Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov

Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov Strona dla poszukiwaczy refleksji, miejsc pamięci, kultu i kultur oraz ludzi jedzących ten sam czarny chleb pomimo różnic.

AKTUALIZACJA - dorzucam znaleziony skan metryki zgonu w 1836 roku (jeszcze wtedy pisano akty po polsku) ... w klasztorze...
26/08/2026

AKTUALIZACJA - dorzucam znaleziony skan metryki zgonu w 1836 roku (jeszcze wtedy pisano akty po polsku) ... w klasztorze Reformatów w Węgrowie (czyżby był tu "na dochowaniu", emeryturze?) - Wincentego Zatkalika (nazwisko pobliskich parochów sokołowskich) proboszcza (parocha) podlaskiej parafii unickiej Łomazy "1726 notowana cerkiew unicka p.w. św. Piotra i Pawła, drewniana." w:
https://lomazy.pl/solectwa/lomazy-i/
To też świadczy o znaczących kontaktach tego węgrowskiego zgromadzenia zakonnego oraz innych instytucji katolickich (także ówczesnej węgrowskiej Szkoły Podwydziałowej, gdzie klerycy uniccy się kształcili) z unitami. Może także z węgrowskimi ? Jeśli nie wtedy, to wcześniej od końca XVII wieku?.....................
Poszukiwania śladów po węgrowskich wyznawcach „religii greckiej”, Rusinach (li tylko?), prawosławnych, unitach c.d. ...

Przypomnę nieporzucone (o czym niżej...) rozważania o naszym średniowiecznym Ruskim Mieście (powiązanej z dzisiejszą Ruszczyzną?) oraz dość prawdopodobnym cmentarzu dawniej ruskim, potem unickim, a może o wieloreligijnych mohiłkach na miejscu odkrytych niedawno uporządkowanych pochówków pod ulicą Zwycięstwa (125 lat temu zwanej „Ruska” wg. mapy z 1911 roku) - polecam z komentarzami:
https://www.facebook.com/photo/?fbid=463903159620992&set=a.157956243549020

A jeśli ktoś zainteresowany w/w odkryciami archeologicznymi, to tutaj foto-relacja goszczącego w Węgrowie a zaprzyjaźnionego i polecanego autora/autorki (?) profilu Tajne Stowarzyszenie Jawnych Przeciwników Barokizowania Budowli Gotyckich:
https://www.facebook.com/RytGotycki/posts/pfbid0SU24RjtRuuhDvNYyDcsHQ4sNJKqombx73kkrbAVxbNdYpE6RSxqMoVxTwmHC6PVvl

Nieporzucone, bowiem wgryzam się w te zapisy (o unitach/grekokatolikach węgrowskich?) z XVII wieku, po tych wszystkich „potopach” i z lat szykowania okolic Węgrowa (dóbr starowiejsko-węgrowskich) na sprzedaż:
„W 1661 r. dochód z całej włości starowiejskiej wynosił 5682 zł 28,5 gr, w tym z Węgrowa czynszu 1050 zł (948 zł 25 gr. po odjęciu wydatków z tej sumy)264. W 1662 pogłówne wybrano od 334 mieszczan „religii rzymskiej i greckiej”, 41 osób określonych jako „czeladź żydowska”, oraz od 183 Żydów 265.”
[gdzie przypis] 265 AGAD, ASK I, nr 70, k. 28v. Być może owa „czeladź żydowska” była ludnością chrześci-
jańską pracującą u Żydów, skoro sami Żydzi potraktowani zostali w spisie oddzielnie, a czeladnicy widnieją w zapisie razem z ludnością katolicką i grecką. Niejasna jest kwestia uiszczania podatku przez protestantów niewymienionych w rejestrze.” Z: MICHAŁ GOCHNA, „Porządki jako największe i najlepsze”
Bogusław Radziwiłł w dziejach Węgrowa – rola magnata w funkcjonowaniu miasta prywatnego
Wydawca: Towarzystwo Miłośników Ziemi Węgrowskiej, 2016

W tym fragmencie mowa jest o powolnym gospodarczym dźwiganiu się mieszczan i miasta z zapaści, a zastanawia to zestawienie „ludzi cerkiewnych” (religii greckiej) jako równie licznych (bynajmniej nie dużo mniej licznych) jak katolików „łacinników” rzymskich. Dlaczego to takie interesujące? Ano spójrzcie na lokalizację późniejszej ledwie o około 30 lat fundacji klasztornej księży reformatów za Krasińskich, którzy przejęli miasto od Radziwiłłów. Czyż nie można tu podejrzewać działań opiekuńczych/pasterskich tych zakonników nad węgrowskimi „Rusinami”/unitami ?
Przecież klasztor pobudowano dokładnie naprzeciwko tego cmentarza (i potencjalnej cerkwi obok niego).
Podrzucam ukazując to na wymienionych wyżej mapach w załączonych grafikach.

