Filia nr 38 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie

Filia nr 38 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie Filia nr 38 usytuowana jest na Osiedlu Przyjaźni. Łatwo do nas dotrzeć autobusem, a dla zmotoryzowanych Czytelników mamy miejsca postojowe.

Na potencjalnych użytkowników czekają nie tylko zbiory biblioteki, ale też kompetentny personel.

Zachęcamy do udziału w konkursie - na zgłoszenie został ostatni tydzień!
24/08/2026

Zachęcamy do udziału w konkursie - na zgłoszenie został ostatni tydzień!

 „Proste równoległe” Agaty Romaniuk to powieść, do której wróciłam w oczekiwaniu na jej najnowszą książkę – „Na nogach. ...
21/08/2026



„Proste równoległe” Agaty Romaniuk to powieść, do której wróciłam w oczekiwaniu na jej najnowszą książkę – „Na nogach. Opowieści o chodzeniu”, która ukaże się już 23 września. Ponowne spotkanie z Wandą i Martą pozwoliło mi jeszcze mocniej docenić ogrom pracy, jaką autorka włożyła w stworzenie tej historii. Historii zainspirowanej wywiadem z Kają Danczowską, w którym ta wybitna skrzypaczka zdradza, jak strasznemu, codziennemu reżimowi są poddawane jej dłonie.

Bohaterkami są dwie kobiety – Wanda, doświadczona artystka, mentorka i nauczycielka gry na skrzypcach, oraz Marta, jej młoda uczennica. Dzieli je pokolenie, doświadczenia i rzeczywistość, w której dorastały. Wanda, urodzona w czasie Powstania Warszawskiego, dorastała i poznawała świat muzyki w ponurych czasach stalinizmu. Marta dorasta już w okresie transformacji, mając znacznie więcej możliwości, by zaistnieć na międzynarodowych scenach.

Obie skrzypaczki są niezwykle utalentowane, obie chcą osiągnąć sukces, ale różnią je życiowe decyzje. Wanda podporządkowuje życie karierze, płacąc za to wysoką cenę emocjonalną, natomiast Marta na pierwszym miejscu stawia miłość i macierzyństwo. Ich drogi zawodowe przecinają się, natomiast prywatne wybory nie mają żadnych punktów stycznych, zupełnie jak tytułowe proste równoległe.

Ważną rolę w powieści odgrywa również tło historyczne – od stalinizmu, przez Marzec’68, stan wojenny, który spowodował emigrację muzyków na Zachód, aż po przemiany ustrojowe. To właśnie moment dziejowy determinuje losy obu bohaterek, niezależnie od ich wyborów. Autorka wykonała naprawdę imponującą kwerendę, dzięki której możemy zanurzyć się w tamtej rzeczywistości i poczuć jej atmosferę. Wątek kryminalny – zaginięcie drogocennego instrumentu – dodatkowo urozmaica fabułę.

Agata Romaniuk wyraziście odtworzyła hermetyczny, pełen hierarchii i patriarchalnych zależności świat muzyków. jak trudno było kobietom funkcjonować w środowisku koncertowym, w którym o karierze decydowały nie tylko talent i ciężka praca, ale również płeć i układy. Warto dodać, że dopiero w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku pojawiły się tzw. „ślepe przesłuchania”, podczas których komisja kwalifikująca do gry nie widzi wykonawcy i ocenia wyłącznie jego grę, nie bacząc na płeć, wygląd, kolor skóry.

Jest jeszcze jeden drobiazg, który dodaje smaku powieści. Autorka przygotowała i umieściła na Spotify playlistę „Proste równoległe”, dzięki której możemy posłuchać utworów pojawiających się w powieści w mistrzowskich wykonaniach i jeszcze głębiej zanurzyć się w świat Wandy i Marty.

