Stowarzyszenie Przyszłość Socjalizm Demokracja

Stowarzyszenie Przyszłość Socjalizm Demokracja Stowarzyszenie powstało dla organizowania debat programowych w środowiskach lewicowych.

BAUMAN, LEWICA, ISLAM  (NA  BIS) (apendyks) W nawiązaniu do tekstu pt. „Bauman, lewica, islam” (portal Stowarzyszenie >P...
17/07/2026

BAUMAN, LEWICA, ISLAM (NA BIS)
(apendyks)

W nawiązaniu do tekstu pt. „Bauman, lewica, islam” (portal Stowarzyszenie >PRZYSZŁOŚĆ, SOCJALIZM, DEMOKRACJAGROŹNE WYZWANIA NASZEGO CZASU< w której to Stowarzyszenie partycypowało Ten wymóg jest o tyle adekwatny do treści zawartych w moim artykule gdyż podtytuł książki pyta czy „Katastrofa zatrzyma Lewica i Nowy Socjalizm ?” Czyli jest niejako odniesieniem do tez które zawarłem we wspomnianym artykule. Dla mnie żadna katastrofa już nie może powstrzymać degradacji tej wersji lewicy i procesu schodzenia z politycznego firmamentu nad Wisłą, Odrą i Bugiem. I to z wielu względów.

Powszechny pogląd chroni nas przed bolesnym
obowiązkiem myślenia. Łatwiej jest ślepo wierzyć,
niż samodzielnie myśleć i oceniać rzeczywistość
Arthur SCHOPENHAUER