A tutaj ówczesne tło historyczne w szerszej (ale wciąż podlaskiej) perspektywie geograficznej z innego źródła:
„Równie krótką jak Braniccy tradycję własnościową na Podlasiu mieli Krasińscy. Do grona najbogatszych posiadaczy dołączyli w latach sześćdziesiątych XVII wieku. W 1 664 r. Jan Kazimierz Krasiński, wojewoda płocki i podskarbi wielki koronny, który systematycznie skupował dobra powiększając znacznie swój majątek, nabył włość węgrowską należącą od dłuższego czasu do Radziwiłłów27• Przejął ją później syn podskarbiego Jan Dobrogost starosta warszawski referendarz koronny. W ręce Krasińskich przeszła też w 1668 r. włość sokołowska. W 1673 r. Jan Dobrogost posiadał 2 miasta, 12 wsi i 3 części, w których mieszkało 1854 poddanych28• Mimo tak znacznego majątku na Podlasiu, Krasińscy rzadko sami nim zarządzali, powierzając go często w dzierżawę. Na przykład w 1676 r. całą włość węgrowską dzierżawił Ignacy Pełkowski29•
Przejęte przez Krasińskich włości węgrowska i sokołowska nie były jedynymi majątkami Radziwiłłów. Następną część ich dóbr stanowiła Orla i związane z nią wsie. Krzysztof Radziwiłł wystarał się o prawa miejskie dla Orli w 1634 r. Po nim właścicielami byli: Janusz i Bogusław, a następnie Ludwika Karolina Radziwiłłówna. W XVI w. włość orlańska obejmowała 8 -9 wsi30•
W drugiej połowie XVII w. dobra zwiększyły się o kolejne osady (w Baranowszczyznie i Mikłaszewie były także folwarki). W latach 1673, 1674 i 1676 jako główny podatnik z dworu, miasta Orli i włości orlańskiej występuje Wespazjan Sienicki, najpierw jako podsędek buski, a w 1676 r. - podczaszy chełmski. W tym czasie włość złożona była z miasta, 12 wsi i 2 części, w których mieszkało 775 poddanych osób. Sienicki pochodził z rodziny wywodzącej się z ziemi chełmskiej , która nie osiągnęła znaczącej pozycji 31 • Długoletnia służba u Radziwiłłów przyczyniła się do podniesienia jego pozycji ekonomicznej i politycznej32• W 1693 r. miasto Orla zostało zastawione Stefanowi Mikołajowi Branickiemu za 50 000 złp.33 Wykupu z zastawu dokonał dopiero w 1808 r. Michał Radziwiłł. Od 1693 r. Radziwiłłowie, którzy w XVI stuleciu byli najbogatszymi właścicielami na Podlasiu, nie posiadali już żadnego majątku w tym województwie [...]
W XVII w. znacząco wzrosła liczba klasztorów w województwie podlaskim. Wcześniej istniały tam już zakony franciszkanów w Drohiczynie i bernardynów w Tykocinie . W 1623 r. Wojciech Niemiera, wojewoda podlaski, ufundował w Drohiczynie klasztor benedyktynek. Ks. Paweł Jędrzej Petrykowski, archidiakon łucki i proboszcz kościoła św. Trójcy w Drohiczynie, był w 1654 r. inicjatorem założenia w tym mieście zakonu jezuitów. W 1634 r. sprowadzono do Bielska karmelitów, a w 1668 r. do Węgrowa reformatów.
Po 1685 r. Stefan Wierzbowski, biskup poznański, sprowadził do Polski członków Zgromadzenia Kleryckiego Księży Życia Wspólnego i umieścił ich w Łosicach na miejscu prepozytury szpitalnej św. Ducha19•” Z:
Białostockie Towarzystwo Naukowe
ANNA LASZUK
Zaścianki i królewszczyzny
Struktura własności ziemskiej w województwie podlaskim w drugiej połowie XVll wieku
Wydawnictwo Instytutu Historii PAN, Warszawa 1998

Coś czuję, że z tych Archiwów Radziwiłłowskich oraz w przyszłych opracowaniach coś więcej w tym węgrowskim szerzej nieznanym temacie z tych lat wypłynie...