Dorota

 Hermann Hesse, przedwojenny niemiecki pisarz i eseista, znany przede wszystkim jako autor „Wilka stepowego”, poruszał p...
13/08/2026



Hermann Hesse, przedwojenny niemiecki pisarz i eseista, znany przede wszystkim jako autor „Wilka stepowego”, poruszał problemy twórczości literackiej nie tylko w tej słynnej powieści. Nakładem Polskiego Instytutu Wydawniczego w 2005 roku ukazały się „Podróże senne”, zbiór krótkiej prozy pisanej w latach 30. W utworach tych spotkamy bohaterów spowinowaconych z „wilkiem”, czyli Harrym Hallerem. Twórców zmagających się z własną niemocą, jak malarz z „Bajki o wiklinowym krześle”, lub niewydolnością wybranego tworzywa, jak poeta z tytułowego tekstu czy zecer z opowiadania „Tragiczne”.

Tym razem Hesse wydaje się nieco zdystansowany do opisywanych postaci – nieprzypadkowo wybiera „niepoważną” konwencję baśniowo-bajkową, nadając niektórym fabułom wydźwięk prześmiewczy, choć to często śmiech przez łzy. Przedstawiona akcja ma raczej wtórne znaczenie, służy właściwie jako tło i pretekst do snucia refleksji nad językiem jako materią literacką, która nawet we wprawnych rękach bywa nieposłuszna, nie pozwala wyrazić treści zawartych w duszy.

W wyborze PIW-u znajdziemy też utwory stylizowane na przypowieści: „Miasto” przedstawia czas jako niszczący wszystko żywioł. Rozbudowa cywilizacji unicestwia dziewiczą puszczę, puszcza unicestwia metropolię tylko po to, by tak jak ona ulec ponownej zagładzie.

Pomimo tych melancholijnych tonów, znajdziemy w „Podróżach sennych” motyw powrotu do własnej, wewnętrznej skarbnicy snów i wizji, usłyszymy wezwanie do walki o emocjonalno-intelektualną samodzielność i własną podmiotowość („Dzieciństwo czarodzieja”, „Edmund”). Dzięki jasnemu i unikającemu ozdobników, ale niepozbawionemu uroku stylowi, czytelnik Hessego dostanie skondensowaną, pożywną strawę literacką, pokarm dla spokojnego namysłu i eterycznych marzeń.

Tomasz

 Dzięki wydawnictwu ArtRage polski czytelnik może już po raz kolejny zasmakować w literaturze światowej, klasycznej i is...
07/08/2026



Dzięki wydawnictwu ArtRage polski czytelnik może już po raz kolejny zasmakować w literaturze światowej, klasycznej i istotnej dla danego kręgu kulturowego, jednak w Polsce szerzej nieznanej. Tłumaczenie Mateusza Lamcha (będące jego debiutem!) tekstów ze zbioru „Spowita całunem” Maríi Luisy Bombal (co ciekawe i dość wymowne, niektóre źródła podają pisownię Bombal Anthes, z drugim nazwiskiem, tym od strony matki) – o której wzmianki próżno szukać w naszej rodzimej Wikipedii – ukazuje bardzo inspirujący ułamek twórczości latynoamerykańskiej. Chilijska pisarka uznawana jest za rewolucjonistkę – jej proza wywarła bardzo duży wpływ na literaturę tego regionu w pierwszej połowie XX wieku. 🇨🇱

Styl Bombal może uwodzić, fascynować, spowijać odbiorcę lepką mgłą. Język – próbujący uchwycić i przekazać wielkie namiętności, porywczość, uniesienia serca, przejmujące poczucie samotności oraz odosobnienia – tworzy obrazy z pogranicza snu i jawy, onirycznej fantazji, gorączkowej, chorobliwej wizji. 🪽

Jest w nim coś, co przywołuje mi na myśl dramaty jednego z moich ulubionych dramatopisarzy Eugene’a O’Neilla (nie tylko ten najbardziej znany „Pożądanie w cieniu wiązów”, który jednak już samym tytułem przystaje do twórczości Chilijki), a w swoim romantycznym wydźwięku koresponduje z klasyką, tym razem szeroko znaną – „Cierpieniami młodego Wertera” Johana Wolfganga von Goethego. 📚

