04/09/2026
⚽️ Dziś takich piłkarzy już nie ma 🇵🇱
⚠ Idol warszawskich kibiców, wirtuoz futbolu, jeden z najlepszych – jeśli nie najlepszy – piłkarz w dziejach polskiej reprezentacji. Dyrygent legendarnych „Orłów Górskiego”, którego życiu piłka nożna towarzyszyła do samego końca❗
🗓 1 września minęła 3⃣7⃣. rocznica śmierci Kazimierza Deyny.
💬 – Był piłkarzem skutecznym, eleganckim i wszechstronnym. Mógł grać na każdej pozycji, sprawdziłby się pewnie nawet jako bramkarz. Miał niezwykły talent do dryblingu – wydawało się, że się waha, a on za chwilę ruszał i już nikt nie mógł go zatrzymać. Dziś takich piłkarzy już nie ma – z wielkim uznaniem o Deynie wypowiadał się Franz Beckenbauer.
➡️ Słynny „Cesarz” miał to szczęście, że akurat w najważniejszym spotkaniu z Niemcami dyrygent legendarnych „Orłów Górskiego” nie mógł pokazać pełni umiejętności. W półfinale Mundialu w 1974 r., podczas pamiętnego „meczu na wodzie”, aura zrobiła to, czego nie potrafili zrobić przeciwnicy – zastopowała pochód Biało-Czerwonych po mistrzostwo świata.
🥉 Deyna musiał zadowolić się brązowym medalem, miejscem w najlepszej jedenastce turnieju oraz trzecią lokatą w plebiscycie „Złotej Piłki” France Football. Przez kolejne pół wieku tylko dwóch P***ków – Zbigniew Boniek i Robert Lewandowski – znalazło się na podium tego prestiżowego zestawienia.
➡️ W Warszawie, gdzie Deyna ma dziś pomnik, legendarny piłkarz spędził 12 lat w barwach Legii.
📢 „Deyna Kazimierz, nie rusz Kazika bo zginiesz” – śpiewali stołeczni kibice.
Zupełnie inaczej wyglądało to w innych rejonach kraju..
➡️ W 1977 r. Polska mierzyła się z Portugalią w meczu decydującym o awansie na mistrzostwa świata. W pierwszej połowie wspaniałym „rogalem” bezpośrednio z rzutu rożnego Deyna wyprowadził Biało-Czerwonych na prowadzenie. Stadion Śląski w Chorzowie eksplodował radością, by za chwilę... wygwizdać strzelca bramki, wyjątkowo nielubianego na Górnym Śląsku.
➡️ Na mundialu w 1978 r. w Argentynie zajęliśmy piąte miejsce. Wynik, z dzisiejszej perspektywy wybitny, wtedy jednak nad Wisłą przyjęty jako porażka. Jej głównym winowajcą okrzyknięto Deynę, który w kluczowym spotkaniu z gospodarzem mundialu nie wykorzystał rzutu karnego.
➡️ Kadrze, w której występy zakończył bilansem 41 goli w 97 spotkaniach, był już niepotrzebny. Komunistyczne władze pozwoliły mu wreszcie wyjechać do zagranicznego klubu. Jako 31-letni zawodnik trafił do Manchesteru City. Wcześniej chciały go takie futbolowe marki jak Bayern Monachium czy Real Madryt.
➡️ W Anglii problemy z aklimatyzacją, bariera językowa oraz mało przystający do wyspiarskiego futbolu styl gry złożyły się na niezbyt udany epizod kariery. Mimo tego magazyn „FourFourTwo” umieścił go wśród 50 najlepszych najlepszych zagranicznych piłkarzy w historii ligi angielskiej; z kolei „Sunday Times” wśród 50 najlepszych graczy w dziejach Manchesteru City.
🎬 W 1981 r., u boku m.in. Sylwestra Stallone i Michaela Caine'a, a także legendarnego Brazylijczyka Pele wystąpił w filmie „Ucieczka do zwycięstwa”. W tym samym roku, także za namową „Króla Futbolu”, wyjechał na piłkarską emeryturę do Stanów Zjednoczonych.
🥅 W San Diego oprócz „soccera” grywał także w piłkę halową. Coraz częściej zajmował się też szkoleniem młodzieży. Marzył o własnej szkółce piłkarskiej po powrocie do Polski.
🏴 Nie zdążył zrealizować swoich planów. 1 września 1989 r. prowadzone przez niego auto uderzyło w zaparkowaną na poboczu ciężarówkę. Kazimierz Deyna poniósł śmierć na miejscu. W bagażniku samochodu znaleziono 22 piłki, którymi przeprowadził ostatni trening.
💼 W latach 70. Kazimierz Deyna był inwigilowany przez służby specjalne PRL. Dokumenty na ten temat znajdują się w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
🔎 Dowiedz się więcej➡ https://tinyurl.com/474ka6ah