Wakacyjne cofki w czasie, ot 800-1000 lat temu, kiedy Węgrów (szczególnie dzisiejszy Powiat Węgrowski ) byłby jakimś pun...
25/08/2026

Wakacyjne cofki w czasie, ot 800-1000 lat temu, kiedy Węgrów (szczególnie dzisiejszy Powiat Węgrowski ) byłby jakimś punktem styczności między tworzącymi się Mazowszem, Jaćwieżą i Rusią.

Podrzucam "upolowane" w rdziennie mazowieckim Muzeum w Łowiczu artefakty z (naszej stolicy kształtującej się już wtedy ziemi drohickiej) Drohiczyna i pogranicza bałto-słowiańskiego świadczące o ucieraniu się u nas granic wpływów poszczególnych organizacji plemiennych i nakładanych na to wierzeń i religii.

Być może to właśnie kontakty Słowian (przyszłych Mazurów i Podlaszuków czy Rusinów) i Bałtów (w tym Jaćwingów i przyszłych Litwinów) zdecydowały o krwi naszych przodków, zatem naszej...

"Szczególne znaczenie miał sposób potraktowania wyposażenia zmarłych. Blisko 60 procent zabytków nosiło ślady cięcia, łamania albo wyginania, a kolejne 30 procent stanowiły grudki stopionego brązu. Niszczono ozdoby, części stroju i narzędzia, rzadziej także broń oraz elementy oporządzenia jeździeckiego. Przedmioty rozdrabniano niekiedy na fragmenty mniejsze niż centymetr, po czym trafiały one na stos. Nie był to przypadkowy skutek ognia, lecz zaplanowana część ceremonii." Z, co polecam w całości:
https://archeowiesci.pl/pochowki-jacwingow-na-mosiezysku-w-szurpilach-czyli-cmentarz-bez-grobow/

Tamże też, o dziwo, bardzo podobny zestaw znalezisk jak w Drohiczynie - w tym sprzączka, krzyż grecki/trójlistny/koniczynkowy, fragmenty naszyjnika - w kolejnym załączonym obrazku, podobnie jak załączone cytaty wg.:
O autorce
Dr Ludwika Jończyk jest archeologiem z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się archeologią Prusów i Bałtów we wczesnym średniowieczu, ze szczególnym uwzględnieniem obrządku pogrzebowego oraz dziejów Jaćwingów.

https://uw.academia.edu/LudwikaJo%C5%84czyk

https://www.researchgate.net/profile/Ludwika-Jonczyk?ev=hdr_xprf

Czy to się jakoś wiąże z wczesnośredniowiecznymi naszymi cmentarzami (z grobami w obudowach kamiennych i brukowanych) wokół Liwa i Liwca - w Popowie (dziś Popielów) i Żarnówce po mazowieckiej oraz w dalszej, ale drohickiej/podlaskiej stronie w podsokołowskiej Niewiadomej? Niewiadomo mi..., ale będę szukać... Szczególnie dlatego, że te nasze pochówki są bardziej "chrześcijańskie" - szkieletowe i uporządkowane, wyraźnie oddzielone, w jednej osi. Stanowią zatem połączenie wtedy utartej tradycji z dzisiejszymi: prostokątnymi, indywidualnymi, ściśle rodzinnymi... Bo te w Szurpiłach (źródło jak wyżej):

"Najważniejszy wniosek z badań dotyczy zatem nie samego ciałopalenia, znanego u ludów bałtyjskich ze źródeł archeologicznych i pisanych, lecz organizacji miejsca pochówku. Na Mosiężysku odrębność poszczególnych zmarłych stopniowo zanikała. Ich kości i wyposażenie mieszały się, a kolejne ceremonie powiększały wspólną warstwę kremacyjną, tworząc jedność z poprzednimi zmarłymi przodkami. I ich wyposażeniem. Była to zbiorowa przestrzeń funeralna, a nie cmentarz złożony z zamkniętych, indywidualnych grobów."

Węgrowskie (?) zdjęcia z międzywojnia na grupie Węgrów na starych fotografiach . Polecam, aby dołączyć do poszukiwań.Moj...
24/08/2026

Węgrowskie (?) zdjęcia z międzywojnia na grupie Węgrów na starych fotografiach . Polecam, aby dołączyć do poszukiwań.