Pisarka, porównywana między innymi do Virginii Woolf i kojarzona z silną perspektywą kobiecą, w tekstach ze zbioru „Spowita całunem” nieraz oddaje głos mężczyznom. Zaobserwować to można w nagłych, niezapowiedzianych zmianach narratora, które dokonują się nawet parokrotnie, i to w krótszych opowiadaniach („Nowe wyspy”, „Historia Maríi Griseldy”). Największa różnorodność w tej materii cechuje tytułową, nazywaną już krótką powieścią – „Spowitą całunem”. Odnajdziemy tutaj zarówno narrację trzecioosobową, osadzoną bliżej centralnej bohaterki, jak i fragmenty przybliżające perspektywę bliskich jej mężczyzn, poprowadzone zarówno w trzeciej, jak i pierwszej osobie. Zabiegi te mają duże znaczenie zarówno w kontekście interpretacji, jak i nieśpiesznego, ale pociągającego rytmu tekstów. Ciekawą, nieco odmienną formę otrzymały bodaj najkrótsze próby literackie – „Nieznane”, przypominająca przypowieść oraz „Warkocze”, rozpoczynająca się niczym esej, a kończąca trochę legendą, a trochę podaniem. 🧠

Tytuły nadane tekstom przez autorkę, można traktować trochę jak mini-spoilery. Wyłuskują one element, często powiązany z naturą, pochodzący spoza cywilizacji i sfery racjonalnej, a mający kluczowy wpływ na postaci, ich działania lub determinujący życie w zastanym przez czytelników momencie. Mgła (nie tylko ta z „Ostatecznej mgły”), ruchy płyt tektonicznych, szczeliny powstałe po trzęsieniach ziemi, elementy krajobrazu charakterystycznego dla flory Ameryki Południowej (na przykład leszczyna czy figowiec – istotny bohater opowiadania „Drzewo”), odniesienia do źródeł podziemnych i ziemi w wielorakim znaczeniu, rzeka Malleco (której imię punktuje się w „Historii Maríi Griseldy”). 🏞

Wszystko to elementy krajobrazu uczuć bohaterów, które stale obecne gdzieś w tle, odpowiadają za rodzące się podczas lektury prozy Bombal uczucie niesamowitości. Pewna odmienność kulturowych wierzeń i otoczenia, tylko wzmaga wrażenie korespondencji uniwersalnych, ludzkich namiętności ze zjawiskami naturalnymi. Obcowanie z tą latynoamerykańską literaturą, stać się może doświadczeniem fascynującym zarówno ze względu na odległość geograficzną, jak i bliskość emocjonalną. Albo obie te rzeczy jednocześnie. 🪞

Ania 🌋

 „Isola” Allegry Goodman to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia Marguerite de La Rocque de Roberval, mł...
26/06/2026



„Isola” Allegry Goodman to powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia Marguerite de La Rocque de Roberval, młodej francuskiej szlachcianki i dziedziczki znacznego majątku. Jej losy są tak niezwykłe i dramatyczne, że wręcz trudno uwierzyć w ich zakorzenienie w prawdzie historycznej. Już w XVI wieku tę postać opisała królowa Małgorzata z Nawarry, a współczesna autorka nadaje całej historii nowy wymiar, tworząc przejmującą opowieść o przetrwaniu, dojrzewaniu i odnajdywaniu siebie. 💰

Po śmierci rodziców Marguerite trafia pod opiekę wuja, Jean’a-François de La Rocque’a de Robervala. Mężczyzna przejmuje, po czym traci jej ogromny majątek, a następnie – kierując się własnymi ambicjami i interesami – zabiera ją na wyprawę do Nowej Francji. W wyniku jego decyzji dziewczyna zostaje porzucona na bezludnej wyspie u wybrzeży Kanady. Najpierw próbuje przetrwać w surowych warunkach wraz ze służącą i ukochanym, a po ich śmierci pozostaje sama, zdana wyłącznie na siebie i własną determinację. Musi mierzyć się z głodem, zimnem, dzikimi zwierzętami i wszechogarniającą samotnością. 🛶🏝️ 🪦🐻‍❄️