Aby móc zmienić istniejące stosunki, potrzebna jest nowa,
bojowa atmosfera. Musimy zebrać grupę ludzi o silnej
woli, którzy nie bacząc na trudy, tę nową atmosferę stworzą.
MAO ZEDONG
Czy klimat panujący od 2-3 dekad w sferach intelektualnych polskiej lewicy, bo od tego trzeba zaczynać takie rozważania gdyż myśl lewicowa w naszym kraju od dawna jest martwa, może doprowadzić do odwrócenia trendu minimalizowania znaczenia tej formacji na polskiej scenie publicznej ? Czy ktokolwiek, przy jakiejkolwiek okazji, zadaje pytanie kim dla dzisiejszej lewicy jest człowiek a tym samym społeczeństwo, kim ma być, jakie ma mieć miejsce w nowym rodzącym się świecie, który będzie absolutnie różnym od tego w czym ta lewica mentalnie tkwi. Nie ważne jak nazywanej – nowa czy stara. Jestem przekonany, iż ów istniejący klimat nie jest w stanie w jakikolwiek sposób nastrajać optymistycznie bądź stanowić bazę do niezbędnej sanacji. Czy działacze nadwiślańskich lewic są w stanie dokonać olbrzymiego wysiłku, czyli negacji tego w czym się wygodnie tkwi (i to jest pracą na miarę Syzyfa) od dekad i przekonania się do istoty tego co niesie sobą przytoczona wcześniej myśl Schoppenhauera ? Nie, nie są w stanie tego dokonać. Ów klimat intelektualny jest na wskroś pro-kapitalistyczny, zamknięty w turbo-neoliberalnej aurze i zaklęty w tym co poraziło największą partię socjaldemokratyczną w Europie, niemiecką SPD, sprowadzając ją dziś do niebywale niskiego poziomu poparcia społecznego. Zasadniczą przyczyną, definiującą ten upadek lewicy nie tylko w Polsce lecz w całej Europie jest hasło „Genosse der Bosse” (towarzysze bossów - w domyśle biznesu i właścicieli kapitału). Intelektualny klimat z tego tytułu jest / musi być leniwy, ospały, serwilistyczny wobec owych, możnych dzisiejszego świata. Bezrefleksyjny kult prywatnej własności i wszystkiego co z tym się wiąże potwierdza tylko tezę Jose Saramago o przyczynach upadku lewicy w Europie (ale w Polsce to jest szczególnie obserwowane). Bo liberałowie współcześni z którymi polska lewica ochoczo politycznie kopuluje, określani jako neoliberałowie, byli, są i zawsze będą przeciwnikami wszystkiego co jest kojarzone z lewicą w jakikolwiek sposób.
Ogólnie rzecz biorąc tezy i propozycje Jana Janiszewskiego są słuszne lecz uważam, że jest na ich realizację już za późno. W nowej sytuacji, w społeczeństwie konsumentów i indywidualistów, którą to zbiorowość lewica przez ostatnie dekady aprobując system budowała i ochoczo wspierała, propozycje Autora nowego otwarcia lewicy zawarte w książce jawią się jako egzemplifikacja tego co minęło i może być jedynie nostalgicznym wspomnieniem. I co winno się było robić dwie, trzy dekady temu. Autor >GROŹNYCH WYZWAŃ NASZEGO CZASU< dostrzega ten problem, ale liczy na to że da się ów projekt wynikający ze zmiennej rzeczywistości w jakimś sensie zszyć z dotychczasowymi planami, programami, nadziejami i sentymentami łączonymi z tym czym lewica była a już nie jest. I w takiej kondycji być nie może. Lewica europejska, a zwłaszcza polska, będąca egzemplifikacją niemieckiej Socjaldemokracji (z racji sukcesu Niemiec) - po 1959 roku, tzw. program Bad Godesberg gdzie SPD wpisała się w system kapitalizmu i wolnego rynku - nie potrafi mimo upływu lat i zmiany politycznych, kulturowych, społecznych paradygmatów zerwać się z tego chomąta. A to jest priorytetowe zadanie lewicy. I mówienie otwarcie czym był, z czego się rodził, czym ma być i jak w rzeczywistości XXI w ma wyglądać proponowany przez nią socjalizm. Nie bać się tego pojęcia, bo tylko tchórze i zaprzańcy zamazują tożsamość wstydząc się swego chlubnego (oczywiście, nie tylko ale takie jest życie i jego praktyka gdzie ideałów nie było, nie ma i nie będzie) dziedzictwa. A zaprzaństwem i renegactwem nie zdobywa się poparcia.
Od jasnej i wyraźnej negacji bad-godesbergskiej agendy musiałaby się zacząć sanacja lewicy en bloc. Jose Saramago bolejąc nad lewicą „ruchem który w przeszłości reprezentował jedne z największych nadziei ludzkości, z czasem stracił rolę jaką odgrywał, dlatego, że sprzedał się prawicy” doskonale pokazuje gdzie tkwią źródła owego głębokiego kryzysu. Uwolnienia się od wspomnianego chomąta należy dokonać choćby z tej racji, że w kapitalizmie roku 1959 i współczesnym AD ‘XXI wieku, nie sposób jest nie widzieć diametralnych różnic. To w zasadzie dwa różne systemy, dwie różne opcje zarówno w warstwie funkcjonowania, znaczenia roli kapitału a przede wszystkim w jego koncentracji. Przez co zwiększyła się jego sprawczość, jego zdolność do narzucania swej władzy i nie liczenia się z nikim i z niczym przy jednoczesnym osłabianiu roli jedynej siły mogącej zaciągnąć cugle ograniczającej jego bezczelność, arogancję i despotyzm: czyli sprawnego, silnego państwa stojącego po stronie człowieka i społeczeństwa. To jest przejście na pozycje klasowego rozumienia nieusuwalnego konfliktu praca vs kapitał.
W zasadzie możemy w kontekście ogólnej, opisywanej i celnie ocenianej przez Autora książki sytuacji społecznej, politycznej i kulturowej powiedzieć tylko tyle, iż wartości i promowane przez dekady, walory wiązane z agendą socjaldemokratyczną ulegały totalnej zombizacji. W tym przypadku zombizacja oznacza proces, który obserwowało się od dawna, czyli auto-kastrację lewicy w ramach tej agendy: z samodzielności, z oryginalności, z powabu dla dążeń i marzeń dotychczasowego elektoratu (czyli ideowo-doktrynalnej bazy społecznego poparcia) i równocześnie postępującej uległości wobec właścicieli kapitału. Pogrążenie się w takich schematach tłumaczyć można przede wszystkim wygodami i sybarytyzmem co jest emanacją wsobności myślenia. O tym w swój specyficzny, filozoficznym językiem, mówił w rzeczonym wykładzie, Zygmunt Bauman (Kuźnica 31.03.2012) który przypominam w tekście pt. >BAUMAN, LEWICA, ISLAMKRÓTKA HISTORIA RÓWNOŚCI

Stowarzyszenie powstało dla organizowania debat programowych w środowiskach lewicowych.

Kontynuując zagadnienie trwającej wojny światowej (I część tekstu na tym portalu opublikowano w dn. 22.06.2026) wrzucam ...
03/07/2026

Kontynuując zagadnienie trwającej wojny światowej (I część tekstu na tym portalu opublikowano w dn. 22.06.2026) wrzucam II część tego materiału.

