Polish Freedom Network

Polish Freedom Network Polish Freedom Network aims at supporting democracy in Poland by means of:
1. Indicating potential threats as effects of destabilizing the Polish democracy
3.

Polish Freedom Network USA jest ruchem społecznym skupiającym osoby i grupy osób polskiego pochodzenia zamieszkałych w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej niezależnie od orientacji politycznej, religijnej czy światopoglądowej. Polish Freedom Network is a social movement that brings together individuals and groups who live in the United States of America independently from their political prefe

rences, religious orientation, or worldview, and who foster respect for the Constitution of the Republic of Poland as well as the rule of law and the functioning of democratic institutions in Poland. Analyzing the current situation and informing public opinion in the USA – its Polish Community and American Society alike – about cases of violating constitutional rights as well as limiting democratic freedoms and civil liberties in Poland
2. Maintaining regular contact with representatives of the American government as well as Polish-American and American media in order to present a complete picture of the situation in Poland
4. Developing new Polish Freedom Netwrok centers in the United States
5. Collecting and archiving materials and evidence that document breaking of the Polish law, violations of democracy, and non-compliance with the Constitution of the Republic of Poland
6. Uniting, not dividing the Polish-American Community in common activities for the support of Polish democracy and freedom.....................................................................

Polish Freedom Network jest ruchem społecznym skupiającym osoby i grupy osób zamieszkałych w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej niezależnie od orientacji politycznej, religijnej czy światopoglądowej, które wspierają przestrzeganie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, poszanowanie prawa oraz zasad funkcjonowania demokratycznego państwa prawa. Polish Freedom Network ma na celu wspieranie demokracji w Polsce poprzez:
1. Analizowanie bieżącej sytuacji i informowanie szerokiej opinii publicznej w USA – zarówno polonijnej jak i amerykańskiej – o przypadkach łamania praw konstytucyjnych, ograniczaniu swobód demokratycznych i swobód obywatelskich w Polsce
2. Wskazywanie potencjalnych zagrożeń oraz skutków destabilizacji demokracji
3. Utrzymywanie stałego kontaktu z przedstawicielami rządu amerykańskiego oraz mediów polonijnych i amerykańskich w celu przedstawienia pełnego obrazu sytuacji w Polsce
4. Rozwijanie nowych ośrodków Polish Freedom Network w Stanach Zjednoczonych
5. Zbieranie i archiwizację materiałów i dowodów dokumentujących łamanie prawa w Polsce, łamanie demokracji i nieprzestrzegania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
6. Łączenie a nie dzielenie Polonii Amerykańskiej we wspólnych działaniach na rzecz wspierania demokracji i wolności w Polsce

„Kościół” Jędraszewskiego: Imperium kontratakujeChociaż to skandaliczne i niezgodne z Konstytucją, ale represyjny Kośció...
08/25/2026

„Kościół” Jędraszewskiego: Imperium kontratakuje

Chociaż to skandaliczne i niezgodne z Konstytucją, ale represyjny Kościół nadal pragnie zachować swoje „prawo” do ingerencji w sferę publiczną świeckiego państwa; chce nie tylko utrzymać „prawo” spowiedzi nieletnich, które jest czymś niemoralnym i obrzydliwym, również msze, mające wyraźny charakter indoktrynujący, na które dzieci od małego zaciągane są przymusowo przez rodziców. Jak przed każdym rozpoczęciem roku szkolnego, Kościół domaga się również wpływu na kształcenie nieletnich w świeckich szkołach.

Biskupi polscy zwrócili się listownie do Ministerstwa Edukacji Narodowej – już może nie żądając, tak jak kiedyś, ale nadal w roszczeniowym tonie, jakby ingerencja Kościoła w świeckie państwo była czymś naturalnym – aby przywrócić obowiązek uczęszczania młodzieży na lekcje religii w szkołach. List wyraża też oburzenie z powodu obowiązkowej edukacji zdrowotnej.

Głównym filarem Kościoła katolickiego w Polsce są dzisiaj ludzie starsi, starzy i bardzo starzy, ale przyszłość Instytucji zależy od młodych. Udział dzieci i młodzieży w religijnej wspólnocie dramatycznie się jednak kurczy. Powoli, nękany skandalami, szczujący na LGBT, obraźliwy wobec kobiet „Kościół” Jędraszewskiego, traci na znaczeniu. Nie chce jednak oddać niczego bez walki – zwłaszcza "swojego" prawa do dzieci.

Stąd jego kontrofensywa.