Choć „Isola” jest powieścią historyczną, można ją czytać również jako opowieść o walce człowieka z siłami natury, a miejscami nawet dostrzec w niej elementy grozy. Niepokój budzą jednak nie tylko dzikie krajobrazy i nieustanne zagrożenie ze strony zwierząt, ale również relacje międzyludzkie. Każda scena z udziałem wuja i siostrzenicy kipi od niedopowiedzeń, napięcia, a czytelnicy mogą się domyślać, że oznacza to nadejście czegoś złowrogiego, wykluczającego dobre zakończenie.😲

Największą wartością tej książki jest dla mnie przemiana głównej bohaterki. Marguerite początkowo wydaje się bezradna wobec zasad świata, w którym przyszło jej żyć. Ograniczana przez normy społeczne i religijne, zależna od decyzji mężczyzn, stopniowo odkrywa w sobie ogromne pokłady sił. Pięknie pokazany został proces jej dojrzewania, rodząca się niezłomność ducha, wiara, że doznane krzywdy nie definiują całego życia.

Metamorfoza bohaterki uświadamia nam, że czasem największa podróż nie prowadzi przez morza i lądy, lecz w głąb siebie, a największa siła rodzi się wtedy, gdy zostaje nam odebrane wszystko, na czym dotąd opieraliśmy swoje życie. 👥

Dorota

Dziś odwiedziły nas dzieci z PP 74, które podczas warsztatów plastycznych stworzyły wyjątkowe zakładki do książek. Każda...
16/06/2026

Dziś odwiedziły nas dzieci z PP 74, które podczas warsztatów plastycznych stworzyły wyjątkowe zakładki do książek. Każda z nich była niepowtarzalna, pełna kolorów, ciekawych wzorów i pomysłowych ozdób. Mali artyści w akcji wykazali się ogromną kreatywnością i wyobraźnią. Powstały zakładki wesołe, barwne i pełne dziecięcej radości, już wkrótce trafią one do naszych dorosłych czytelników jako miły upominek ✨📚

Dziękujemy za wspólnie spędzony czas i za tyle pięknych pomysłów! ❤️📖

 Czytając opowiadania Leonory Carrington, można poczuć się częścią jej surrealistycznych obrazów, ale też lepiej zrozumi...
29/05/2026



Czytając opowiadania Leonory Carrington, można poczuć się częścią jej surrealistycznych obrazów, ale też lepiej zrozumieć wpływy, kształtujące jej życie i twórczość. To też przykład pisarstwa, uznanego przez André Bretona (autora manifestów surrealistycznych) za doskonałe ucieleśnienie ducha surrealizmu. 📝

Mamy tu więc z jednej strony wpisanie się ze swoją twórczością w pewien schemat, wynikający z założeń ruchu – z drugiej zaś wyraźne odciśnięcie autobiograficznego piętna w bardzo krótkich prozatorskich próbach. Druga cecha staje się tym bardziej dostrzegalna, gdy przyglądamy się wszystkim, a nie pojedynczym opowiadaniom, zebranym w zbiorze „Siódmy koń. Opowiadania zebrane” w tłumaczeniu Michała Kłobukowskiego i Maryny Ochab. 🐴

