03/06/2026
⚖️ Złożyłam skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na bezczynność Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego O. Geblewicza w sprawie udostępnienia informacji publicznej dotyczącej podróży służbowych członków Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego. Od wielu miesięcy próbuję uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące wydatkowania publicznych pieniędzy.
📌 Najpierw nie otrzymałam merytorycznej odpowiedzi na interpelację.
📌 Następnie bez odpowiedzi pozostało zapytanie radnej.
📌 Kiedy złożyłam wniosek o dostęp do informacji publicznej, zamiast udostępnienia dokumentów urząd zaczął mnożyć kolejne przeszkody formalne.
Najpierw uznano, że informacje dotyczące delegacji służbowych są „informacją przetworzoną”, choć dotyczą istniejących dokumentów i rozliczeń finansowanych ze środków publicznych. Gdy wykazałam interes publiczny i odniosłam się do argumentów urzędu, zażądano ode mnie dodatkowo podpisu elektronicznego i adresu korespondencyjnego, mimo że przepisy o dostępie do informacji publicznej takich wymogów nie przewidują. Urząd Marszałkowski nadal jednak interpretuje po swojemu "szczególny interes publiczny", a to stawiają jako warunek do udostępnienia informacji.
❓ Czego tak naprawdę boi się Marszałek?
❓ Dlaczego od miesięcy unika ujawnienia informacji o podróżach finansowanych z pieniędzy mieszkańców województwa?
❓ Co jest w tych delegacjach takiego, że urząd zamiast odpowiedzieć na pytania, konsekwentnie szuka kolejnych powodów, by nie udostępnić informacji?
💰 To nie są prywatne pieniądze polityków KO. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, w jaki sposób wydawane są publiczne środki, dokąd wyjeżdżają przedstawiciele władz województwa, w jakim celu, jakimi środkami transportu podróżują i jakie koszty ponoszą podatnicy. Jawność życia publicznego nie jest przywilejem urzędu. Jest jego ustawowym obowiązkiem. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jak wydawane są ich pieniądze i oczekiwać pełnej transparentności od osób sprawujących władzę.