Minister edukacji Barbara Nowacka odważnie odrzuciła żądanie zawarte w liście, natychmiast narażając się na hejt ze strony katolickich fanatyków (wielowiekowa indoktrynacja robi swoje).
Niech Pani utrzyma swoją pozycję, Pani minister!

Dariusz Wiśniewski

Romanowskiego „boży” immunitetMarcin Romanowski, ten niewinnie wyglądający cherubinek z kręconymi włoskami, według wielu...
08/18/2026

Romanowskiego „boży” immunitet

Marcin Romanowski, ten niewinnie wyglądający cherubinek z kręconymi włoskami, według wielu mediów może ukrywać się w klasztorze w Mołdawii, w jej prorosyjskiej, separatystycznej części. Wcześniejsze lokalizacje, podawane w tonie sensacyjnego odkrycia, jak Serbia, Chorwacja czy Rumunia, już nie są aktualne.

Co za pasjonujący pościg! Jeżeli kiedyś historia ta znajdzie filmową adaptację, to akcja będzie obfitować w szalone tempo i geograficzne skoki. Trupów wprawdzie nie ma, ale za to są ogromne pieniądze, i tak budzące gorące emocje. Czy odsłona mołdawska będzie ostatnią częścią tego thrillera?

Skromny, ascetyczny klasztor, a nie Hilton w Kiszyniowie to sprytne posunięcie. Romanowski wprawdzie nie został jeszcze religijnym męczennikiem, ale uzyskał „boży” immunitet. Chronią go teraz nie tylko grube mury, ale również ludowy przekaz, gdzie ukrywający się w sakralnej kryjówce „musi” być dobrym człowiekiem. Bo przecież przestępcom i złodziejom Kościół nie udziela schronienia, prawda?

„Mnich” Romanowski zyskał sporo sympatii przez sam fakt, że „psychicznie poturbowany i wymęczony pościgiem” dotarł resztką sił do klasztornej bramy, i został wpuszczony.

Jeżeli Wszechmogący zaaprobował udzielenie schronienia malwersantowi publicznych pieniędzy, to co mógł mieć na myśli?

Dariusz Wiśniewski

Rok BatyraRząd Donalda Tuska na razie wytrzymał obstrukcjonizm Batyra. Wytrzymał, ale poniósł spore straty. Przede wszys...
08/07/2026

Rok Batyra

Rząd Donalda Tuska na razie wytrzymał obstrukcjonizm Batyra.
Wytrzymał, ale poniósł spore straty. Przede wszystkim, po zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego na Prezydenta, natychmiast otworzył się front batalii politycznej, który wcześniej nie był nawet brany pod uwagę. W konsekwencji, dzisiaj nie walczymy tylko o przywrócenie praworządności, zniszczonej przez P*S, a o utrzymanie ustroju demokracji parlamentarnej.

Batyr od samego początku dąży do zmiany tego ustroju z pominięciem Konstytucji. Robi to krok po kroku, systematycznie stosując obstrukcjonizm. W ten sposób, a więc przypisując sobie prerogatywy, które do niego nie należą albo ignorując konstytucyjne prerogatywy rządu, chce dokonać zamachu na ustrój Państwa, zamieniając go na bardziej prezydencki i autorytarny. I to chyba miał na myśli profesor Dudek, przestrzegając Polaków jeszcze przed wyborami prezydenckimi, że Karol Nawrocki jest wyjątkowo niebezpiecznym człowiekiem. Szkoda, że wtedy go nie posłuchaliśmy.

Przy braku zdecydowania rządu i państwa, będących chyba nadal w stanie pewnego zaskoczenia, Batyr zapunktował i osiągnął przewagę. Przede wszystkim, systematyczność, z jaką spowalnia pracę rządu i osłabia autorytet polskiego państwa już spowodowała dyskusję nad koniecznością zmiany Konstytucji w taki sposób, aby uwzględniała apetyt autorytarnego Batyra.

Mówiąc inaczej: żądania kibola stały się jednym z głównych tematów politycznej narracji. A więc w wojnie z demokratyczną Polską wygrywa na razie Batyr.
Teraz czekamy na ruch Tuska.

Dariusz Wiśniewski

Bojówka polska: nie to, co było kiedyśParamilitarne, quasi religijne bojówki, powstałe z inspiracji represyjnego „Kościo...
07/21/2026

Bojówka polska: nie to, co było kiedyś

Paramilitarne, quasi religijne bojówki, powstałe z inspiracji represyjnego „Kościoła” Jędraszewskiego, zawsze budziły przerażenie. Sam tylko widok silnie zbudowanych młodych mężczyzn, w wojowniczej postawie i rozkroku, podgolonych, z tatuażami i z tępym, fanatycznym spojrzeniem, musiał budzić strach przed przemocą. Przywoływał też czasy pogromów.

