Razem z Seniorem

Razem z Seniorem Profesjonalna, domowa opieka nad Osobami Starszymi, Osobami Niepełnosprawnymi w Warszawie, w Legionow

Zajęcia dla Seniorówhttps://www.facebook.com/share/p/1JV6d3EiCL/
26/07/2026

Zajęcia dla Seniorów

https://www.facebook.com/share/p/1JV6d3EiCL/

📢 Nabór w programie „Aktywni Seniorzy – ASY” 2026

Wojewoda Mazowiecki ogłosił nabór ofert w ramach programu „Aktywni Seniorzy – ASY” na lata 2026–2030. Konkurs obejmuje Priorytet II – Edukacja osób starszych oraz Priorytet IV – Integracja wewnątrzpokoleniowa.

Wsparcie skierowane jest na projekty rozwijające aktywność seniorów m.in. edukację, wolontariat, kulturę, aktywność fizyczną i działania społeczne.

🔵Oferty można składać do 6 sierpnia 2026 r. do godz. 16.00 za pośrednictwem platformy WITKAC.pl.

💻 Organizacje pozarządowe zapraszamy na szkolenie online dotyczące naboru – 22 lipca o godz. 13.00. Link do spotkania https://www.youtube.com/live/lTKLBSXwR54

07/06/2026
Pewien eksperyment.
10/05/2026

Pewien eksperyment.

Pewien eksperyment trwał czternaście lat. Naukowcy po cichu nagrywali urywki codziennych rozmów a ludzie nie wiedzieli, że ktoś liczy ich słowa. I właśnie dlatego wyniki są wiarygodne.

Wyszło coś nieoczekiwanego. Nie to, że rozmawiamy gorzej. Że rozmawiamy krócej. Od 2005 do 2019 roku średnia liczba słów wypowiadanych każdego dnia spadła o blisko jedną trzecią. Pfeifer i Mehl z Missouri i Arizony przeanalizowali dane 2200 osób z czterech kontynentów i dostali ten sam wynik niezależnie od kraju, wykształcenia, wieku.

No dobra, nie całkiem niezależnie od wieku. U osób poniżej dwudziestego piątego roku życia spadek jest wyraźnie głębszy.

Skąd ten ubytek? Nie staliśmy się bardziej zamknięci w sobie. Po prostu zniknęły sytuacje, w których kiedyś coś trzeba było powiedzieć. Zapytać o drogę. Zamówić na głos. Zapłacić przy kasie z człowiekiem. Każda taka chwila to kilkadziesiąt słów, których już nie ma. W skali roku robi się z tego 123 tysiące czyli objętość całkiem sporej powieści.

Badacze wiążą to z rosnącą samotnością. Nie metaforycznie.

Warto się zastanowić, ile takich chwil miałeś dziś. I z ilu zrezygnowałeś, zanim jeszcze zaczęły.

Z okazji nadchodzących Świąt WielkanocnychŻyczę Państwu spokoju, nadziei i radości,która rozkwita wraz z wiosennym odrod...
04/04/2026

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych
Życzę Państwu spokoju, nadziei i radości,
która rozkwita wraz z wiosennym odrodzeniem.
Niech ten wyjątkowy czas będzie pełen ciepła,
serdecznych spotkań w gronie najbliższych
oraz chwil wytchnienia i refleksji.
Monika Chylewska Razem z Seniorem

https://www.facebook.com/share/1De5Tr1ZZ3/
28/03/2026

https://www.facebook.com/share/1De5Tr1ZZ3/

🔴 Nie mówił, jak bardzo cierpi. Ksiądz Kaczkowski do końca miał siłę, by pocieszać innych

