06/01/2023
Cudzych chwalicie, swoich poznajcie.
ERNEST MALINOWSKI - POD CHMURAMI PERU
5 stycznia 1818 r. w Sewerynach na Wołyniu urodził się Ernest Malinowski, polski inżynier drogowy i kolejowy, bohater obrony Callao w 1866, budowniczy kolei w Peru i Ekwadorze, projektant i budowniczy Centralnej Kolei Transandyjskiej (Central Transandino) jednej z najwyżej położonych na świecie, uznawanej za jedno ze szczytowych osiągnięć inżynierii XIX w. Za zasługi w wojnie z Hiszpanią uzyskał tytuł honorowego obywatela Peru.
DZIAŁALNOŚĆ SPOŁECZNA
U schyłku życia Malinowski angażował się w wiele inicjatyw społecznych. Był jednym z założycieli wpływowej, elitarnej organizacji Club Naciónal. W 1888 r. podpisał się na liście założycieli Socieda Geografica de Lima, którego zadaniem miało być prowadzenie badań naukowych w Ameryce Południowej. Dzięki staraniom członków tego stowarzyszenia otwarto pierwsze w Peru obserwatorium astronomiczne oraz wytyczono dokładne granice Brazylii, Ekwadoru i Peru. Jako szanowany obywatel Peru pomagał innym polskim emigrantom, wśród których byli inżynierowie – Władysław Folkierski (powstaniec styczniowy), Ksawery Wakulski oraz geolog, badacz Andów, pionier paleontologii Józef Siemiradzki.
Ernest Malinowski zmarł 2 marca 1899 r. w swoim apartamencie w limskim hotelu Portal de Botoneros. Już następnego dnia został pochowany na cmentarzu Presbitero Maestro. Trumnę z jego ciałem nieśli studenci peruwiańskich szkół technicznych. O śmierci polskiego inżyniera informowała prasa na całym świecie.
PAMIĘĆ POZOSTANIE
W setną rocznicę jego śmierci na przełęczy Ticlio – najwyższym punkcie kolei transandyjskiej - odsłonięto pomnik Ernesta Malinowskiego. Jego popiersie zdobi również pomnik Estacion Desamparados w Limie.
Jego zasługi podsumował w „Listach z Peru i Boliwii” inżynier i badacz kultur indiańskich Władysław Kluger: „Wznieść się ciężkim pociągiem parowym na blisko 5000 metrów nad poziom morza w stosunkowo małej odległości, która oddziela Ocean Spokojny od szczytów Andów, przełamać naturalne przeszkody, napotykane w konwulsyjnie utworzonych górach Kordylierskich, nie zważać na śnieg, pioruny i brak powietrza […], oto zadanie równie trudne i zuchwałe, jak użyteczne i godne podziwu”.
Czytaj więcej http://pai.media.pl/pai_wiadomosci.php?id=24656