Moją uwagę przykuło to ostatnie tam zamieszczone z podpisem:
"21 lipca 1880 - 21 lipca 1930",
zatem prawdopodobnie 50-te urodziny postaci w środku - tej wąsiastej, poważnej i dostojnej. Z opisu syna Michała Czapskiego (ur.1915 roku), a honorowego obywatela Węgrowa podobnie opisywał swojego ojca Wrocisława - komornika sądowego jeszcze z czasów carskich (Węgrów w "Kongresówce"/Kraju Przywiślańskim...), okupacji pruskiej (z czasów I wojny światowej -1915-1918) oraz istotnego urzędnika odrodzonej II Rzeczpospolitej w naszym mieście.
Tutaj wspomnienie z ksiąg sądowych z Węgrowa i Sokołowa Podlaskiego ( Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sokołów Podlaski polecam! ):
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/ru/zespol/-/zespol/56625

Zauważmy na tym zdjęciu dość wysoki mur ok.1,7metra kryty dachówką, zatem porządny i drogi. Czyżby to ogrodzenie oddzielające klasztor np. od strony ulicy Piwnej lub Kowalskiej? Tam w "sali pocerkiewnej" (cerkiew dla prawosławnych urzędników i żołnierzy carskich) urządzano bale "dla towarzystwa". Na 50-tkę jak znalazł. Przypominam istotny fragment w/w wspomnień Michała Czapskiego:
„W Sali Pocerkiewnej były bale dla tak zwanego towarzystwa i zabawy strażackie. Z czasem dwie te instytucje zbliżyły się do siebie i towarzystwo zaczęło się mieszać. Tańczono wszystkie tańce, młodsi nawet te najmodniejsze, i tak dawno już zapomniane i odżywające li tylko na scenach teatrów. Kto chce, niech wierzy! Było to w roku 1926. W czasie jednego z wieczorów karnawałowych tańczono kontredansa. Tak, kontredansa! Gdzież to jeszcze tańczono na żywo ten taniec? W połowie balu ogłaszano mazura. Poprzedzał go jakby prąd idący przez salę nim zerwała się burza. Ale był to żywioł kunsztownie zorganizowany, niewiele [mu brakowało do akrobacji? - cytujący] przypominał akrobację dzisiejszych tak zwanych zespołów. Ruchy musiały być harmonijne, spokojne, a jednocześnie brawurowe. Krok był lekki, posuwisty i pełęn wewnętrznej siły. Tu królował mój ojciec. Jego wysoka, doskonale ukształtowane postać sunęła przez salę z danserką, którą z reguły była panna. Nigdy nie tańczył z mężatkami. Najczęstszą partnerką była panna Stanisława Kasprowiczówna, późniejsza żona Kazimierza Ilczuka.”
Życie towarzyskie i wszelakie życie Węgrowa - lata 1920-1929 / Michał Czapski ; [oprac. tekstu, red. Zofia Wangrat]. Czapski, Michał (1915- )
Szczegóły wydania: Węgrów : Towarzystwo Kultury Środowiska "Pogwarki Węgrowskie", 1998. Widać ją w Warszawie i Siedlcach.

23/08/2026

Wspierasz ? A klikniesz?
Uwaga. Jeśli popierasz ten projekt naszego prężnego Węgrowiaka to trzeba podać kilka danych osobowych.
Głosujemy oddzielnie - na dwie p**e. Ja głosuję tak:

Kategoria ogólnowojewódzkie:
72. O czym szumią wierzby
Kategoria podregionalne:
379. MEANDRY Festiwal Teatralny na Zamku w Liwie

Zwykle się czepiam, bośmy już na historycznym Podlasiu, ale machnę ręką widząc tę białą koszulinę z kwiecistymi wzorami,...
20/08/2026

Zwykle się czepiam, bośmy już na historycznym Podlasiu, ale machnę ręką widząc tę białą koszulinę z kwiecistymi wzorami, udział węgrowskich ewangelików Węgrów Luteranie oraz wspomnienie pierwszych węgrowskich ludwisarzy (pochodzących z Litwy i Białorusi), co wystarczająco spodlasza to wydarzenie. ;)
Zatem polecam od "sierdca".
Węgrowską , ups - "Węgierską rapsodię" Czecha Davida Poppera w jego wykonaniu i w takiej koszulince ze wsparciem orkiestry ZPSM Nr 1 w Warszawie podrzucam przez komentarz.