WOJNA ŚWIATOWA CAŁY CZAS TRWA (2)

Wojna jest ojcem wszystkich rzeczy.
HERAKLIT z Efezu

Świat stał się w efekcie bankructwa imperium radzieckiego sformatyzowaną jednobiegunowo strukturą wedle tego samego paradygmatu: system neoliberalnego kapitalizmu, z globalnym rynkiem, szybko postępującą koncentracją kapitału przede wszystkim amerykańskiej proweniencji, z neokolonialnymi porządkami oraz masami o których wspomina Bauman: zainfekowanych poczuciem krzywdy, ze świadomością swej gorszości i upodlenia z których nie mają szans się wyrwać podobnie jak ich potomkowie. Więc szukają oni w przemocy, w wojnach możliwości destrukcji rzeczywistości która ich otacza, zaspokojenia swego poczucia krzywdy i oczekiwań minimum sprawiedliwości. I nie jest zacytowana w I części tekstu fraza Baumana czymś nowym w historii myśli ludzkiej. Już św. Ambroży (ok. 340-397), doktor Kościoła kat. zauważył w czasach upadającego Imperium Romanum żeby nie zginął świat musi być sprawiedliwym (pereat mundus, et fiat iustitia).
Masy niosące w sobie poczucie upokorzenia i gniewu są falą rewolucyjną. Czyli destrukcyjną dla istniejącego, kontestowanego porządku. Zarówno Rosja walcząca nie tyle z Ukrainą a z NATO czyli zbrojnym ramieniem dominującego globalnie Zachodu jak i Chiny, są państwami z gospodarkami rynkowymi czyli kapitalistycznymi choć z akcentami rozłożonymi inaczej niż w neoliberalnym systemie preferowanym na Zachodzie. Rosję postrzega się jako siłę, która walczy, niszczy to co jest przyczyną gniewu i frustracji wspomnianych spauperyzowanych mas. A efekt tej walki nie musi być dla tych mas ziemią obiecaną. Jednocześnie Zachód jest obiektem marzeń, nadziei i westchnień owych mas. Ale jeśli jesteś totalnie sfrustrowany, jeśli czegoś nie możesz osiągnąć, a media globalne pokazują ci w każdej chwili jak ten kolorowy, bogaty, szczęśliwy świat wygląda i że jest to na wyciągnięcie ręki, to rodzi się myśli: niech to wszystko sczeźnie jeśli to jest nieosiągalne. Tak jak to wyraził przed ponad 1500 laty wspomniany św. Ambroży. Są to masy ludzi zarówno z globalnego południa jak i rosnące, z tytułu pogłębiającego się kryzysu systemu, rzesze ludzi na bogatym do tej pory Zachodzie (ostatnie wydarzenia we Francji czy Wielkiej Brytanii są tego najlepszym dowodem).
Te dwie fale niosą ludzi na całym świecie ku wojnie, do spowodowania zniszczenia tego świata który kojarzy się im z opresją. I m.in. dlatego Rosja dokonując agresji na Ukrainę, która wbrew swoim początkowym intencjom została zakodowana przez globalne południe jako ten kto zadaje kolektywnemu Zachodowi określony cios, nie tylko nie spotkała się poza zachodnią cywilizacją z powszechnym, ludowym potępieniem czy ostracyzmem. W wielu wypadkach było i jest to spokojne zdystansowanie.
Szczytowy hegemon, Stany Zjednoczone AP, dominujący nad światem od kilkudziesięciu lat, swoisty moloch (K.H.Deschner >MOLOCH. KRYTYCZNA HISTORIA STANÓW ZJEDNOCZONYCHTRZY SIOSTRY< Natasza mówi: „Posadzę kwiatki i będzie pachniało”. I te elity myślą analogicznie. Nie, pachniało już nie będzie bo Rubikon został przekroczony. Wielokrotnie, a teraz ostatecznie. Co byśmy nie myśleli i jak byśmy krytycznie nie oceniali Trumpa dokonał on ostatecznego przekroczenia owego symbolicznego Rubikonu: zakończył autentycznie proces bankructwa porządku pojałtańskiego. Trwał on ok. 3 dekad. Nie chodzi o daty bo one nie mają tu sensu, ale o to iż upadek Muru Berlińskiego, rozwiązanie Paktu Warszawskiego i RWPG, a potem ostateczny kolaps ZSRR niczego nie zakończyły. Jak to próbowano nad Wisłą i Odrą z triumfalizmem i bombastycznie, bez jakiejkolwiek krytycznej i zdystansowanej refleksji, objaśniać. Te zdarzenia rozpoczęły także całokształt destrukcji tego czym porządek pojałtański był na zachód od Łaby: czyli NATO a także Unii Europejskiej, która przekształcała się od przyjęcia tzw. Traktatu Lizbońskiego powoli aż do dziś w formę NATO bis. Gdzie coraz większą i bardziej decydującą rolę odgrywały Stany Zjednoczone AP. I nie jest ważne czy efektem tych procesów była inercja bądź lenistwo intelektualne politycznych elit Europy i Unii. Moim zdaniem była to wygoda, owo puste „uśmiechnięcie i radocha” z jakości życia, sybarytyzm sytych i majętnych Europejczyków, a także absolutna bezrefleksyjność że dla ponad 75 % świata to jest iluzją i często nieosiągalnym marzeniem. Stąd wróciło przekonanie o swej absolutnej wyższości cywilizacyjno-kulturowej owocujące myśleniem neo-kolonialnym. Ze wszystkimi konsekwencjami takiego spojrzenia na świat, procesy w nim zachodzące i ludzi.