Tak jak chcieli tego teoretycy surrealizmu, Carrington potrafi urwać zdanie w połowie myśli, kończąc dany epizod zupełnie niespodziewanie („Dom trwogi”), tytuły opowiadań nie zawierają metafor, ani wymyślnych, ukrytych sensów – są to zwykle albo następujące zaraz poniżej, pierwsze słowa z akapitu („Kiedy przechodzili”), albo bardzo proste hasła, które automatycznie kojarzą się z fabułą, ale nie stanowią żadnego (niepożądanego zresztą) klucza interpretacyjnego. Takie tytuły jak „Trzej myśliwi”, „Królewskie wezwanie”, „Moje flanelowe pantalony” czy „Jemima i Wilk” mogą kojarzyć się z tymi, nadawanymi baśniom, co z kolei spełnia surrealistyczne postulaty, upominające się o literaturę inspirowaną dzieciństwem. Sama cyfra siedem, pojawiająca się w tytule, jak i wielokrotnie w treści bodaj każdego opowiadania, kojarzona jest ze zwrotem przeciwko racjonalizmowi i logice, na rzecz mistycyzmu. 7️⃣

Autorka mniej lub bardziej bezpośrednio, nawiązuje również w tekstach do własnego dzieciństwa. Z posłowia Agnieszki Taborskiej można wyczytać, że treść „Owalnej damy” to przetworzony opis traumatycznego wydarzenia z wczesnych lat życia – momentu, w którym, znienawidzony przez kobietę ojciec zabronił córce bawić się koniem na biegunach. Palona zabawka cierpi jak prawdziwe zwierzę, a fascynacja Carrington figurą konia przejawia się w całej jej twórczości (również malarskiej) i ma związek z jej alter ego, za które uznawała klacz. Bohaterki jej historii fascynują się końmi, rozmawiają z nimi i przyjaźnią, a czasem też potrafią się w nie przemieniać. 🏇

Na tym autobiograficzne wątki się nie kończą. Artystka wplata do opowiadań swoje nazwisko („Jak założyć apteczny interes”), nawiązuje do swojego brytyjskiego pochodzenia, wyśmiewając arystokratyczne aspiracje rodziny (satyra na pozycję społeczną – „Wujek Sam Carrington”, drwina z etykiety brytyjskiego dworu – „Debiutantka”), a także odnosi się do romansu ze swoim mentorem, starszym o dwadzieścia sześć lat Maxem Ernstem („Czekanie”). 🐖

Jednak nawet jeśli nie będziemy i nie chcemy doszukiwać się tak szczegółowych odniesień, trudno nie wychwycić powtarzalnych tematów, obecnych w większości opowiadań. Znajdziemy wśród nich: antyklerykalizm; sprzeciw wobec konwencjom, patriarchalnym zakazom i dyscyplinie; alchemię i magię, często powiązane z kuchnią i rytuałem gotowania; okultyzm; wierzenia meksykańskie (hybrydy ludzko-zwierzęce); celtyckie mity; labirynty, komnaty, zamki, ogrody i uczty – wszystko skąpane w ekstazie, okrutnej, a zarazem pomylonej i absurdalnej. 🔮

Korowód postaci Carrington – podobnie jak część jej opowiadań – zdaje się nie mieć końca, historie zapętlają się i odgrywają na nowo. Odkrywają przy tym zaskakujące powiązania, bawią, przerażają, budzą grozę. Utrzymane w surrealistycznym duchu, wydają się również niezwykle osobiste i otwierają przed czytelnikami możliwość rozpoznania choć ułamka wyobraźni tej fascynującej artystki. 🫀

Ania ♟️

 Znakomity reżyser Feliks Falk („Enen”, „Wodzirej”, „Szansa”, „Komornik”, „Joanna”, „Samowolka”), również grafik i malar...
19/05/2026



Znakomity reżyser Feliks Falk („Enen”, „Wodzirej”, „Szansa”, „Komornik”, „Joanna”, „Samowolka”), również grafik i malarz, pozostawił po sobie zbiór krótkiej prozy. „Gmach. Opowieści prawdopodobne i prawdziwe” to migawki ze świata jakby rzeczywistego (w każdym razie oddanego z prostotą i oszczędnością realistycznego opisu), który nieubłaganie osuwa się jednak w koszmarny sen. Tu nikt nie jest bezpieczny i nic w tej upiornej nierzeczywistości nie jest pewne, poza jednym: włada nią wszechobecna Śmierć. Zakrada się do zabezpieczonego mieszkania jako włamywacz („Judasz”, „Niepokój”), obrabowuje dom i rozbiera zabytkowy piec, przybrawszy postać dwóch godnych zaufania zdunów („Piec”), gęstnieje nad miastem chmurą sadzy („Dym”) bądź zasadza się na ofiarę, jak nieuchwytny strzelec wyborowy („Nie do wiary”). Innym razem wprasza się na domową imprezę jako nieznajomy, śmiesznie ubrany jegomość („Relacja”) czy zawiadamia obywatela o jego własnym zgonie za pośrednictwem Urzędu Stanu Cywilnego („Zawiadomienie”).

