07/12/2025
LEGENDA O WITONI – O KRÓLESTWIE MLEKA I MIODU, STARYM KURHANIE I RZEŹBIARZU IGNACYM KAMIŃSKIM
Dawno, dawno temu, na ziemiach dzisiejszej Witoni, rozciągały się żyzne łąki i pachnące kwietne doliny, które ludzie od wieków nazywali „krainą mlekiem i miodem płynącą”. Mówiono, że to ziemia pobłogosławiona – krowy dawały tu mleko tak białe i słodkie, jakby piły samą rosę, a pszczoły znosiły miód z doliny Bzury o aromacie kwiatów, które nie kwitły nigdzie indziej.
Przez te okolice biegł niegdyś szlak bursztynowy, którym kupcy z dalekich krajów wędrowali od południowych krain aż po Bałtyk . Na szlaku tym, niedaleko Gledzianówka, wznosił się tajemniczy kurhan książęcy. Według opowieści skrywał on skarby dawnych władców — nie złoto, lecz mądrość i pamięć o tych, którzy strzegli tych ziem.
Właśnie z tej pamięci czerpał inspiracje Ignacy Kamiński — genialny samouk, lokalny patriota, znakomity rzeźbiarz i urodzony gawędziarz. Zawsze podkreślał swoją tożsamość regionalną, a wiele z jego rzeźb wystawiano na Zamku w Łęczycy. Był chodzącą kroniką przeszłości, tradycji i obyczajów. Potrafił godzinami opowiadać o dawnych dziejach Witoni, o kupcach, którzy zatrzymywali się tu po słoje bursztynu, o pszczołach, które miały być bożym darem i o mleku, które miało zapewniać zdrowie i siłę.
Pewnego letniego popołudnia Ignacy zapragnął stworzyć dzieło, które odda ducha tych stron. Usiadł więc pod wielką wierzbą, spojrzał w stronę kurhanu i pomyślał o wszystkich historiach, jakie w sobie nosił. Jego dłuto zaczęło pracować z taką lekkością, jakby prowadziła je sama pamięć przodków.
Mówi się, że w tamtej chwili wiatr przyniósł zapach miodu, a ziemia zadrżała od cichego, głębokiego brzmienia — jakby odzywały się duchy dawnych kupców i pasterzy. Ignacy uśmiechnął się tylko i powiedział:
„Nie wypieraj się swoich korzeni. Bez nich człowiek jest jak drzewo bez ziemi.”
To przesłanie pozostawił dla wszystkich mieszkańców Witoni i Ziemi Łęczyckiej. Do dziś mówi się, że każdy, kto odwiedzi kurhan w Gledzianówku, usłyszy w szumie traw echo słów Ignacego — przestrogę i jednocześnie dar: zachować pamięć o tym, skąd się przyszło.
Bo Witonia wciąż jest krainą mlekiem i miodem płynącą… dla tych, którzy potrafią ją zobaczyć sercem.