26/05/2026
Z kart historii: 100-lecie Ochotniczej Straży Pożarnej w Surażu
Część 1: Narodziny, wojenny dramat i powojenna próba (Lata 1926–1948)
Mieszkańcy Suraża i okolic! Już 14 czerwca wspólnie staniemy na placu uroczystości, by świętować wyjątkowy, dumny jubileusz – Stulecie powstania naszej straży. To wiek nieustannej służby, poświęcenia i ludzkiej solidarności. Z tej okazji zapraszamy Was w podróż przez dekady. Dziś wracamy do samych korzeni, do czasów tworzenia fundamentów naszej jednostki oraz najtrudniejszego sprawdzianu, jakim była II wojna światowa.
W pierwszym kwartale 1926 roku, w obliczu ogólnokrajowej kampanii tworzenia struktur strażackich, zrodziła się idea powołania Ochotniczej Straży Ogniowej w Surażu. Na czele tego szlachetnego przedsięwzięcia stanął komitet organizacyjny, który tworzyli wybitni i zaangażowani obywatele naszego regionu:
1. ks. Oleszczuk Bonifacy – proboszcz parafii
2. Malecki Symforian – burmistrz Suraża
3. Nowakowski Stanisław
4. Narewski Władysław
5. Sianko Stanisław
6. Sianko Władysław
7. Manoś Teofil
8. Narewski Józef
9. Hryniewicki Eugeniusz
10. Ziemian Franciszek
11. Rutkowski Jan
W tamtych latach zasięg działania suraskiej straży był ogromny. Nasi pierwsi druhowie brali na swoje barki odpowiedzialność za bezpieczeństwo nie tylko Suraża, ale i okolicznych wsi: Zawyk, Średzińskich, Reków, Dołków, Kowal, Borowskich Gzików, Borowskich Michałów, Borowskich Ciborów, Korczaków, Pluśniaków i Daniowa.
Kiedy na zebraniu ogólnym przedstawiono projekt budowy remizy, mieszkańcy przyjęli go jednomyślnie. Magistrat suraski przydzielił plac, ale prawdziwym fundamentem tej budowy była ludzka solidarność. Cała ludność Suraża ruszyła z pomocą. Właściciel majątku Reńszczyzna podarował dębowe słupy, sosny zakupiono we wsi Falki, a mieszkańcy własnym transportem zwozili materiały na plac budowy.
By zdobyć środki na wykończenie remizy, strażacy organizowali loterie fantowe, kwesty uliczne, zabawy i występy artystyczne. Dzięki tej niezwykłej ofiarności już 15 czerwca 1926 roku oddano remizę do użytku.
Wkrótce Powiatowa Straż Ogniowa w Białymstoku przydzieliła jednostce sikawkę ręczną jednotłokową, drabinę Szczerbowskiego oraz beczkowóz konny. Z własnych funduszy strażacy zamówili wóz parokonny z platformą – koła wykonał kołodziej Piotr Kondzior z Kowal, a okucia suraski kowal i zarazem druh, Jan Ciupecki. Wóz ruszył do akcji w 1927 roku.
W tym samym roku przyszedł też pierwszy chrzest bojowy – pożar u Henryka Borowskiego przy ul. Kościelnej w Surażu. Rok później druhowie walczyli z ogniem w Zawykach. Sprzętu wciąż przybywało, a w 1930 roku podjęto decyzję o rozbudowie remizy, która stała się centrum życia kulturalnego. W 1934 roku odszedł pierwszy prezes i burmistrz, Symforian Malecki, którego strażacy pożegnali z najwyższymi honorami. Kolejno jednostką kierował Jan Rutkowski, a po nim nowy zarząd – aż do tragicznego września 1939 roku.
Wojna brutalnie przerwała okres rozwoju. Po działaniach wojennych w 1941 roku, niemiecki okupant zajął naszą remizę, przekształcając ją w warsztat remontowy dla samochodów pracujących przy odbudowie zniszczonych mostów suraskich.
Dorobek przedwojennych strażaków i mieszkańców został zdewastowany. Sikawki odebrano jednostce i wykorzystywano do zalewania kesonów oraz przyczółków wznoszonych mostów. Z trzech posiadanych beczkowozów, dwa zostały całkowicie zniszczone przez pociski. Kaski oraz pozostała część wyposażenia bojowego zostały rozgrabione. Odchodząc, Niemcy zabrali ze sobą dwie sikawki ręczne. Po wyzwoleniu, w 1946 roku, jedną z nich – mocno zniszczoną – udało się odnaleźć i odzyskać w Turośni Kościelnej.
Mimo ogromnych braków sprzętowych i zniszczeń, duch walki i troski o wspólne dobro w narodzie nie zginął. W 1948 roku, podczas groźnej akcji przeciwpowodziowej, członkowie straży przez trzy doby bez wytchnienia dzielnie bronili mostu na rzece Narew przed żywiołem. Pokazali tym samym, że bez względu na okoliczności i braki w zaopatrzeniu, fundamentem strażackiej służby pozostaje bezinteresowna chęć niesienia pomocy.
Budując przyszłość, pamiętajmy o korzeniach. Czy wśród założycieli naszej straży odnajdujecie nazwiska swoich przodków? Podzielcie się z nami swoimi refleksjami w komentarzach.
PS. Czekajcie na posty z kolejnych lat 😉