Tłem akcji tych onirycznych przypowieści jest niewymieniane z nazwy, średniej wielkości miasto powiatowe, położone ubocznie, na skraju puszczy – pełni więc funkcję przestrzeni granicznej, jest niedookreślonym obszarem pomiędzy życiem a śmiercią i snem a jawą, punktem stycznym obu porządków. Ludzkie marzenia materializują się tam wyłącznie po to, by wywołać zamęt i zniknąć równie szybko, jak się pojawiły („Pióro”), a fatum ściga swoje ofiary z konsekwencją godną Erynii („Od początku”).

Cały świat Feliksa Falka jest zresztą niczym tytułowy Gmach, który pnie się wzwyż nieskończenie wieloma piętrami i rozciąga wszerz bezkresem korytarzy – a zamieszkujący go ludzie nie potrafią sobie wyobrazić, jak ta niepojęta konstrukcja wygląda z zewnątrz…

Tomasz

 „Antropolodzy” to jedna z tych spokojnych, nieśpiesznych opowieści, które zaglądając pod powierzchnię codzienności, dot...
08/05/2026



„Antropolodzy” to jedna z tych spokojnych, nieśpiesznych opowieści, które zaglądając pod powierzchnię codzienności, dotykają spraw bardzo istotnych🐢

Jej autorka – Ayşegül Savaş – z wykształcenia socjolog, w pełni wykorzystuje swoją bazę teoretyczną i doświadczenie badawcze, patrząc na bohaterów z ogromną wnikliwością i przyglądając się uważnie ich codziennym rytuałom i wzajemnym relacjom. Bohaterowie powieści także wchodzą poniekąd w rolę badaczy – antropologów stale obserwujących siebie i innych, interpretatorów emocji, zachowań i międzyludzkich stosunków, tak jakby jednocześnie byli uczestnikami życia i jego niezaangażowanymi obserwatorami, trzymającymi się z boku👩‍🏫

Akcja „Antropologów” rozgrywa się w nieokreślonym europejskim mieście (może Paryżu, jak sugeruje okładka polskiego wydania?). Asya i Manu, od lat żyją poza swoimi ojczyznami, nawet ich narodowości możemy się tylko domyślać. Ona planuje zrobić dokument o ludziach odwiedzających miejski park, on zaś pracuje w organizacji non profit. Mają małe grono znajomych, podobnych do siebie – ludzi „skądś”, trochę zawieszonych pomiędzy językami i tożsamościami, pomiędzy miejscami, z których pochodzą, a tym, w którym żyją. Bohaterowie, podobnie jak ich otoczenie, żyją powoli: mają swoje utarte zwyczaje, ulubione miejsca i codzienne przyjemności. A jednak poczucie tymczasowości cały czas im towarzyszy, zupełnie jakby to prawdziwe, właściwe życie dopiero miało nadejść. Szukając własnego mieszkania, Asya i Manu zderzają się nagle z pytaniami zasadniczymi: gdzie właściwie jest nasze miejsce, jak ma wyglądać nasze dorosłe życie? I czy w ogóle da się zapuścić korzenie, kiedy od lat żyje się „pomiędzy”?☕️🍷

