16/12/2015
Dokładnie miesiąc temu, 16 Listopada 2015 roku został zaprzysiężony rząd Beaty Szydło, premiera rządu Prawa i Sprawiedliwości. P*S zyskał władzę, mając Prezydenta z własnego politycznego obozu, mając po raz pierwszy w nowoczesnej historii Polski samodzielną większość parlamentarną i do rządzenia nie potrzebują żadnego koalicjanta. To wielka odpowiedzialność jaką Polacy powierzyli w ręce zwycięskiego ugrupowania, które zresztą już podczas kampanii rozbudziło nadzieje i przedstawiało ogromną ilość obietnic dla chyba każdej grupy społecznej w naszym kraju.
Przez miesiąc większość parlamentarna P*S razem z Prezydentem RP, Andrzejem Dudą zrobiła jednak nie to, czego od nich oczekiwali wyborcy. Przedstawmy co udało się zrobić P*S-owi przez miesiąc rządów:
- Prezydent ułaskawił skazanego, choć jeszcze nieprawomocnie, Mariusza Kamińskiego i innych byłych pracowników CBA za rządów P*S. Mariusz Kamiński w rządzie Beaty Szydło został koordynatorem ds. służb, Maciej Wąsik, kolejny z ułaskawionych został sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera
- P*S skończył z rotacyjnym przewodnictwem opozycji w komisji ds. służb
- Decyzją P*S klub parlamentarny PSL nie jest reprezentowany w Prezydium Sejmu przez swojego wicemarszałka
- Wielki chaos z Trybunałem Konstytucyjnym. Prezydent Andrzej Duda nie przyjął przysięgi od sędziów TK wybranych przez poprzedni Sejm. Nowy Sejm większością P*S i klubu Kukiz'15 uchwałami, niezgodnie z prawem cofnął wybór tych sędziów i następnie wybrał swoich, 5 nowych sędziów. Zgodnie z wyrokiem TK bezprawnie Prezydent nie zaprzysiągł - jak się okazało 3 dobrze powołanych sędziów przez poprzedni Sejm. Mimo wyroku Prezydentowi nie przeszkodziło to przyjąć zaprzysiężenia od 5 sędziów wybranych przez P*S, niezgodnie z prawem zresztą.
- Kancelaria Premiera, łamiąc Konstytucję, która nakazuje niezwłoczne opublikowanie wyroków TK, nie zgadza się na publikację wyroku. Dopiero dziś 16 grudnia opublikowano wyrok, już po tym jak śledztwo w tej sprawie zaczęła prokuratura. Czy było to wszystko potrzebne?
- nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym, nazwana przez P*S "naprawczą". Tak naprawdę ustawa sparaliżuje prace TK i sprawi, że Trybunał nie będzie mógł orzekać. O to najwyraźniej chodzi rządzącej partii.
- podatek miedziowy. W kampanii Beata Szydło obiecywała zniesienie tego podatku, po wyborach okazało się, że nie ma takich planów.
- poluzowanie reguły wydatkowej i zwiększenie deficytu na realizację niepoliczonych obietnic
- przepychanie ustaw bez konsultacji społecznych, w ciągu kilku godzin przegłosowywanie ustaw pisanych na kolanie, z którymi czasu nie mają zapoznać się ani eksperci, ani opozycja, ani obywatele.
- wielki chaos i brak planu w polityce międzynarodowej
- wojskowa asysta na miesięcznicach smoleńskich
- zabranie ochrony BOR dla odwołanego szefa CBA
- sztandarowy program 500 zł na każde dziecko. Najpierw okazało się, że rząd nie wprowadzi go od 1 stycznia. Później, że niekoniecznie dla wszystkich i na każde dziecko. Nie wiadomo, czy będzie wliczany do dochodów (przez co najbiedniejsi mogliby utracić część świadczeń) Następnie mówi się o tym, że będzie opodatkowany. A jeszcze projektu ustawy nie znamy.
- miejsca pracy. Owszem, są - w administracji państwowej, spółkach Skarbu Państwa i szykowane miejsca w mediach publicznych dla "niepokornych" dziennikarzy z mediów wspierających P*S i działaczy związanych z tą partią.
- P*S od lat przedstawiał się jako partia antykomunistyczna. Sejmowym szefem komisji sprawiedliwości i głosem partii rządzącej w dyskusji o TK był i jest Stanisław Piotrowicz, PZPR-owski prokurator. Nowym prezesem PKP został Bogusław Kowalski, rejestrowany jako TW Mieczysław, donosiciel, który sam, dopiero po presji społecznej złożył rezygnację. Kolejna ciekawa postać to Marian Szołucha z prokremlowskiego Centrum Analiz Geopolitycznych, który znalazł się w Radzie Nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Hipokryzja?
To tylko kilka przykładów, nie wszystkie wymieniliśmy, a mamy dopiero miesiąc rządów Prawa i Sprawiedliwości. Czy to jest ta zapowiadana przez P*S ?