06/12/2019
Czy emocje mogą mieć wpływ na dostatek, pieniądze, dobrobyt? Wachlarz emocji, które odczuwamy jest bardzo szeroki: wstyd, wina, apatia, żal, strach, pragnienie, złość, duma, odwaga, ochota, akceptacja, radość, miłość, spokój to tylko niektóre z nich, a - według dr. Davida Hawkinsa - to, która emocja jest dominująca, ma ogromny wpływ na Nasze życie, na to, co Nas spotyka na codzien. Emocje, które czujemy swoje źródło mają w Naszych przekonaniach i często jesteśmy zupełnie nieświadomi tego, że takie głębokie przekonania możemy mieć lub na czym polegają, czujemy tylko emocję.
Tak się dzieje, ponieważ jako dzieci kopiujemy dorosłych, a naszych rodziców, dziadków, opiekunów szczególnie mocno i bezkrytycznie. Dlatego właśnie możemy mieć przekonania odnośnie pieniędzy, dostatku, które zupełnie nie wynikają z Nas, Naszego doświadczenia, Naszych potrzeb. I tu dochodzimy do sedna problemu: co jeśli to, kim jesteśmy, jakie mamy talenty predestynuje nas do dostatku materialnego, co jeśli jesteśmy wręcz skazani na sukces, a jednocześnie (w tajemnicy nawet przed sobą) uważamy, że jest to coś karygodnego, okropnego, niegodnego? Recepta na nieszczęśliwe życie.
Tym gorzej, jeśli rodzice nadal mają swoje przekonania o "złych pieniądzach", "niegodnym dostatku" i "złodziejach którzy się dorobili kosztem innych" i Ci trosliwi rodzice, chronią nas przed tym okropnym losem - bogactwem, dostatkiem, pieniędzmi. Co zrobić w sytuacji, kiedy człowiek jest zdolny, wyedukowany, ma smykałkę do biznesu, a jego najbliższe otoczenie i w głębi on sam, uznaje owoce jego talentów za coś niegodnego, niegodziwego?
Bez zarządzania emocjami, narosłe w ten sposób napięcie między tym, kim jesteśmy i czego potrzebujemy naprawdę, a tym, czego chce dla Nas najbliższe otoczenie, będzie musiało być jakoś rozładowane: najlepiej poprzez zachowania autodestrukcyjne, bo mamy wtedy i uwolnienie napięcia i wymierzenie kary za niegodziwe zachowanie (dążenie do obfitości materialnej). Cóż za wspaniały mechanizm chronienia Nas przed dostatkiem: alkohol, papierosy, słodycze, hazard, niezdrowe zachowania seksualne, pornografia, niekontrolowane zakupy ... w zasadzie każdy autodestrukcyjny nałóg, którym możemy chłostać się za swoją niegodziwość, za "obrzydliwe" dążenie do dostatku, jednocześnie ten dostatek niszcząc. Skutkiem jest poczucie bycia w bagnie, bezsens egzystencji, depresja: bo przecież człowiek chce rozkwitać, cieszyć się życiem, a nie może i nawet nie wie dlaczego. Tragedia, sytuacja bez wyjścia ... chyba, że popracujemy nad problemem.
Do głęboko zakorzenionych przekonań można dotrzeć, jeśli trzeba z pomocą eksperta, uświadomić je sobie, można się od nich uwolnić i żyć pełną piersią. Można uwolnić się od niezdrowego wpływu rodziców bez odcinania relacji z Nimi, a nawet wzmacniając i uzdrawiając ją w procesie. Emocjami, przekonaniami, życiem, dostatkiem: tym wszystkim można zarządzać, można sprawić, że emocje, zamiast szkodzić, będą Nas wspierały w Naszych dążeniach, że będą sprzymierzeńcami, oparciem, źródłem energii, paliwem dla sukcesu i dostatku.
Brzmi dobrze, prawda? No tak, tylko skąd ktoś ma wiedzieć, że ma jakieś nieuświadomione przekonanie odnośnie pieniędzy, dostatku, dobrobytu? Spójrzmy razem na symptomy:
Wstyd: osoba, na tym poziomie czuje się poniżona, gorsza, bezwartościowa, czuje, że nie zasługuje na dostatek, ponieważ nie zapracowała, jest niegodna - takie emocje mogą towarzyszyć otrzymaniu spadku, wygranej w loterii, nagłemu wzbogaceniu się w sposób "niewłaściwy" dla Naszego moralnego kompasu. Taka osoba będzie dążyć do eliminacji majątku: hazard, drogie, niepotrzebne wydatki, lekkomyślne inwestycje, rozdawnictwo pieniędzy i drogich prezentów, często okraszone nałogami to typowe sposoby na rozładowanie napięcia. W skrajnych przypadkach, sytuacja taka może prowadzić do głębokiej depresji i prób samobójczych.
Wina: osoba na tym poziomie, czuje, że zrobiła coś źle, że kogoś skrzywdziła, wyrządziła szkodę, że nie chciała tego, co się stało. Takie uczucia mogą towarzyszyć zarabianiu w sposób, który uznajemy za krzywdzący dla otoczenia. Osoba na tym poziomie najczęściej będzie dążyć do odkupienia swojej winy, a jeśli to okaże się nieskuteczne, wpadnie we wstyd i wszystkie związane z tym konsekwencje.
