17/07/2026
BAUMAN, LEWICA, ISLAM (NA BIS)
(apendyks)
W nawiązaniu do tekstu pt. „Bauman, lewica, islam” (portal Stowarzyszenie >PRZYSZŁOŚĆ, SOCJALIZM, DEMOKRACJAGROŹNE WYZWANIA NASZEGO CZASU< w której to Stowarzyszenie partycypowało Ten wymóg jest o tyle adekwatny do treści zawartych w moim artykule gdyż podtytuł książki pyta czy „Katastrofa zatrzyma Lewica i Nowy Socjalizm ?” Czyli jest niejako odniesieniem do tez które zawarłem we wspomnianym artykule. Dla mnie żadna katastrofa już nie może powstrzymać degradacji tej wersji lewicy i procesu schodzenia z politycznego firmamentu nad Wisłą, Odrą i Bugiem. I to z wielu względów.
Powszechny pogląd chroni nas przed bolesnym
obowiązkiem myślenia. Łatwiej jest ślepo wierzyć,
niż samodzielnie myśleć i oceniać rzeczywistość
Arthur SCHOPENHAUER
Aby móc zmienić istniejące stosunki, potrzebna jest nowa,
bojowa atmosfera. Musimy zebrać grupę ludzi o silnej
woli, którzy nie bacząc na trudy, tę nową atmosferę stworzą.
MAO ZEDONG
Czy klimat panujący od 2-3 dekad w sferach intelektualnych polskiej lewicy, bo od tego trzeba zaczynać takie rozważania gdyż myśl lewicowa w naszym kraju od dawna jest martwa, może doprowadzić do odwrócenia trendu minimalizowania znaczenia tej formacji na polskiej scenie publicznej ? Czy ktokolwiek, przy jakiejkolwiek okazji, zadaje pytanie kim dla dzisiejszej lewicy jest człowiek a tym samym społeczeństwo, kim ma być, jakie ma mieć miejsce w nowym rodzącym się świecie, który będzie absolutnie różnym od tego w czym ta lewica mentalnie tkwi. Nie ważne jak nazywanej – nowa czy stara. Jestem przekonany, iż ów istniejący klimat nie jest w stanie w jakikolwiek sposób nastrajać optymistycznie bądź stanowić bazę do niezbędnej sanacji. Czy działacze nadwiślańskich lewic są w stanie dokonać olbrzymiego wysiłku, czyli negacji tego w czym się wygodnie tkwi (i to jest pracą na miarę Syzyfa) od dekad i przekonania się do istoty tego co niesie sobą przytoczona wcześniej myśl Schoppenhauera ? Nie, nie są w stanie tego dokonać. Ów klimat intelektualny jest na wskroś pro-kapitalistyczny, zamknięty w turbo-neoliberalnej aurze i zaklęty w tym co poraziło największą partię socjaldemokratyczną w Europie, niemiecką SPD, sprowadzając ją dziś do niebywale niskiego poziomu poparcia społecznego. Zasadniczą przyczyną, definiującą ten upadek lewicy nie tylko w Polsce lecz w całej Europie jest hasło „Genosse der Bosse” (towarzysze bossów - w domyśle biznesu i właścicieli kapitału). Intelektualny klimat z tego tytułu jest / musi być leniwy, ospały, serwilistyczny wobec owych, możnych dzisiejszego świata. Bezrefleksyjny kult prywatnej własności i wszystkiego co z tym się wiąże potwierdza tylko tezę Jose Saramago o przyczynach upadku lewicy w Europie (ale w Polsce to jest szczególnie obserwowane). Bo liberałowie współcześni z którymi polska lewica ochoczo politycznie kopuluje, określani jako neoliberałowie, byli, są i zawsze będą przeciwnikami wszystkiego co jest kojarzone z lewicą w jakikolwiek sposób.