Ta kameralna powieść, z pozoru opisująca tylko dwoje konkretnych ludzi, ukazuje tak naprawdę szeroką panoramę współczesnego życia. Można ją czytać na wielu poziomach: zarówno jako opowieść o poczuciu zagubienia i trudach emigracji, jak i relacjach rodzinnych czy związku kobiety i mężczyzny. Odczytałam tę powieść jako historię o konieczności zmian – o przełomowej chwili, w której człowiek traci dotychczasowe punkty oparcia i musi przejąć wyłączną odpowiedzialność za swoje życie, nadając mu nowy kierunek🔀

Dorota

 On i one – mężczyzna i dwie kobiety. Albo ściślej: chłopiec w męskim ciele i dwie niedojrzałe drapieżnice. A w tle burz...
27/04/2026



On i one – mężczyzna i dwie kobiety. Albo ściślej: chłopiec w męskim ciele i dwie niedojrzałe drapieżnice. A w tle burzliwej relacji tych trojga degrengolada polskiego wymiaru sprawiedliwości. Miejsce akcji: Szczecin i Warszawa. Tak można by zarysować fabułę „Chłopca w ogniu”, ostatniej powieści Alana Sasinowskiego – szczecińskiego pisarza, dziennikarza i krytyka literackiego. Przynależność gatunkowa? Powiedziałbym: powieść inicjacyjna z elementami kryminału sądowego.

Tytułowym chłopcem – osobnikiem fizycznie dorosłym, ale pod względem psychicznej dojrzałości wciąż pozostającym w stanie przed-męskim – jest Piotr. Piotr uważa się jednak za mężczyznę, a mężczyzna to – jego zdaniem – synonim przywódcy. Tyle że Piotr przywódczego charakteru nie ma. Aczkolwiek jest pojętny i szybko przyswaja sobie, że kluczową umiejętność społeczną stanowi udawanie – chodzi niekoniecznie o to, by kimś być, ale o to, by uchodzić za kogoś w oczach innych ludzi (którzy najczęściej też udają).

Piotr poznaje Alicję na imprezie sylwestrowej zorganizowanej przez Krzysztofa Picha, znajomego architekta. Oto scenografia dramatu, lokalna wersja theatrum mundi: „Dom Krzysztofa był wielki, futurystyczny, zimny. Znajdował się na Warszewie, dzielnicy Szczecina zamieszkanej przez ludzi z pieniędzmi. Sąsiadami Picha byli głównie zakompleksieni mężczyźni, którzy pomimo swojej zamożności chcieli wydawać się jeszcze bardziej zamożni, dlatego brali kredyty na domy i samochody, na które nie było ich stać, oraz straumatyzowane nie wiadomo czym kobiety, uprawiające jogę w celu odnalezienia równowagi wewnętrznej, dostające napadów furii za każdym razem, gdy Pich ośmielił się nakarmić bezdomne koty. Nie brakowało też twardzieli z Opus Dei, zawsze schludnych ojców co najmniej trojga dzieci, przywiązanych do rytuałów i tezy, że to, co robią, jest dobre, właśnie dlatego, że oni to robią. Nic dziwnego, że Krzysztof czuł się tam wyśmienicie, jak dobrze zakonspirowany tajny agent” (str. 26).

Toksyczna psychopatka Alicja funduje Piotrowi „jednoosobowy reżim totalitarny”, który zostaje obalony jedynie dzięki przychylnemu zbiegowi okoliczności. Poranionego związkiem z Alicją Piotra leczy Helena – tymczasem na scenę ponownie wkracza Alicja, a wybawicielka, jak się okazuje, jest nie mniej toksyczna niż tamta, tyle że w zupełnie inny sposób…

Czy Piotr przejdzie próbę ognia, na którą wystawiły go partnerki? I jak bardzo poparzony z niej wyjdzie? Niech odpowiedzi udzieli sam „Chłopiec w ogniu” – gorąco polecam!

Tomasz

Adres

Ulica 26 Kwietnia 1
Szczecin
71-126

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 09:00 - 17:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Filia nr 38 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Filia nr 38 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie:

Skróty

Udostępnij

Kategoria