji odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach.
Nadawanie ukraińskim jednostkom wojskowym nazw odwołujących się do UPA to przekroczenie granicy, której państwo polskie nie powinno akceptować. Pamięć o ofiarach Wołynia nie może być przedmiotem politycznych kompromisów.
Tym bardziej dziwi, że zaledwie kilka dni później lokalni radni i działacze promują akcje zbierania podpisów pod nadaniem Wołodymyrowi Zełenskiemu „Obywatelskiego Orderu Przyszłości”. Trudno nie odnieść wrażenia, że dzieje się to w całkowitym oderwaniu od stanowiska władz państwowych i od wrażliwości tysięcy rodzin, które do dziś pamiętają o ofiarach rzezi wołyńskiej.
To nie jest kwestia sympatii czy antypatii wobec Ukrainy. Polska może wspierać sąsiada, jednocześnie stanowczo domagając się prawdy historycznej i sprzeciwiając się gloryfikacji sprawców zbrodni na Polakach.
Mam więc pytanie do osób publicznych, które promują tę petycję: czy naprawdę uważacie, że nagradzanie przywódcy państwa, które wciąż nie odcina się jednoznacznie od kultu Bandery i UPA, jest właściwym sygnałem wobec rodzin ofiar Wołynia?
Historia nie może być poświęcana w imię politycznej mody. Pamięć o pomordowanych Polakach zasługuje na szacunek, a nie na kolejne gesty, które wielu odbiera jako jej lekceważenie.
A Wy jak uważacie? Czy osoby pełniące funkcje publiczne powinny angażować się w promowanie takich inicjatyw? 🇵🇱💬