Juliusz Cezar 10.01.49 p.n.e. brutalnie, wbrew obowiązującemu prawu, wkroczył do Italii kończąc de facto czasy republiki rzymskiej opartej o władzę Senatu. Tak też 45 Prezydent USA, burząc istniejący od 1949 r. Sojusz Północno-atlantycki i wszystko co za tym stało, ogłosił najpierw chęć aneksji Grenlandii, w międzyczasie Kanady, porwał i wywiózł do Ameryki prezydenta Wenezueli, manifestując tym samym światu, że porządek pojałtański autentycznie (a nie połowicznie) się skończył. Na koniec zaatakował Iran. Wraca wiek silnych, sprawczych i skutecznych. A czasy pseudo-demokracji i towarzyszących jej rozmemłania, postmodernistycznego bezhołowia i skierowania polityki na quasi-kulturowe dywagacje się skończyły.
Upadek Muru i procesy jakie po nim przebiegały stawiają dziś granice temu światu 30-letniego emocjonalnego, często irracjonalnego rozedrgania. Nawet Idy Marcowe (15.03.44 r. p.n.e.) kiedy to zamachowcy próbując odwrócić bieg historii i przebiegających już procesów zamordowali Cezara, nie przywróciły rozstawienia na nowo figur na politycznej i kulturowo-społecznej szachownicy Imperium. Po latach zamętu i wojny domowej Oktawian August 16.01.27 r. p.n.e. ogłosił się imperatorem (Imperator Caesar Augustus). I to jest początek nowego porządku. Rzym staje się cesarstwem rządzonym przez jedynowładczego cesarza. Ten samo proces miał miejsce w Chinach kiedy w 221 r. p.n.e. Qin Szy Huang zwany pierwszym cesarzem, kończąc epokę walczących królestw jednocząc ostatecznie terytoria dzisiejszych Chin, tworząc imperium i zakładając dynastie Qin. Tym samym w Azji rozpoczęła się epoka imperiów i centralizacji. Można tak twierdzić gdyż podobne procesy zachodziły wtedy w Indiach za czasów dynastia Maurjów. Tu najwybitniejszym władcą był Aśoka, który swą decyzją o odgórnym przyjęciu na terenie swego imperium buddyzmu i jego zasad, postawił niesłychanie istotny stempel na rozwoju kultury hinduskiej tworząc swoiste imperium, które potem w dziejach płw. Indyjskiego się replikowało w różnych wersjach (m.in. w epoce Wielkiego Mogoła). Takiego milowego kroku w wymiarze historycznym i globalnym, który ma i będzie miał znaczenia na dekady XXI wieku, dokonali Władymir Putin i Donald Trump. Nawet bez komunikowania się i wzajemnej symbiozy politycznych wizji. Po prostu uwolnili siekierę dekapitującą ostatecznie jałtański porządek. Czy nam się to podoba czy nie. I będzie tak jak z głową Ludwika XVI która wpadła do kosza gilotyny na placu Rewolucji w Paryżu 21.01.1793. Putin będzie dla Rosjan nowym Piotrem I Wielkim. Trump pozostanie dla Amerykanów, którzy uwielbiają swoich prezydentów zmieniających diametralnie świat (mimo wad i ułomności), przyczyniając się do wielkości Ameryki, tym kim m.in. są G.Waszyngton, T.Jefferson, A.Lincoln, F.D.Roosveldt czy R.Reagan. I świat bez względu na polityczne konotacje czy aksjologię będzie to tak też z czasem postrzegał.
Triumf liberalnej epoki po 1989 r. wedle euroatlantyckich paradygmatów i idącej z nią pod rękę demokracji niesłusznie zresztą splecionych gdyż są one często rozbieżne w swej istocie, dobiega końca. W nie-zachodnim świecie mogło to być odbierana jako neokolonializm. Pojmowanie demokracji nie musi być jednoznaczne z wykładnią proponowaną przez ludzi Zachodu. Takie właśnie myślenie oddaje dokładnie fraza jednego z najwybitniejszych historyków i wykładowców z Harvardu i Oxfordu Nialla Fergusona (>CYWILIZACJA. ZACHÓD I RESZTA ŚWIATA

Adres

Wroclaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stowarzyszenie Przyszłość Socjalizm Demokracja umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Stowarzyszenie Przyszłość Socjalizm Demokracja:

Skróty

Udostępnij