01/06/2025
Tymbark. Gmina planów, koncepcji i… braku odpowiedzi 🤔
Radna Gminy Tymbark Barbara Sułkowska dwukrotnie wystąpiła z formalnym wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej.
Pytanie było jednoznaczne i konkretne:
ile pieniędzy z budżetu gminy wypłacono Wójtowi Pawłowi Ptaszkowi oraz Skarbnik Elżbiecie Jania z tytułu ekwiwalentu za niewykorzystany urlop? 💸
To nie był kaprys. Nie była to zagrywka polityczna ani forma „nękania urzędu”.
To był element ustrojowej kontroli nad finansami publicznymi, do której radna jest zobowiązana ustawowo. 🧐
Taki wniosek służy:
– ocenie racjonalności wydatków publicznych,
– zabezpieczeniu interesu budżetu,
– przeciwdziałaniu nadużyciom finansowym na zakończenie kadencji,
– ujawnieniu ewentualnych odpraw i bonusów wypłacanych za milczenie lub lojalność.
Bo każda złotówka z budżetu gminy należy do mieszkańców – nie do urzędu. 💰
⸻
Przejdźmy do meritum problemu.
Zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, odpowiedź na wniosek powinna zostać udzielona w ciągu 14 dni, jeśli nie wymaga przetwarzania informacji. 📜
A ten wniosek nie wymagał – wystarczyło sięgnąć do dokumentu płacowego i podać kwoty.
I tu dochodzimy do sedna:
urząd nie potrafił dotrzymać nawet terminu, który sam sobie wyznaczył. ⏳
Nie był to wniosek skomplikowany. Nie wymagał analiz, zestawień ani interpretacji.
A jednak:
– urząd milczał 🤐,
– pojawiły się pisma z wezwaniami o „doprecyzowanie” 📑,
– termin odpowiedzi został przedłużony ⌛,
– a całość zasłonięto formułą o „przetwarzaniu informacji” 🕵️.
Czy naprawdę zwykła liczba z listy płac przekracza możliwości urzędu?
A może – przekracza granice wstydu? 😞
Bo przecież gdyby nie było nic do ukrycia — odpowiedź padłaby w ciągu godziny. 🕒
⸻
„Zgoda buduje”? A może tylko zasłania? 🤝🚧
Wójt Paweł Ptaszek lubi powtarzać:
„Zgoda buduje, niezgoda rujnuje”.
Tyle że dziś widzimy wyraźnie:
ta „zgoda” ma służyć jednemu — by nikt nie zadawał pytań. 🙄
Bo prawdziwa zgoda nie boi się jawności.
Prawdziwa merytoryka nie chowa się za przepisami, tylko rozmawia uczciwie o pieniądzach. 💬💼
A tu mamy inną sytuację:
– radna pyta ❓,
– urząd milczy 🤐,
– termin mija ⌛,
– a mieszkańcy dowiadują się, że nawet pytanie o publiczne pieniądze staje się wrogiem systemu. 💣
⸻
A przecież to ci sami ludzie mówią, że… referendum kosztuje. 💸
To właśnie ci, którzy nie odpowiedzieli na prosty wniosek, dziś publicznie grzmią, że referendum kosztuje 40 tysięcy złotych i naraża gminę na straty. 😠
Ale ile kosztują odprawy wypłacone bez jawności? 🤔
Ile kosztuje brak kontroli? 💸
Ile kosztuje urząd, który nie rozlicza samego siebie? 🏦
Bo gmina nie traci na referendum.
Gmina traci na ukrywaniu faktów i ucieczce od odpowiedzialności. 🚨
To nie inicjatorzy referendum są zagrożeniem.
Zagrożeniem dla budżetu i przejrzystości jest władza, która nie odpowiada nawet na najprostsze pytania. ⚠️
⸻
I jeszcze jedno:
Skoro nie są w stanie odpowiedzieć na prosty wniosek,
to jak mają zrealizować wieloetapowe inwestycje? 🏗️
Bo przecież Tymbark pod ich rządami stoi nie wielkimi czynami, ale wielkimi planami. 📈
Projektami, które kończą się na etapie wniosku. 📄
Strategiami, które nigdy nie trafiają w teren. 🚧
Folderami, które zastępują efekty. 📂
Władza, która nie potrafi rozliczyć samej siebie — nie ma moralnego prawa rozliczać mieszkańców za referendum. ⚖️
⸻
W tym świetle referendum nie jest problemem.
Jest rozwiązaniem. 🗳️
Nie jest zagrożeniem.
Jest szansą, by odzyskać realną władzę mieszkańców nad gminą. ✊
Bo jeśli urząd nie potrafi powiedzieć, ile wypłacił —
to znaczy, że władza przestała rozumieć, dla kogo pracuje. 👥