Apatia: ten stan pojawia się, kiedy jesteśmy zamrożeni: mamy potrzeby materialne, ale unikając konfliktu (winy i wstydu), hamujemy, sabotujemy swoje dążenia do dostatku. Osoba taka czuje, jakby ktoś odciął jej zasilanie za każdym razem, kiedy zaczyna robić coś, co mogłoby oznaczać wzbogacenie się.
Żal: osoba taka rozpamiętuje utracony majątek, dostatek, żyje wiecznie w przeszłości, a tu i teraz nie robi prawie nic. Często wspomina stare dobre czasy, co miała, co utraciła, często wraca do dni chwały z przeszłości, natomiast odbiera tym sobie energię do działania, jest pełna beznadziei i uznaje, że najlepsze w jej życiu już minęło i nigdy nie wróci.
Strach: taka osoba skupia całą swoją moc na zachowaniu obecnego stanu majątku: kupuje sejf, zabezpiecza się prawnie i robi wszystko, żeby nie utracić tego, co ma. Niestety są to dążenia z góry skazane na porażkę, materia lubi płynność i transformację, więc zgodnie z samospełniającą się przepowiednią osoba taka z czasem traci majątek i popada w żal.
Pragnienie: tu już się robi ciekawie. Osoba taka dąży do dostatku za wszelką cenę i daje się łatwo złapać na pułpapki związane z majątkiem. Haruje jak wół, żeby może kiedyś coś mieć, zwykle spędzając tak całe życie i nigdy nie doświadczając szczęścia z tego, co ma. Poświęca czas, zdrowie, relacje, daje się zniewolić, w efekcie nigdy nie osiągając celu.
Złość: na pieniądze i dobrobyt, zwłaszcza niekontrolowana, często prowadzi do winy i wstydu, natomiast jest łatwa w zarządzaniu. Osoba z taką emocją, będzie agresywnie dążyć do zdobywania pieniędzy siłą, często kosztem innych i siebie, w efekcie mając pieniądze i przy okazji nienawiść całego świata.
Duma: osoba, która siłą zdobędzie majątek popada w dumę, poczucie wyższości, bycia lepszym, w efekcie nikt takiej osoby nie lubi i nie chce z Nią pracować, co mocno przeszkadza i zmusza do dalszego posługiwania się siłą, skoro wszyscy są przeciw.
Odwaga: osoba taka nie wie, często nie wierzy w siebie i swoje możliwości, ma w sobie obawy, a jednak robi to, co trzeba. Wbrew gloryfikowaniu takiej postawy, nie jest ona produktywna: oczywiście ktoś taki osiąga sukcesy, są one jednak okupione nadludzkim wysiłkiem, z co za tym idzie kosztem zdrowia, relacji, szczęścia, satysfakcji z życia. Sukces finansowy za wszelką cenę, to niezdrowa perspektywa.
Ochota: tu już jest produktywnie. Pracując z ochotą, czerpiąc przyjemność z pracy, dostatek pojawia się sam i nie jest okupiony poświęceniem. Ogólne szczęście, relacje, zdrowie pomagają i wspierają w dążeniach do dobrobytu.
Akceptacja: na tym poziomie osoba akceptuje rytm życia, czerpie ze wzlotów i upadków, żyje w harmonii z materią, a dostatek jest czymś naturalnym, co się pojawia w jej życiu, bez wysiłku.
Radość: radość oznacza dzielenie się bez pomniejszania, dostarczanie wartości innym, bez zabierania sobie, w takim przypadku dobrobyt jest efektem ubocznym, czymś przy okazji, pojawia się spontanicznie i przynosi dobro wszystkim zaangażowanym. Na tym poziomie jest dużo zaufania, radości z dawania i przyjmowania, materia jest źródłem zabawy, radości, pozytywnej zmiany w życiu.
Miłość: nie mylić z miłością do pieniądza, która potrafi przybrać bardzo ciemne odcienie skąpstwa, ciułania i złotego cielca. Ten poziom oznacza osobę, która z wdzięcznością przyjmuje od losu dostatek materialny i chętnie, z miłości daje go innym - zapewnia bezpieczeństwo materialne rodzinie, przyjaciołom, czasami dalszemu otoczeniu. Wiele osób po osiągnięciu pewnego poziomu prywatnych finansów, chętnie używa majątku do czynienia dobra, służenia ludziom i ludzkości: te osoby wychodzą z tego właśnie poziomu, używając materii jako środka do dawania miłości, a miłość ma tę cudowną cechę, że im więcej dajemy, tym więcej mamy, więc za tym idzie także osobiste spełnienie.
Spokój: Na tym poziomie materia przestaje już odgrywać tak istotną rolę w życiu, następuje uniezależnienie, materia przestaje być ograniczeniem, jest czynnikiem nieistotnym dla życia pełnego sensu, spełnienia i takiego, które odpowiada prawdziwym potrzebom i dążeniom Ja prawdziwego, pozbawionego zewnętrznych wpływów. Na tym poziomie następuje realizacja potencjału, bez względu na materię czy finanse. Stan konta staje się nieistotny, znaczenia nabiera doświadczenie tu i teraz oraz działanie pozbawione przywiązania do efektów. Wbrew pozorom prowadzi to do bardzo dostatniego życia.
Na którym poziomie jesteś Ty? Twoi bliscy? Mam nadzieję, że ten krótki tekst pomoże przyciągnąć w Twoim życiu więcej dostatku, a jeśli okazał się pomocny: Udostępnij proszę