I dla równowagi akcenty całkiem rodzime, podlaskie/drohickie:
"Paderewski h. Jelita vel Padarewski, Podarewski, na Podlasiu, nazwisko wzięli od wsi Padarew in. Padarzew (dawniej także Paderewo, Podarewo) i Padarewek, parafia Zambrów, gmina Sterdyń, niegdyś powiat Drohiczyn, dzisiaj Sokołów Podlaski.
Obecnie Padarew nie istnieje jako odrębna wieś, jest kolonią wsi Łazów i znajduje się w woj. mazowieckim. " Z:
https://polishgenealogy1.blogspot.com/2017/03/paderewski.html
A to dzięki "Polskiej Fantazji" Ignacego Jana Paderewskiego w wykonaniu Macieja Piszka - także przez komentarz.

Dzięki inspiracji od Pana Macieja (nie mogę oznaczyć, może się zgłosi tutaj jak go uprzejmie zaproszę? ...) drążymy dale...
18/08/2026

Dzięki inspiracji od Pana Macieja (nie mogę oznaczyć, może się zgłosi tutaj jak go uprzejmie zaproszę? ...) drążymy dalej i ... JEST!
W załączonym wycinku prasowym Przeglądu Elektrotechnicznego z 1931 roku wspomina się p. Edwarda Szatensztejna, który ubiega się o długoterminową licencję na elektrownię "z napędem cieplnym z własnego młyna" "na podstawie koncesji od b.[yłych] władz okupacyjnych" - zatem raczej od pruskich.

Podejrzewam, że chciał wykorzystać wał napędowy istniejącego już młyna wodnego do sprzęgnięcia z projektowaną turbiną parową na paliwo stałe (węgiel i/lub drewno). Czy rzeczywiście uruchomiono tę turbinę przed lub w czasie I wojny światowej? Według informacji od Pana Macieja udało to się "za pierwszego Niemca" (w 1916 roku) po wyparciu Rosjan (w 1915 roku). Być może znajdziemy dalsze istotne szczegóły...

Zauważmy śledząc losy wspominanej w artykule WysokieNapiecie.pl spółki "Siła i światło" i elektrowni w Pruszkowie, że nakłady były bardzo wysokie a uzyskiwana moc mała, zatem cena 1kWh energii była z konieczności bardzo wysoka - dostępna razem z ceną przyłącza tylko dla najbogatszych.
Pruszkowska lokomobila (silnik) parowa o mocy 150 KM (wielu z nas jeździ na co dzień samochodami o wyższej mocy...) po kilku latach zużycia się za pośrednictwem dołączonego generatora/prądnicy zapewniała moc 71 kW (710 żarówek każda po 100W..., które musiały mocno przygasać, gdy dociążano sieć kilkoma silnikami np. po 10kW mocy w zakładach przemysłowych):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrociep%C5%82ownia_Pruszk%C3%B3w

Halo kochany "Kochanowski"? Zespół Szkół Ponadpodstawowych im. Jana Kochanowskiego w Węgrowie - macie w ofercie edukacyjnej profil: "Technikum Elektryczne o specjalności systemy energetyki odnawialnej", zatem czyż nie warto się takim tematem zainteresować skoro ... macie miejsce po tej elektrowni za płotem? Przy okazji pozdrawiam - coś mam z Wami wspólnego. ;)
Na zachętę "sprzedam" Wam (i nam... wszystkim ) zaczątki ówczesnego (a przedunijnego) systemu rynku energii.
Kto wie, może syn Edwarda/Ezechiela - Norek/Norbert Szatensztejn, zatem Węgrowiak, jako student tego wydziału w następnych latach (w 1939 roku oczywiście musiał przerwać studia) też wyjeżdżał z "Polibudą" po takie doświadczenia?:
"W dniach 5 do 19 lipca r. 1930 Koło Elektryków Studentów Politechniki Warszawskiej urządziło wycieczkę naukową do Szwajcarji przy życzliwym współudziale p. Karola Brodowskiego, Dyrektora firmy „Motor Columbus" w Badenie, któremu zawdzięczać należy organizację wycieczki na terenie Szwajcarji.[...]
Ciekawym szczegółem, dotyczącym elektrowni W Augst, jest sposób, w jaki zabezpieczyła się ona przed spadkiem obciążenia w nocy. Sprzedając w tych godzinach prąd do celów grzejnych (grzanie wody w nocy w hotelach i restauracjach, a nawet w mieszkaniach prywatnych) po znacznie niższej cenie, elektrownia doszła do rezultatów bardzo korzystnych; " Źródło w/w Przegląd Elektrotechniczny, 1931r.
Ciekawe, czy stancje i hoteliki węgrowskie też tak miały?