Ogólnie rzecz biorąc tezy i propozycje Jana Janiszewskiego są słuszne lecz uważam, że jest na ich realizację już za późno. W nowej sytuacji, w społeczeństwie konsumentów i indywidualistów, którą to zbiorowość lewica przez ostatnie dekady aprobując system budowała i ochoczo wspierała, propozycje Autora nowego otwarcia lewicy zawarte w książce jawią się jako egzemplifikacja tego co minęło i może być jedynie nostalgicznym wspomnieniem. I co winno się było robić dwie, trzy dekady temu. Autor >GROŹNYCH WYZWAŃ NASZEGO CZASU< dostrzega ten problem, ale liczy na to że da się ów projekt wynikający ze zmiennej rzeczywistości w jakimś sensie zszyć z dotychczasowymi planami, programami, nadziejami i sentymentami łączonymi z tym czym lewica była a już nie jest. I w takiej kondycji być nie może. Lewica europejska, a zwłaszcza polska, będąca egzemplifikacją niemieckiej Socjaldemokracji (z racji sukcesu Niemiec) - po 1959 roku, tzw. program Bad Godesberg gdzie SPD wpisała się w system kapitalizmu i wolnego rynku - nie potrafi mimo upływu lat i zmiany politycznych, kulturowych, społecznych paradygmatów zerwać się z tego chomąta. A to jest priorytetowe zadanie lewicy. I mówienie otwarcie czym był, z czego się rodził, czym ma być i jak w rzeczywistości XXI w ma wyglądać proponowany przez nią socjalizm. Nie bać się tego pojęcia, bo tylko tchórze i zaprzańcy zamazują tożsamość wstydząc się swego chlubnego (oczywiście, nie tylko ale takie jest życie i jego praktyka gdzie ideałów nie było, nie ma i nie będzie) dziedzictwa. A zaprzaństwem i renegactwem nie zdobywa się poparcia.
Od jasnej i wyraźnej negacji bad-godesbergskiej agendy musiałaby się zacząć sanacja lewicy en bloc. Jose Saramago bolejąc nad lewicą „ruchem który w przeszłości reprezentował jedne z największych nadziei ludzkości, z czasem stracił rolę jaką odgrywał, dlatego, że sprzedał się prawicy” doskonale pokazuje gdzie tkwią źródła owego głębokiego kryzysu. Uwolnienia się od wspomnianego chomąta należy dokonać choćby z tej racji, że w kapitalizmie roku 1959 i współczesnym AD ‘XXI wieku, nie sposób jest nie widzieć diametralnych różnic. To w zasadzie dwa różne systemy, dwie różne opcje zarówno w warstwie funkcjonowania, znaczenia roli kapitału a przede wszystkim w jego koncentracji. Przez co zwiększyła się jego sprawczość, jego zdolność do narzucania swej władzy i nie liczenia się z nikim i z niczym przy jednoczesnym osłabianiu roli jedynej siły mogącej zaciągnąć cugle ograniczającej jego bezczelność, arogancję i despotyzm: czyli sprawnego, silnego państwa stojącego po stronie człowieka i społeczeństwa. To jest przejście na pozycje klasowego rozumienia nieusuwalnego konfliktu praca vs kapitał.
W zasadzie możemy w kontekście ogólnej, opisywanej i celnie ocenianej przez Autora książki sytuacji społecznej, politycznej i kulturowej powiedzieć tylko tyle, iż wartości i promowane przez dekady, walory wiązane z agendą socjaldemokratyczną ulegały totalnej zombizacji. W tym przypadku zombizacja oznacza proces, który obserwowało się od dawna, czyli auto-kastrację lewicy w ramach tej agendy: z samodzielności, z oryginalności, z powabu dla dążeń i marzeń dotychczasowego elektoratu (czyli ideowo-doktrynalnej bazy społecznego poparcia) i równocześnie postępującej uległości wobec właścicieli kapitału. Pogrążenie się w takich schematach tłumaczyć można przede wszystkim wygodami i sybarytyzmem co jest emanacją wsobności myślenia. O tym w swój specyficzny, filozoficznym językiem, mówił w rzeczonym wykładzie, Zygmunt Bauman (Kuźnica 31.03.2012) który przypominam w tekście pt. >BAUMAN, LEWICA, ISLAMKRÓTKA HISTORIA RÓWNOŚCI
Stowarzyszenie powstało dla organizowania debat programowych w środowiskach lewicowych.