07/02/2026
Golęczewianie zapomniani i na nowo odkryci: porucznik Rakowski i piękna panna Boussard...
Jeszcze parę tygodni temu nie wiedziałem o tym człowieku właściwie nic, poza tym że taki mieszkał na Dworcowej 57, i co ciekawe - miał żonę Francuzkę.
Dzięki kontaktowi z jej rodziną i materiałom z Centralnego Archiwum Wojskowego poznałem jego burzliwą historię. Poruszyła mnie do głębi. Czy dowiemy się kiedyś, co się z nim stało po 1939 roku, czy przeżył wojnę?
Osiemnastoletni Wawrzyniec emigruje do Stanów, gdzie angażuje się w działalność polonijnej organizacji Sokołów (odpowiednik harcerstwa). Musiał być patriotą, skoro w 1914 roku, gdy tylko zaczęła się w Europie pierwsza wojna światowa, odpowiedział na wezwanie do wstąpienia do Legionu Puławskiego. To była „polska” formacja w ramach rosyjskiej armii, walcząca z Niemcami.
W 1915 roku, w bitwie pod Zelwą, Wawrzyniec w brawurowej akcji traci nogę i zostaje inwalidą. Mimo tego nie poddaje się, i gdy tylko nadarza się okazja, wstępuje do oddziałów walczących o niepodległość Polski. Poprzez port w arktycznym Murmańsku w 1918 roku dociera do formującej się „błękitnej armii” generała Hallera we Francji...
👉👉👉Cały artykuł na stronie - patrz komentarz pod postem 👇👇👇
Zdjęcie porucznika pochodzi z Centralnego Archiwum Wojskowego, sygnatura I.482.54-4507, VM
☕️Podobają Ci się historyczne treści o Golęczewie? Wesprzyj ich tworzenie: https://buycoffee.to/goleczewo-golenhofen