Bojówki „Jędraszewskiego” od początku były narzędziem religijnej przemocy. Wojownicy czy inni Rycerze; fanatycy religijni, kibole i pospolite bandziorstwo, nieśli przed sobą Krzyż, ale z tyłu zawsze trzymali gotowy miecz. Okazało się jednak, że miecz nigdy nie był w użyciu. Może gdyby nie istniało prawo…? Tak, jak dawniej?

Bojówka polska ewoluowała; wzmocniona komponentem politycznym, dostała dzisiaj nowe życie. Zachowała religijny fanatyzm, ale przyjęła inną formę: stała się narzędziem tym razem przymusu politycznego. Protektorat Kościoła został wymieniony przez partię polityczną. Zmieniły się nazwy, ubiory i hasła. Skład wojowników jest ten sam, co zawsze. Nienawiść też zachowała swoją dawną intensywność.

Patriotycznym zadaniem nowych bojówek jest strzeżenie czystości polskiej rasy i rzekomo zagrożonej wiary przed ukraińskim i żydowskim „brudem”. To nienawistne zawołanie spotkałoby się w okresie pogromów z innym odzewem. Teraz jest inaczej. Są konsekwencje: prawo, sądy i więzienie.

To nie są czasy dla Bąkiewiczów i Braunów.

Dariusz Wiśniewski

Romanowski – ach to ty!Podobno namierzono go w Serbii. Wcześniej gruchnęła wiadomość, że jest w Rumunii. Potem, że jedna...
07/08/2026

Romanowski – ach to ty!

Podobno namierzono go w Serbii. Wcześniej gruchnęła wiadomość, że jest w Rumunii. Potem, że jednak nie jest w Serbii, ani w Rumunii, i dopiero zamierza się gdzieś przesunąć, a na razie ciągle przebywa na Węgrzech. Może jest też na terenie Chorwacji.

Nic nie poradzę; za każdym razem, kiedy media społecznościowe krzyczą, że gdzieś widziano Romanowskiego, to nawet jeżeli jest to fejk, moje serce podskakuje z radości.

Może go wreszcie doopną? Tak – to niezdrowe uczucie, ale Jezu – wybacz!

Niecierpliwie czekam, aż Romanowski, ten cwany cherubinek z kręconymi włoskami, skuty kajdankami pojawi się na sali sądowej. Co za słodki obraz! Zwykły obywatel, tak jak ja, czeka na ten moment chyba z jeszcze większą niecierpliwością niż polskie państwo, które być może celowo spowalnia wyłuskiwanie Romanowskiego, aby uzyskać lepszy efekt przed wyborami.

Oczywiście, przez ucieczkę Ziobry i Romanowskiego, ucierpiała reputacja państwa, rządu czy prokuratury, ale kto właściwie osobowo odpowiada za te instytucje? Kto się niby ma wstydzić? Nikt. Reputacja ta została odziedziczona i zostanie wkrótce powierzona kolejnej administracji. Smród zostaje z Państwem, nie z urzędnikiem.

W każdym razie: znacznie gorzej jest z obywatelem. Jego najbardziej piecze; on płaci wszystkie rachunki; od wielu miesięcy siedzi na krześle oskarżyciela, wpatrzony w drzwi sali sądowej gotowy wykrzyknąć z ulgą: Romanowski – ach to ty!

Dariusz Wiśniewski

Teraz możemy to powiedziećW czasie, kiedy Franek Sterczewski, uczestnik humanitarnej flotylli, próbującej dotrzeć do Gaz...
06/14/2026

Teraz możemy to powiedzieć

W czasie, kiedy Franek Sterczewski, uczestnik humanitarnej flotylli, próbującej dotrzeć do Gazy, został zatrzymany, zbrodnie izraelskiej armii w Gazie nie były jeszcze potwierdzone. Świat, w tym również Polska, z niedowierzaniem, a nawet niechęcią, odbierał doniesienia o zbiorowych mordach na Palestyńczykach (minister Sikorski, obawiając się dyplomatycznych strat, przez długi czas nie wydawał żadnego potępiającego Izrael oświadczenia).

