10/07/2026
Ech, co to był za Obiad!!
To był wieczór pełen wzruszeń, historii i wybitnych smaków.
W cudownym gronie, w obecności m.in. siostry z Zakonu Boromeuszek, mamy i kuzynki naszego gościa, wysłuchaliśmy porywającej opowieści dr. Marka Tumułki.
Z szacunkiem i dbałością o szczegóły przedstawił on chwalebną historię swojej rodziny: od czasów powstańczych, przez wojenną konspirację, aż po stalinowskie szykany.
Przede wszystkim była to jednak piękna lekcja o medykach, którzy stworzyli wodzisławski szpital.
Poznaliśmy epokowe przełomy w chirurgii na naszym terenie. Prelegent z estymą wspominał swoich nauczycieli, między innymi szefa wodzisławskiej urologii dr Zimocha. Spektakularną niespodzianką okazał się film z pierwszej operacji laparoskopowej w Wodzisławiu Śląskim z lat 90- tych, nagrany przez naszego gościa.
Usłyszeliśmy też fascynujące anegdoty o pionierskich przeszczepach serca, które dr Tumułka obserwował jako student u boku samego Zbigniewa Religi!
Po prelekcji jak to zwykle na wodzisławskich Obiadach Czwartkowych bywa, wywiązała się żywa dyskusja. Przyniosła ona wiele nowych szczegółów z życia rodziny, które na bieżąco potwierdzały obecne na sali mama oraz kuzynka naszego gościa.
Młodsze pokolenie pytało prelegenta o to, czym jest dla niego patriotyzm. Rozmawiano także o stanie lokalnej ochrony zdrowia. Nasz gość ocenił go z perspektywy wiceprzewodniczącego powiatowej komisji zdrowia – dr Marek Tumułka, oprócz pięknej karty chirurga i lekarza pogotowia ratunkowego z 30 letnim doświadczeniem, jest bowiem również Radnym Powiatu Wodzisławskiego.
Wszyscy obecni podkreślali po spotkaniu, ze wychodzą z niego z poczuciem dotknięcia prawdziwej historii i niezwykłej mocy słów, które tam padły.
Ucztą były również serwowane tam specjały. Rozpoczęliśmy od wspaniale doprawionemu, aksamitnemu kremu z białych warzyw.
Następnie serwowana była sałatka z buraka oraz na chrupkiej grzance podana została krakowska maczanka, długo duszona w czerwonym winie (arkana sztuki przygotowania tych dań zdradził nam wcześniej sam chef Restauracja Szwajcaria Röstihaus & Pizza - Kuba Grzybek).
Na finał delektowaliśmy się obłędnym deserem, gdzie na intensywnie czekoladowym kruchym cieście, położono puszystą masę serową i wykończono porzeczkami łaczonymi malinami z przydomowego ogrodu i listkiem mięty. Mmm... 😋👌