06/05/2026
Wczoraj wieczorem, podczas akcji gaśniczej w Puszczy Solskiej, zginął pilot. Rodzinie, bliskim, kolegom z bazy lotniczej Lasów Państwowych składam najszczersze kondolencje.
To była śmierć na służbie. Doświadczony pilot, który leciał ratować las, ludzi, dobytek i nie wrócił. Cześć Jego Pamięci.
Pożar objął aż 250 hektarów. Strażacy z Lubelszczyzny, Podkarpacia i Małopolski walczyli z nim całą noc. Nad ranem ogień przestał się rozprzestrzeniać - to zasługa setek strażaków PSP i OSP, leśników, służb wojewody, a także dwóch ministrów resortu - kolegów i koleżanki - którzy byli na miejscu od nocy.
Mówię to z pokorą wobec ludzi, którzy tam pracują, ale i z całą powagą: takich pożarów będzie więcej.
Polska wysycha. Susza, którą obserwujemy od lat to nasza nowa rzeczywistość. Las iglasty, przesuszony, pali się w sposób, jakiego nie pamiętamy - wierzchołkowo, z przerzutami ognia kilkaset metrów dalej. To pożar w klimacie, który już się zmienił.
Dlatego ministerstwo, w którym mam zaszczyt dla Was pracować, działa równolegle na dwóch poziomach.
Tu i teraz wzmacniamy służby. Realizujemy projekt adaptacji lasów do zmian klimatu prowadzony przez Lasy Państwowe. To zapobieganie pożarom, ograniczanie ich skutków, sprzęt, infrastruktura.
Wspieramy PSP i OSP w rozwoju systemów ratownictwa.
Przygotowujemy ponad 124 mln zł na ochronę torfowisk biebrzańsko-narwiańskich.
W dłuższej perspektywie musimy uczciwie rozmawiać o wodzie. O retencji w lasach, na polach, w miastach. O tym, że bezpieczeństwo pożarowe zaczyna się tam, gdzie woda zostaje w krajobrazie, a nie spływa nim w ciągu kilku godzin po deszczu.
To zmiana w myśleniu.
Dziś jednak wszystkie myśli z rodziną pilota i ze strażakami, którzy wciąż są w lesie.