Proizraelscy publicyści i działacze, broniąc zarzutu o ludobójstwo, do tej pory sugerują, że ponad 70 tys. zamordowanych przez Izrael (w tym ponad połowa to cywile i 15 tys. dzieci!) to wymysł prohamasowskiej propagandy i antysemickiej lewicy. A nawet, jeżeli są jakieś ofiary – twierdzą cynicznie obrońcy działań Izraela – to jest to „normalna” konsekwencja wojny.

Franek Sterczewski wrócił do kraju na tarczy. Flekowano go z każdej strony; że jest głupi, naiwny, że zrobił cyrk i naraził polskiego podatnika na koszty ewakuacji. Jan Hartman i inni publicyści nazywali go wprost prohamasowskim terrorystą. Wszędzie zamieszczano zdjęcie Franka owiniętego „arafatką” jako dowód jego intencji i sympatii.

A jednak to właśnie ten młody, „naiwny” idealista, czy teraz zatrzymana przez Izrael i uwięziona potem w Libii polska aktywistka, Laura Kwoczała, nie tylko zwrócili uwagę na zbrodnie Izraela, bo te są już powszechnie znane, ale dodali odwagi tym, którzy ulegają emocjonalnemu szantażowi ('z uwagi na pamięć o Holokauście nie można krytykować Izraela').
Zbrodnia to zbrodnia.

Dariusz Wiśniewski

Dwa listy: jedna kultura, dwie moralnościDo Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego skierowano dwa otwarte listy, ...
05/30/2026

Dwa listy: jedna kultura, dwie moralności

Do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego skierowano dwa otwarte listy, podpisane przez ludzi kultury i aktywistów. Oba domagają się odmiennych działań.

Pierwszy z nich, mówiąc ogólnie, oczekuje, aby Polska administracyjnymi środkami podjęła walkę z nasilającym się w Polsce antysemityzmem. Według sygnatariuszy tego listu, atmosfera w Polsce przypomina r. 68, a więc (w domyśle), jeżeli nie podejmiemy stanowczych działań, nastąpią masowe prześladowania mniejszości żydowskiej.

Drugi list apeluje, aby rząd zerwał czy mocno ograniczył gospodarczą, kulturalną i dyplomatyczną łączność z Izraelem za „prowadzenie ludobójczych działań”. Uczyniło tak już kilka państw i wiele organizacji.

Oba listy dotyczą tej samej kwestii. Ale tylko jeden stosuje moralny szantaż wobec opinii publicznej.

Według autorów tego właśnie listu, każdy, kto jest zszokowany masowymi mordami na Palestyńczykach w Gazie (grubo ponad 70 tys. w tym 15 tys. dzieci) jest automatycznie zwolennikiem terroryzmu i popiera Hamas. A zatem krytyka dzisiejszego Izraela ma postawić krytykującego w dwuznacznej sytuacji; grozi stygmatyzmem, wstydem, a przede wszystkim ma go powstrzymać przed wyrażaniem swojego oburzenia. Ta wyraźnie wytłuszczona sugestia, według mnie, dyskredytuje autorów i poddaje w wątpliwość szczerość ich odezwy.

W tym samym celu, a więc aby zakwestionować, zminimalizować i wreszcie całkowicie zatuszować ludobójcze działania Izraela, ci sami ludzie toczą w mediach społecznościowych nie kończące się spory o liczbach zabitych w Gazie, podpowiadają zdziwionym czytelnikom, że zamordowane dzieci to tak naprawdę młodociani bojownicy Hamasu, podważają definicję „ludobójstwa” itd.

List ten w dość ordynarny sposób próbuje zakneblować usta innym.
Z tego powodu nie mogłem go podpisać.

Dariusz Wiśniewski

Zemsta „miękiszona”Jego ucieczka do Budapesztu była dla Polaków emocjonująca, trochę jak z filmu, ale medialnie wydarzen...
05/13/2026

Zemsta „miękiszona”

Jego ucieczka do Budapesztu była dla Polaków emocjonująca, trochę jak z filmu, ale medialnie wydarzenie miało charakter lokalny. W USA to co innego. „Miękiszon” wszedł na główną scenę. I od razu wyzdrowiał.

Z rumieńcami na twarzy, zadowolony i uśmiechnięty, pojawił się w TV Republice, drwiąc z polskiego rządu i wymiaru sprawiedliwości. Dla demokratycznej Polski była to przykra i frustrująca chwila.