Czyżbyśmy mieli próby uruchomienia elektrowni w Węgrowie jeszcze w czasie lub nawet przed I wojną światową, jak utrzymuj...
17/08/2026

Czyżbyśmy mieli próby uruchomienia elektrowni w Węgrowie jeszcze w czasie lub nawet przed I wojną światową, jak utrzymuje Pan Maciej na grupie Węgrów na starych fotografiach ? Post z dnia 26 lipca b.r.

Coś może być na rzeczy. Na przedwojennej (sprzed II wojny światowej) fotografii widzimy bardzo wysoki świetnie wymurowany komin fabryczny i znajdujemy informację, że:
" Drugi most, ten na przedłużeniu ul. Przemysłowej, nie był mostem stale przejezdnym. Służył do obsługi drewnianej śluzy spiętrzającej wodę dla turbiny zasilającej elektrownię, młyn i tartak, których właścicielem był Szatensztajn. Most ten otwierano tylko wtedy, gdy most drogowy był nieczynny, a woda była za wysoka, by korzystać z brodu znajdującego się pomiędzy oboma mostami. Jednak mogli z niego korzystać tylko piesi i furmanki konne. Przy moście tym i elektrowni stał też wysoki murowany komin fabryczny, który Niemcy wysadzili w czasie okupacji. Nie widziałem nigdy, by z niego ulatniał się dym. Widocznie był już nieczynny." Z: Arkadiusz Kędziora, Oczami dziecka. Węgrów 1939–1945, Wydawca
Miejska Biblioteka Publiczna im. Augusta Cieszkowskiego w Węgrowie.

Wg. tej sugestii - to mógł być komin ... elektrociepłowni węglowej/ew. opalanej drewnem. Jeśli to byłaby prawda, to tradycja techniki inżynierskiej energetycznej i elektrycznej w naszym miasteczku sięgałaby do samego początku rozwoju tych branż na ziemiach polskich jeszcze z czasów rozbiorów !
Albo w czasie I-szej wojny św. wielki przecież kocioł parowy i turbina prądotwórcza została przez okupantów zniszczona i/lub wywieziona, a może Szatensztajnowie nie dokończyli lub nie uruchomili do końca tej inwestycji? Dlaczego jednak nie rozebrali w sumie niepotrzebnego a drogiego komina? Bo po międzywojennym uruchomieniu turbiny motorowej (na paliwo ciekłe - diesel lub benzynę) był on raczej niepotrzebny... Może rozbiórka też była kłopotliwa i równie kosztowna? Albo też ... wciąż mieli plany, aby zbudować dużą elektrownię węglową/na drewno mogącą zasilić dużo więcej punktów odbioru w mieście i okolicach... Ta kapryśna (bo o małej mocy) motorowa była tylko początkiem rozwoju tego projektu? To tłumaczyłoby także posłanie przez Ezechiela/Edwarda Szatensztajna swojego syna Norka/Norberta do Warszawy na Politechnikę Politechnika Warszawska .
Wg. przekazanej mi opowieści córki ich pracownicy i przyjaciółki - brutalne "zadeptanie" (...) przez Niemców na rynku w Węgrowie Edwarda jeszcze jesienią 1939-ego roku oraz pod koniec wojny w 1944 w Lublinie zamordowanie jego żony Zofii i syna Norberta - położyło kres tym planom?

Źródło grafiki mapowej, z którego przy okazji dowiadujemy się skąd gniazda i sieć trójfazową nazywamy "siłą" (siła napędzająca np. silnik trójfazowy) a podłączenie jednofazowe "światłem" (co symbolizowała świecąca żarówka w domach). Czyżby nasz słynny przedwojenny inżynier energetyk i elektryk Eziechiel/Edward Szatensztajn (lub jego ojciec, dziadek...) działał w tego typu organizacjach?
https://wysokienapiecie.pl/15282-sila-swiatlo-100-lat-pierwszego-polskiego-koncernu-energetycznego/

Adres

Rynek, A Nawet Kilka. .
Wegrow
07-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov:

Skróty

Udostępnij