29/10/2021
Po (stu) trzech latach, w kontekście haniebnego postępowania Rafała Trzaskowskiego oraz przychylnych mu orzeczeń warszawskich sądów, wpis nabiera nowej aktualności. Widzimy się 11 listopada na Blok konserwatywny na Marszu Niepodległości!
W kontekście aktualnego zamieszania wokół Marszu Niepodległości pamiętajmy, że nie jest ono niczym nowym, bo nawet pierwszy 100-tysięczny „marsz niepodległości” zorganizowany został przez mieszkańców Warszawy w niedzielę 17 listopada 1918 r. bez udziału rządu!
Idąc w listopadową niedzielę na Marsz Niepodległości nie zapominajmy o tym, że listopad 1918 r. to nie tylko 10 listopada i powrót Komendanta do Warszawy, to nie tylko 11 listopada i mit „rozbrajania Niemców”, ale przede wszystkim wielki, 100-tysięczny pochód narodowy w niedzielę 17 listopada 1918 r., zorganizowany przez środowiska polskiej prawicy, grupujący setki rozmaitych środowisk zawodowych i politycznych, w celu ukazania naczelnemu dowódcy właściwych nastrojów społecznych i warszawskiej ulicy jako istotnej siły, z którą należy się liczyć.
Fragment marszu z 1918 r. został nawet utrwalony na filmie, który można obejrzeć w Internecie: https://www.youtube.com/watch?v=2cuzUvWqk5c
Z polecenia arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego (członka Rady Regencyjnej, która 3 dni wcześniej przekazała władzę Piłsudskiemu) po Mszach świętych w każdym warszawskim kościele odśpiewano uroczyste „Te Deum”, a później „Boże, coś Polskę”. Niedzielny pochód liczył około stu tysięcy uczestników (ponad 10% ludności całej Warszawy!) i miał prawdziwie „wszechpolski” charakter – wszechstanowy i wszechzaborowy: wzięli w nim udział przedstawiciele władz państwowych, dzielnic wszystkich byłych zaborów (w tym reprezentanci Lwowa, a także Litwy i Białorusi pod sztandarem Orła i Pogoni) i uczelni wyższych, delegacje Narodowej Demokracji, Narodowego Związku Robotniczego i konserwatywnego Stronnictwa Polityki Realnej (którego liderem był Józef Ostrowski, były członek Rady Regencyjnej), prezydent Warszawy Piotr Drzewiecki (następca księcia Zdzisława Lubomirskiego na tym stanowisku po jego wejściu w skład Rady Regencyjnej), duchowieństwo, grupa weteranów powstania styczniowego 1863 r., liczne organizacje katolickie, wojskowe, zawodowe, sportowe i artystyczne. Przemówienie wygłosił m.in. Wojciech Korfanty, lider chrześcijańskiej demokracji.
Już wtedy nie obyło się bez działań ze strony tradycyjnego wroga polskości – antyklerykalnej skrajnej lewicy, która opanowała w rządzie Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego i zabroniła polskim uczniom oficjalnego wzięcia udziału w pochodzie pod sztandarami szkół. Cała demonstracja miała również charakter antyrządowy, a uczestnicy głośno domagali się ustąpienia nowego, skrajnie lewicowego premiera Jędrzeja Moraczewskiego i jak najszybszego zwołania Sejmu Ustawodawczego.
O godz. 11:00 uczestnicy ciasno wypełnili całe Krakowskie Przedmieście od Placu Zamkowego aż po kościół św. Krzyża, spod którego przy dźwiękach „Boże, coś Polskę” w wykonaniu orkiestry strażackiej wyruszył pochód. Ten pierwszy „marsz niepodległości” przeszedł całą ulicę Nowy Świat, aleje Ujazdowskie, ul. Nowowiejską, plac Zbawiciela oraz ul. Marszałkowską aż do Dworca Wiedeńskiego, kończąc się około godz. 14:30 na skrzyżowaniu z al. Jerozolimskimi, a zatem na miejscu obecnego Ronda Romana Dmowskiego, w którym od 2012 r. co roku rozpoczyna się współczesny Marsz Niepodległości, kontynuując dziedzictwo minionych pokoleń.