W ciągu zaledwie kilku dni Ziobro z mało znaczącej karty przemienił się w atutowego asa z możliwością wielokrotnego użycia przez opozycję nie tylko w przyszłych wyborach, ale również w działalności propagandowej. I stał się przez to niezwykle cenny.
„Nieskutecznie i nielegalnie ścigany” otworzył dla całej prawicy możliwość rozpoczęcia wielu narracji – wcześniej zupełnie nie branych pod uwagę – w tym ludową opowieść o wygnanym z kraju „niezłomnym męczenniku, który pokonał tyrana Tuska”. Kaczyński z pewnością będzie budował też narrację, że ingerencja Trumpa w pomoc „miękiszonowi” jest wyrazem niechęci wobec Tuska.

Wszystkie te aspekty i nieznane jeszcze polityczne konsekwencje (w tym nasze relacje z USA) to fatalny prognostyk dla rządzącej Koalicji. Rząd i prokuratura są bezradni. Jedyne, co można zrobić, to wszcząć długotrwałą procedurę ekstradycyjną. Bez żadnych gwarancji powodzenia. Młyny sprawiedliwości mieliły i tak wolno. Teraz przestały się w ogóle obracać.

Tymczasem perspektywa, kiedy Ziobro powraca do kraju po wyborach, witany owacyjnie przez prawicowe tłumy, przyjmuje tekę ministra sprawiedliwości i rozpoczyna represje wobec Żurka i Tuska, nie jest już taka nierealna.

Dariusz Wiśniewski

Wiemy kim jesteś, NawrockiKtoś, kto swoje dotychczasowe życie wypełniał ustawkami, sutenerstwem, wyłudzaniem majątków i ...
05/08/2026

Wiemy kim jesteś, Nawrocki

Ktoś, kto swoje dotychczasowe życie wypełniał ustawkami, sutenerstwem, wyłudzaniem majątków i innym koorestwem, nie przemorfuje nagle w słowika albo różowego aniołka.

Poza światem metafizycznym, takie metamorfozy nie są raczej możliwe.

Batyr, prawdopodobnie z braku odwagi czy ze względu na cechy osobowościowe, wybrał makijaże – pudry i maski, które miałyby sugerować „cudowne przemienienie”. „Wzruszony” tragedią, jaką była tragiczna śmierć Łukasza Litewki, wyznał łkając, że „bardzo chciał z nim współpracować”. Nikt tego nie kupił. Potem zapragnął podpiąć się do pozytywnej energii, wytworzonej przez zbiórkę Latwoganga. Ale Łatwogang go pogonił. Po uwolnieniu z białoruskiego więzienia Andrzeja Poczobuta, Bogucki puścił natychmiast fałszywkę, że dziennikarz zawdzięcza wolność działaniom Batyra. Również i w tym przypadku puder odsłonił zwykłego gnoja.

My wszyscy wiemy, kim jesteś.

Dariusz Wiśniewski

„Wałek” PiesiewiczaRadosław Piesiewicz, prezes PKOL, ogłosił publicznie, że on, prywatnie, również zainwestował w Zondę....
04/24/2026

„Wałek” Piesiewicza

Radosław Piesiewicz, prezes PKOL, ogłosił publicznie, że on, prywatnie, również zainwestował w Zondę. A więc nie tylko sportowcy zostali wydymani. On też jest ofiarą. Prawie tak samo, jak Tomasiak.

Piesiewicz oferuje alibi. Przed zawiązaniem sponsorskiej umowy z Zondą, wysłał list, a właściwie powiadomienie do ABW, że PKOL zamierza wejść w biznesowe zależności z zagranicznymi podmiotami. Prezes twierdzi dzisiaj, że oczekiwał od ABW informacji potwierdzających rzetelność tych podmiotów.

Które chyba miał tylko na myśli, bo w piśmie ich nie nazwał.

I to jest najważniejszy detal. Piesiewicz nie pytał o konkretną firmę; w piśmie nie pada nawet słowo „kryptowaluta”. A to oznacza, że prezes nie oczekiwał też konkretnej odpowiedzi. Pismo miało być dodatkową uszczelką przed przyszłym ciśnieniem ze strony opinii publicznej i być może prokuratury. Po 5 dniach od wysłania pisma, a więc bardzo szybko, Piesiewicz przyjął sponsoring Zondy.

Na pytanie dziennikarza, odpowiada, że nie ma sobie nic do zarzucenia i będzie kandydował na to stanowisko w przyszłym roku (blisko 60 tys. zł brutto miesięcznie).

Polskim sportowcom życzymy sukcesów, ale niekoniecznie medali olimpijskich.

Dariusz Wiśniewski

Address

Chicago, IL
60601

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Polish Freedom Network posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Organization

Send a message to Polish Freedom Network:

Shortcuts

Share