Mówił o sobie, że żyje na pełnej petardzie – i nie były to tylko słowa. Ksiądz Jan Kaczkowski potrafił przekuwać deklaracje w czyny. Choć jego życie trwało niespełna 39 lat, a choroba pojawiła się nagle, nigdy nie zrezygnował z walki. Każdy dzień wykorzystywał do maksimum. Od lekarzy usłyszał wyrok - glejak. „W czterostopniowej skali wylosowałem ten czwarty. Najgorszy. Glioblastoma multiforme - glejak wielopostaciowy. Rokowanie oczywiste, krótkie i śmiertelne”, mówił. Nie miał o nic pretensji do Boga. „Umrzeć bez klasy to umierać bez godności albo z nadszarpniętą godnością”, dodawał w książce Żyć aż do końca. Tłumaczył, dlaczego często opowiada o końcu ostatecznym.
Choć zmagał się z glejakiem czwartego stopnia oraz rakiem nerki to niemal do końca ksiądz Kaczkowski organizował warsztaty dla studentów medycyny, nauczał, angażował się w pomoc hospicjom dla młodzieży oraz opiekował swoim hospicjum w Pucku. W 2012 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W najtrudniejszych chwilach nie tracił pogody ducha. „Miałbym się położyć i płakać? Powiedzieć, że wszystko skończone? Lubię obśmiewać rzeczywistość, czasem też siebie i dziwię się, że ludzie mają do siebie tak mało dystansu. Zwłaszcza lekarze, profesorowie medycyny, nadęci dziennikarze, nadęci duchowni…”, mówił Elżbiecie Pawełek w archiwalnym wywiadzie VIVY!.
Niestety 15 lutego 2016 r. duchowny trafił do szpitala, a choroba uderzyła znów z podwójną siłą. Jan Kaczkowski powtarzał, że jest pogodzony ze śmiercią. „Gdzieś tli się we mnie nadzieja związana z Maryją. Skoro przez całe życie mówię do Niej: Módl się za mną grzesznym, teraz i w godzinie śmierci, to Ona wyjdzie, nie zostawi i nie zlekceważy tej prośby”, mówił w wywiadzie dla Opoka-pl.
I choć fizycznie nie ma go już z nami, to ślad po tym, jak wiele zrobił na długo nie zniknie z naszej pamięci… Odszedł 28 marca 2016 roku w domu, otoczony rodziną i bliskimi.
__
📸 fot. Damian Kramski

.....bo później, będzie za późno.....
29/01/2026

.....bo później, będzie za późno.....

Nie zostawiaj telefonu na później...

Nie zostawiaj slów "kocham Cię”, "przepraszam” na później.
Nie odkładaj ludzi na później, ani rozmowy, przytulenia, pocałunku.
Nie zostawiaj tych słów na później, ani tego spotkania.

Ponieważ później, może zabraknąć czasu,
ponieważ później życie się kończy,
ponieważ później na wszysko, może być już za późno..

~ Sześćdziesiąt Sekund

Zauważajmy siebie
29/12/2025

Zauważajmy siebie

Pewnego dnia na ulicach Nowego Jorku pojawił się człowiek, którego nikt nie zauważał.

Siedział na zimnym chodniku, oparty o ścianę, w znoszonej kurtce, z opuszczonym wzrokiem. Ludzie mijali go w pośpiechu — odwracali głowy, unikali spojrzeń, udawali, że nie istnieje. Dla miasta był tylko kolejnym cieniem.

Tym człowiekiem był Richard Gere.
Przygotowując się do roli bezdomnego, postanowił spędzić kilka godzin na ulicy — nie grając, nie pozując, po prostu obserwując. I to, co zobaczył, okazało się silniejsze niż jakikolwiek scenariusz. Świat nie był okrutny — był obojętny.

Nikt go nie obrażał. Nikt go nie przeganiał. Nikt nie krzyczał.
Ludzie po prostu nie patrzyli. Jakby w tym miejscu nie było nikogo.

Czasem ktoś rzucał krótkie, nieufne spojrzenie — z niemym pytaniem: „Czy to bezpieczne?” — i szedł dalej. W tej ciszy i niewidzialności Gere po raz pierwszy naprawdę poczuł, co znaczy zniknąć, pozostając żywym.

Wtedy podeszła do niego kobieta. Nie wiedziała, kim jest. Nie wiedziała, że to próba do filmu. Po prostu zobaczyła człowieka i podała mu jedzenie. Gest był prosty, trochę niezręczny, prawie niezauważalny — a jednak stał się najgłośniejszym wydarzeniem całego dnia. Bo nie chodziło o litość. Chodziło o uznanie: „Jesteś. Widzę cię”.

Później Richard Gere mówił, że to doświadczenie zmieniło go na zawsze. Nie dlatego, że zagrał rolę, lecz dlatego, że przez kilka godzin znalazł się po drugiej stronie znanego świata — tam, gdzie człowiek może zniknąć na oczach innych. Zrozumiał, jak łatwo przechodzimy obok cudzej biedy i bólu, nie z powodu złości, lecz z powodu zmęczenia, strachu i przyzwyczajenia.

Być może właśnie dlatego ta historia wciąż do nas wraca — opowiadana w różnych wersjach, z różnymi szczegółami, czasem upiększana, czasem zamieniana w legendę. Bo u jej podstaw leży prosta, bardzo ludzka prawda:

Czasem wystarczy jedno spojrzenie, jeden gest, jeden drobny czyn, by przypomnieć drugiemu człowiekowi, że nie jest pustym miejscem.

I może właśnie od tego zaczyna się prawdziwa zmiana świata — nie od głośnych słów, lecz od cichego: „Widzę cię”.

Wszelkiego dobra dla Państwa. Mnóstwo zdrowia oraz pięknych spotkań.
24/12/2025

Wszelkiego dobra dla Państwa. Mnóstwo zdrowia oraz pięknych spotkań.

Adres

Warsaw

Telefon

+48607231515

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Razem z Seniorem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Razem z Seniorem:

Udostępnij

Kategoria